O WSZECHSWIECIE – W DUŻEJ MIERZE

 

Chwilowo czuję się jak sześciokrotnie zmielone mięso na pasztet. Wszystko dlatego, że wszechświat jest rurą zagiętą. W dodatku poparzyłam sobie ryj barszczem.

 

Pardą – usta. I język.

 

Bo też, zamiast pić wódkę, lub spirytus, jak normalny obywatel, to ja – barszcz.

 

W przeciwieństwie do Babci Pana Artura Andrusa (genialny wywiad), czuję, jak mi wieko podeszło. Oraz nie mogę się zdecydować, czy bardziej jestem Chełbia Modrą, czy Gronkowcem Złocistym.

 

Naprawdę.


 

0 Replies to “O WSZECHSWIECIE – W DUŻEJ MIERZE”

  1. Stworku, wywiad w Dzienniku rulez! Zdecydowanie uratował nasze popołudnie w pracy – poplakalyśmy się z koleżanką ze śmiechu 🙂 A dla Barbarelli pokłony przy okazji pierwszego wpisu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*