ZIELONO MI – O SMAKU MANDARYNKI

 

Dwie złote myśli na dziś:

 

„Spodnie są ważniejsze od żony. Istnieje wiele miejsc, do których można iść bez żony i niewiele, dokąd można iść bez spodni”

 

Oraz:

 „Kobieta w ramach równouprawnienia może robić co zechce, byle było smaczne”. 

Od rana – zielona herbata mode on (błagam, niech ta dziewczyna od doktoratu ma rację, że zielona odchudza nawet bardziej niż Pu-erh, ja nie dam rady Pu-erh, za wrażliwa jestem, jak podchodze do filiżanki, to jakbym dostała kulą – rzuca mnie plecami o przeciwległa ścianę, po której się osuwam).
 

Szczypawka zaszczepiona na wściekliznę i nosówkę (bardzo dzielna, tylko trochę chciała się dorwać do kolorowych, gumowych zabawek).
 

Boże, gdyby tak mnie ktos zaszczepił na wściekliznę! Bo ewidentnie mam. Ludzie en masse doprowadzają mnie do tego, że życzliwie i ze zrozumieniem czytam komentarze Jacykówa i empatycznie kiwam głową.
 

Mopem, właściwie, bo jakoś nie mam melodii, żeby udać się do fryzjera i obciąć pszennych włosów łan. Z czego pszenny łan skwapliwie korzysta i znowu wyglądam jak ukraińskie dziewczę wyglądające powrotu brata z wojny rosyjsko – japońskiej.
 

Prawda jest taka, że ja nie cierpię fryzjera, bo przez większośc czasu nie ma jak poczytać.
O.

0 Replies to “ZIELONO MI – O SMAKU MANDARYNKI”

  1. „Cybieriady” ja cóś nie lubię. A „Astronautów” czytała, ale później, koleżanka pytała, co na początek. Podałam przystawki. Jak zacznie od „Summa technologiae”, to ten…

  2. Curr: No wlasnie tego się obawiam.

    Lem! Nie nie, żadne SF, rakieta to tylko rekwizyt, jego ksiązki sa IMHO o tym, że cżłowiek z człowiekiem nie umie sie dogadać, a co dopiero z obca cywilizacją.

    Ja zaczęłam od „Powrotu z gwiazd” – cudowna powieśc obyczajowa.
    „Śledztwo” – najlepszy thriller jaki kiedykolwiek czytałam. W zyciu tak sie nie bałam.
    „Katar” – też niezły kryminał.
    Można zacząć od Pirxa, on jest taka kochana ciapa.
    „Dzienniki gwiazdowe” za to śmieszne.
    „Eden” – ale to może pozniej, bo tam za duzo dramatu. No i „Solaris”.
    To tak na początek 🙂

  3. Baśka! Jakie książki Lema polecałabyś na początek, tak na zachętę do pozostałej twórczości? Bo co podchodzę do półki z Lemem i widzę to „science fiction”, to uciekam w popłochu bo nie przepadam. Ale ten Lem mnie korci i korci i nie chce przestać. A ja nie wiem od czego zacząć 😉

  4. Zawsze możesz jakieś czytadło w wersji audio nabyć i wrzucić na mp3. Gorzej, jak trafisz na dziarskiego fryzjera, który wraz z włosami, kabelki od słuchawek utnie 😉

  5. Czytając takie słowa, aż chce się zaciągnąć tęskną dumkę, przygrywając sobie na bandurze. O taką:

    Wstęgą szos
    Miedzą pól złoconych
    Krętą ścieżką poprzez las
    Po ten kwiat
    Po ten kwiat czerwony.

  6. Żeby wyglądać jak ukraińska diwczyna musiałabyś mieć warkocz do pupy oraz być hoża. Czyś Hoża? czyliteż Wilcza, albo (co nie daj Boże) Wspólna ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*