O ZOLWIACH, MIESIE I TROI

 

Dziś dla odmiany śniły mi się żółwie – takie pięęęęękne, wielkie żółwie, zielone, trochę omszałe, chodziły po ogrodzie, a ja je karmiłam chlebem.

 

Byłam na urodzinach u koleżanki, która jako catering na kilkanaście bab zrobiła TRZY HEKTARY KANAPECZEK wielkości znaczka pocztowego.

 

Ona zawsze miała perfekcyjna organizację, w zeszytach wszystko popodkreślane trzema kolorami i zamiłowanie do rękodzielnictwa, ale tym razem chyba trochę przesadziła. Czy nie? Czy po prostu TO JA jestem mega leniwa?…

 

Z tego wszystkiego zrobiłam wczoraj dżem z papryki, w dodatku marynowanej.

Do barana, którego piekł szwagier.

I znowu wędzą mięso z moim mężem. Wszystko śmierdzi mięsem i dymem. Już nawet nie chce mi się denerwować. Jak to któraś słusznie zauważyła- lepiej, żeby bujali mięso, niż mają chodzić na dziwki. Co z tym mięsem później zrobić – to zupełnie inna sprawa, mam np. w spiżarni taki schab, co wisi już trzeci rok. To już jest schab militarny, podejrzewam. Coś jak bojowy chleb krasnoludów.

 

Oraz mam zasadnicze pytanie, związane z historią.

Oglądaliśmy wczoraj taki film, w którym Brad Pitt biega w niebieskiej sukience (pod kolor oczu) – tak, „Troja”. I ja ich kurteczka nie rozumiem. Tych w Troi. Po kolejnej bitwie płona stosy z ciałami bohaterów, kobiety lamentują, a ta blond bździągwa, przez którą cały ten raban, siedzi jak ta mimoza i rżnie wielce nieszczęsliwą.

 

No jak słowo daję, nie można jej było od razu na samym początku za kudły i przez płot? Poszła won, cudzołożnico jedna! Nieletnich ci się zachciało! Pakuj tornister i spadaj z powrotem do męża i to raz-dwa, zanim chłopaki zdążą miecze rozpakować.

 

Jak na męznego wojownika, trochę ten Priam jednak słabo kombinował. W ogóle miał coś z głową, co udowodnił, wciągając do Troi konia.

  

PS. Oraz dołączam do Haniuty, do Klubu Nienawidzących Lutego (KNL).

  

0 Replies to “O ZOLWIACH, MIESIE I TROI”

  1. Kurde no, aż datę sprawdziłam. Też mi się wtedy śniły żółwie.

    Sen o żółwiach:
    Polanka. Tylko żółwie i trawa, trawa i żółwie. Spokój i stagnacja, jak to z żółwiami. Wszystkie identyczne.
    Nagle – choć to niefortunne określenie czasu w tym wypadku – gdzieś z spozakadru lezie powoli kolejny. Rozgląda się wokoło.
    – Wszędzie tylko żóóółwie i żóóółwie… Ale nuuudy.

    Na to odzywa się jeden z polankowych:
    – O, wypraszam sobie! JA jestem Konik Garbusek!

  2. Ja tez mialam sen

    Snilo mi sie, ze napadlo mnie stado wilkow a ja je zbiczowalam centymetrem krawieckim…

    co to moze oznaczac?

    powinnam zmienic dealera?

  3. dobra, żeby to zakonczyc raz na zawsze …
    nie szanowana, nie mialem zamiaru na tym blogu zabierac kiedykolwiek glos ( bo przeciez tak sie brzydze ), to Ty mnie to tego sprowokowalas, wszak powtorze raz jeszcze, musialem Ci wyjasnic pomyłke, gdyby nie to, z pewnoscia nie postawilbym tu juz zadnej literki.
    jakze łatwo wszystko sprowadzic teraz do Pudelka, wysmiac, ale gdyby nie to parcie na szkło, pewnie inaczej by sie to wszystko potoczyło …
    tylko, co to mnie wlaściwie obchodzi ? powiedzialem , co o tym sądze i bye, bye :))

  4. Mi akurat nic nie musiales wyjasniac. A poza tym kolo gardze ludzmi, ktorzy obrabiaja komus dupy na jednej imprezie, zeby sie potem pojawic u kogos w odwiedzinach i w dodatku nie umieja sie przyznac do swojego braku wychowania.
    Tak juz mam. Na pudelku takie madrosci wyczytalam.

  5. Pani Perdo, odpowiadam !
    Zjawiłem sie tu, bo chwilowa ciekawośc mnie tu przygnała, no i musiałem przecież wyjasnic Pani pomyłkę …
    ale spokojnie, jak napisała jedna z Was , skoro tak bardzo „brzydzę” sie Barbarellą ( alez jasneee), więc nie pozostaje mi nic innego jak więcej nie zagladac na ten „obrzydliwy” blog !!!
    no, skoro tak chcecie, to macie :))

  6. a ja jeszcze czytam celebrity bloga, i wszystkie plotkarskie agencje z holiługa! i taka strone OOOOO OOO ja tez co ewka pokazala co robi zlizenia na celulit gwiazd

  7. No wiem, ze najlepiej zlac, ale mnie kurwica trafia. Ze sto komentarzy napisalam i wykasowalam, bo rzyga mam na cala ta sytuacje. I tych pierdolonych Katonow i Katonice.

    Kozaczka tez czytam 😉 I plotki na onecie i wp.pl tez.

  8. pozwol ze cie poprawie (jakem suka) albowiem niejaki kazuki ZDIAGNZOWAL chorobe! nie tam odkryl afere, on ZDIAGNOZOWL CHOROBE. Że Anka jest chora na…. (tu numer choroby), moze to jaki kaszpirowski co?

    ja tez czytam pudelka.

  9. Oj Perdo, no.
    Naród czeka na jatkę!
    Której nie będzie, bo ja mam takie samo zdanie na temat prania gaci publicznie, co Hanka.

  10. Kazuki, a czemu wlasciwie jeszcze tu siedzisz? Na blogu mignony dales wyraz swojego obrzydzenia do barbarelli i dzieki glebokiej analizie faktu, ze czytuje pudelka rozszyfrowales jej zachowania i parcie na slawe. Nie wiem wiec czemu sie katujesz czytujac blogi ludzi, ktorymi sie brzydzisz?
    Tak, ja tez czytuje pudelka.

  11. pudło, ja się podpisuje i patrz na drugi raz na IP zanim do kogoś sie przyczepisz , madonno …
    tu IP nie widac, ale na innych blogach tak, jakbyś nie wiedziała !
    i odperduj sie z łaski swojej …

  12. Tak taaaak, ten sputnik, który pierdzielnie o Warszawe w tym tygodniu, to tez ja.

    W weekend również mam pełne ręce roboty, bo okradam sieroty i starców. A wszystko po to, zeby podnieśc oglądalność.

  13. Ja pierdolę. Nie wiem, kto jest taki „uprzejmy” i wkleja w 1556 miejscach link do bloga mignony. Ale po chuj komuś włazić w życie z buciorami i rozgrzebywać czyjeś sprawy, które dotyczą tylko tych 4 pań, a na pewno nie nas – wszystkich czytelników bloga czy widzów „Lejdis”. Dziękuję

  14. oj – ja też – zdecydowanie do klubu. Juz w zeszłym roku chcialam taki założyć. Teraz tylko czekam na koniec tego cholernego miesiąca-pocieszam się że już z górki. Ja w klubie mogłabym pełnić funkcję tej osoby, która wielkim czerwonym flamastrem wykreśla kolejne dni z kalendarza i obwieszcza grobowym głosem: do końca lutego zostało jeszcze…..dni.

  15. O nie nie nie.. Luty jest pieknym miesiacem, bo u nas na dalekiej Polnocy (w Oslo) w zeszlym tygodniu zaczelo sie przejasniac ok. godziny 8 rano- slonce jeszcze nie wschodzi, ale juz jest NADZIEJA. W zwiazku z tym luty moze byc, w przeciwienstwie do minionych 3 miesiecy. Oby do maja 😉

  16. Mnie się dziś śniła tablica Mendelejewa. Siedziałam nad nią i podawałam z pamięci, ile który pierwiastek ma powłok elektronowych. Wolałabym jednak żółwie. Albo chociaż zwyczajne trupy, a nie zaraz chrom, bar i nikiel. Fuj. Czy to się da amputować?
    KNL? Ja tam należę do Klubu Nienawidzących Grudnia, Stycznia, Lutego i Połowy Marca. Bardzo długi skrót. Jestem skarbniczką i zbieram składki.

  17. jedynym dobrym momentem lutego byl seans Lejdis, cala reszta to jakies nieporozumienie. A, przepraszam, jeszcze udalo mi sie uzyskac absolutoriumna pewnej warszawskiej uczelni 😉 Niech sie juz ten miesiac skonczy.. tak po zlosci w tym roku akurat luty ma jeden dzien dluzej :/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*