O PSIE, ŚLEDZIU I BOGARCIE

 

Zieeeeeeeeew.

Śnieg pada. W grudniu?… Bez sensu.

 

Pies nam się troche popsuł, a właściwie suka, i miała lekutką sraczkę – taka śliczna, a tak lubi zżerać świństwa! Po mnie to ma (zżeranie świństw, a nie urode – po ostatniej kurze z KFC przez dwa dni miałam religijne wizje). Pan doktor na jej widok zakrzyknął „Ależ ona jest urocza!…” – te zwierzaki naprawdę mają lepsza opieke medyczną, niż ludzie. Na MÓJ widok żaden lekarz tak nie zakrzyknął. Nigdy. (I już raczej nie zakrzyknie. Bo Urocza przestałam być jakies 10 lat temu, zmieniając się we Wstrętnom Jendzę).

 

A w mojej kuchni tak pieknie pachnie cynamonem!

Albowiem w tym roku robię tradycyjna wigilijna potrawę z cynamonem, mianowicie ŚLEDZIA.

 

Owszem, za pierwszym razem każdy ma minę „O Kryste Elejson, ale JAK TO ŚLEDŹ W CYNAMONIE!…” – natomiast nie należy się zrażać i osądzać śledzia po pozorach, bo jest pyszny. Schabowe obtoczone w cynamonie zamiast panierki – też.

 

A wczoraj oglądałam sobie „Kiedy Harry poznał Sally” (po raz miliard siedemset pięćdziesiąty szósty), i tak się zastanawiam… Naprawdę większość kobiet wyjechałaby z Victorem Lazlo do Czechosłowacji?… Bo ja bym została z Bogartem w Casablance!

 

Serio, laski. Przyznawać się!

PS. Galeria Raczkowskiego na stronie "Przekroju", niepublikowny Raczkowski, "Gotowi do burzy mózgów?"… Ja odjechałam 🙂

 

0 Replies to “O PSIE, ŚLEDZIU I BOGARCIE”

  1. Kyrie. Kyrie. KYRIE Eleison.
    Jak się już powoływać, ro może albo lepiej grzebnąć w pamięci ;-), albo sprawdzić u źródła 😀

  2. kompletnie bez zwiazku, ale obiecalam bliskiej osobie, ze tu to umieszcze juz kilka miesiecy temu:

    …dawno, dawno temu… a dokladnie jesienia w Bialymstoku (dane personalne bohaterow historii nie do konca ukryte…) w Sadzie Rejonowym prezes sadu wzywa do siebie 50 pracujacych tam urzedniczek.
    wysyla je do sali, gdzie kazda z nich otrzymuje pusty talerzyk. na ich zdziwione spojrzenie odpowiada poleceniem swobodnego przechadzania sie po sali (talerzyk obowiazkowo trzymany przed soba). panie chodza (w sumie to przeciez prezes, na pewno ma jakis plan). czas mija.

    pytanie za 10,37 pkt: Jaki byl plan?

    otoz prezes planowal bankiet na 50 osob (m.in. minister) i chcial sprawdzc, czy mu sie goscie nie bada obijac o siebie!

    the end.

  3. schab? smażony?? w cynamonie??? ale tak grubo cynamonu jak bułki ? i w jajku najpierw, czy jak ?
    bo schab to ja bardzo. a cynamon jeszcze bardziej.

  4. Do dziwnych potraw mogę zaproponować brzoskwinię (połówki z puszki) a w środku do dziurki kładzie się chrzan i to podaje sie z pieczonym schebem – pyyyycha

  5. taak. obaj chyba mieli ukryte wady i zalety. bogart wady lazlo zalety. a ingrid ich przejrzała. bo inaczej to nie panimaju. a, dodam se do sledzia we winie troche cynamonu- będzie to azaliż kuchnia fjużyn czy bardziej makrobiotyczna?

  6. Kiedyś widziałam zestawienie z cyklu top10 i to było coś w stylu: 10 filmowych najgłupszych wyborów kobiet (gdy wybierały między dwoma mężczyznami)…no i Ingrid w Casablance była tam na pierwszym miejscu – OCZYWIŚCIE ŻE NALEŻAŁO ZOSTAĆ Z BOGARTEM!!! W ramach ciekawostki dodam że na drugim miejscu była Demi Moore w „Niemoralnej propozycji”, gdy dla Woodyego Harrelsona zostawiła zakochanego w niej po uszy milionera-Redforda…no kam on…Reszty zestawienia niestety nie pamiętam 🙁

  7. A u mnie bedzie juz niedlugo pieknie pachniec burakiem. Gdyz zrobie sledzia pod pierzyka.

    Lub sie wypne na wszystkich i zrobie Zebre pod pierzynka, bo mnie OD DZIS boli gardlo i NIE WIEM czy sie nie przeziebie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*