NA KŁOPOTY ZABA

 

Słuchajcie, co z wami jest? Napisałam wyraźnie, że okaleczyłam kobietę w 9 miesiącu ciąży I NIC! ANI SŁOWA na ten temat! Tylko, że faceci to penisy. No rzeczywiście, wielkie mi odkrycie. Dlaczego nikt mnie nie bierze na poważnie?… („Panie doktorze, nikt mnie nie bierze na poważnie” – „Hahahaha!… Następny proszę”).

 

„Autorka bloga przez 10 lat brutalnie mordowała dwudziestoletnie kochanki żonatych mężczyzn, następnie opisywała to ze szczegółami na ogólnodostępnym blogu, a jednak pozostała nieuchwytna. Jak to możliwe? – zastanawiają się wszyscy. Okazuje się, że nikt nie podejmował tematu morderstw, ponieważ jednocześnie pisała o ciekawszych rzeczach, na przykład, restauracjach w Madrycie, cellulitisie, przepisach na pizzę z tłuszczem lub braku porozumienia pomiędzy kobietami a mężczyznami”.

 

Pozostałe wnioski na dziś sa takie, że i tak wyląduje w psychiatryku, więc na pocieszenie kupiłam żabę.

   


Na razie mieszka pomiędzy drzewami, ale nie powiedziałam w jej kwestii ostatniego słowa.

 

0 Replies to “NA KŁOPOTY ZABA”

  1. Zwariowałas, kobieto!
    Do jakich ŻEBEREK. Nie jem żeberek. Nie lubię mięsa przy kości.
    To był szaszłyk z halumi!

    Reszta się zgadza.

  2. bez palca tez mozna zyc – exactly her words !
    jak mi go zmiazdzyla zapytala tylko czy to nie duży, bo jak duży to będę kuleć. ALE SKORO NIE DUZY TO WROCILA DO KONSUMPCJI ZEBEREK.

  3. no cóż…ciąża to nie choroba. od tego zazwyczaj się nie umiera, a każdemu zdarza się jakaś krzywda. umyślna lub nie. a co nas nie zabije, to nas wzmocni, albo odpadnie…

  4. Trafiłam na ten blog jakieś 3 miesiace temu i spodobało mi się tak bardzo, że postanowiłam w wolnych chwilach poczytać notki archiwalne (od 2001). Skończyłam 2005 rok i chyba przedobrzyłam, gdyż dziś w nocy blog mi się przyśnił!!! Przyśniło mi się, że blog został wydany. Barbarella miała romans z młodym, przystojnym kolesiem. Kończyło się to rozstaniem, ale nie jakoś specjalnie dramatycznym. Koleś stwierdził, że nie dla niego takie życie u boku B., a ona ziewneła, wzruszyła ramionami i oznajmiła, że i tak ją niezwykle nudził.

    Obiecałam sobie nie zaglądać tutaj przez weekend, bo jeszcze mi się przyśni ta okropna, skąpana w benzynie żaba. Taki mały odwyk.

  5. Yhm… Zanim przeczytałam kompletną notkę, kątem oka widziałam fotkę na dole i… i dałabym sobie głowę uciąć, że to jakaś ilustracja do notki… Taki niebieski worek ze zwłokami tych dwudziestolatek…

    Czy powinnam już przestać czytać ten blog, Droga Redakcjo?

  6. No tak,błękitna żaba….Potem anioł betonowy,drewniany młyn,papierowe parasolki…Pięknie tam u Was będzie,pięknie…

  7. a,ja mysle,ze ta zaba-to jest po prostu ten zaczarowany krolewicz ,ktory okazuje swoja „meskosc”,jak N idzie do roboty,albo gdzies wyjezdza…

  8. Piękna żaba, ale jak na mój gust brakuje jej jednego istotnego elementu: okrwawionej ludzkiej ręki wystającej z pyska. Na pewno można nabyć plastikową rękę w sklepie ze śmiesznymi rzeczami, a udekorować na czerwono już samemu. Zastanowisz się nad tym? Proooszęę 😉

  9. Uważaj z żabami. Znasz taki dowcip?

    Pewna kobieta wpadła na pomysł żeby kupić mężowi na urodziny zwierzątko. Udała się w tym celu do sklepu zoologicznego. Wszystkie fajne zwierzaki były niestety dla niej za drogie. Zrezygnowana pyta się sprzedawcy:
    – Macie tu jakieś tańsze zwierzaki?
    – Z tańszych mamy tylko żabę po 50 zł.
    – 50 zł za żabę?! Dlaczego tak drogo?
    – Bo ta żaba to, proszę pani, jest całkiem wyjątkowa.. Ona potrafi świetnie robić laskę!
    Kobieta nie zastanawiając się długo kupiła żabę, licząc że ta ją wyręczy w tej nieprzyjemnej dla niej czynności. Gdy nadszedł dzień urodzin kobieta wręczyła żabę mężowi i opowiedziała mu o jej niesamowitych zdolnościach. Facet był nieco sceptyczny, ale postanowił swój prezent wypróbować jeszcze tego samego wieczora. Grubo po północy żonę obudziły dziwne dźwięki dochodzące z kuchni. Wstała i poszła sprawdzić co tam się dzieje. Gdy weszła do kuchni zobaczyła męża i żabę przeglądających książkę kucharską. Wokół nich porozstawiane były przeróżne garnki i patelnie. Zdumiona kobieta spytała:
    – Dlaczego studiujecie książkę kucharską o tej godzinie?
    – Jak tylko żaba nauczy się gotować – wypie#####asz!

  10. matko święta! uważaj!!! u mojej rodzicielki też zaczęło się od JEDNEJ takiej żaby. teraz ma ich dosłownie SETKI. one są niebezpieczne. te żaby. i szybko się mnożą. z poważaniem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*