KTO BY POMYSLAL, ŻE MNIE JESZCZE COŚ RUSZY

 

Każdy ma swój punkt „too much” (nie, nie chodzi o punkt G tym razem, WYJĄTKOWO). Mnie właśnie wczoraj trzepnęło.

 

Hanka mówi – ciekawe co tam u Eryka Cartmana, trochę go zaniedbałyśmy, choć Baśka – RĘCE PRECZ, to nadal mój chłopak, a ty go zdradziłaś z Grześkiem House. I w sumie miała rację, ale odpaliłam Southparkstudios, bo rzeczywiście nie oglądałam na bieżąco ostatnich odcinków.

 

I powiem Wam, że…

 

Że jak pani Garrison postanowiła z powrotem zostać Panem Garrisonem – spoko. To, że postanowił(a?) wyhodować nowy penis na plecach myszy – nadal luz. To, że ta mysz uciekła z laboratorium i popylała po całym South Parku, to było bardzo śmieszne, ale tez jeszcze w miarę (???) normalne (???????).

 

ALE

Kiedy mysz z penisem na plecach.

Uciekła z włoskiej restauracji.

I biegnąc po płocie.

ZAPATRZYŁA SIĘ NA KSIĘŻYC W PEŁNI

I zaczęła śpiewac „Someone somewhere is loving me tonight”

NA DWA GŁOSY

Z penisem, który rósł jej na plecach!!!!!!!!!! (@*&^%#^???)

 

 

W tym momencie nastąpiło klasyczne ZWARCIE i trzasnął mi bezpiecznik.

 

Nie byłam na to przygotowana. Nie miałam poduszek bezpieczeństwa ani zapiętych pasów.

 

Przepraszam, że wszyscy o reniferach, mikołajach, a ja tak wyjeżdżam z penisem przed samymi świetami… Ale muszę gdzieś odreagować. Choć chyba nieprędko się zrekoweruję po tym. Naprawdę, naprawdę wzajemne wyrzynanie się u Tudorów to herbatka u cioci Stasi jest.

0 Replies to “KTO BY POMYSLAL, ŻE MNIE JESZCZE COŚ RUSZY”

  1. If you wonna be my friend,take my penis in your hand :p

    a z takich co to mi na długo utkwiło w pamięc(tym bardziej,żem muzyk,panie):

    Gdy słyszysz śpiew-tam idz,
    tam dobre serca mają,
    zli ludzie o tym wiedz
    nigdy nie śpiewają

    Pozdrowienia bratnia duszo;)

  2. penis na plecach?…… a co to jest penis, moja ciotka sybiraczka mowi ze to taki rodzaj broni w sensie ze pocisku i wcale on nie rosnie na plecach a rozwala czlowieka w calkiem innym miejscu, i jakos dalej zastanawiam………

  3. nareszcie ktoś pisze nie o reniferach, a o penisach (penisie, co prawda, mysim, można powiedzieć, ale zawsze coś)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*