DZINGLE BELLS I O ZABAWKACH

 

Odblokowało mnie trochę w kwestii prezentów gwiazdkowych. Wczoraj pożeglowałam dośc szeroko po Złotych Tarasach, sobie też nie pożałowawszy (zapakuję sobie od męża) (dostaję małpiego rozumu, jak wchodze do NEXTa i oglądam dodatki, piżamki flanelowe i kapcie. Nic na to nie poradzę).

 

Więc generalnie trend jest taki, że po pierwsze, wchodzimy do kawiarni i rozbieramy się do rosołu (co jest, jak rzekła Hanka, o tyle dziwne, że przecież nie podają tam rosołu, tylko kawę). Zrzucamy naprędce sweter, bluzkę, co tam mamy, i zostajemy w samej bieliźnie lub topie spaghetti. W grudniu.

 

Po drugie, natychmiast po rozebraniu się, wyjmujemy laptopy.

Najlepiej, aby liczba laptopów na stoliku wynosiła liczbę osób siedzących przy stoliku plus jeden.

Bo po jednym na osobę to jest absolutne, nieprzekraczalne minimum.

 

I koniecznie ustawiamy te laptopy tak, aby wszyscy przy stolikach dookoła mogli przeczytać, że napisała do nas Maryla na Gmaila, dostaliśmy info z naszej klasy, właśnie wylicytowaliśmy na allegro binokle, a teraz odpowiadamy na maila panu Smithowi: „Dear Mr Smith, thank you very much for your email”.

 

Inaczej w ogóle się nie liczy.

 

Oraz dostałam polecenie KUPIĆ LALKĘ.

Proszę bardzo – jeśli komus się to wydaje łatwizną i w ogole kaszka z mlekiem – niech idzie i kupi lalkę!

 

Zaczynam rozumieć, dlaczego obecnie dzieci wyrastają na potwory, a czternastoletnie dziewczęta to zwyrodniałe seks maszyny z makijażem, gołym pepkiem i robią sobie zdjęcia w bieliźnie i wieszają na fotce peel.

 

Wystarczyło, że pooglądałam sobie lalki.

 

Wszystkie lalki wyglądają:

– jakby przesadziły na solarium;

– jakby były anorektyczkami albo ćpunkami od 10 roku życia;

– jak młodociane prostytutki;

– jak drag queen z podświetlanymi skrzydłami, ogonem syreny, w srebrnym pantoflu i odblaskowych ciuchach;

– jak dominatrix;

 

W menu były jeszcze lalki potwornie zdeformowane w dzieciństwie przez krzywicę (ogromny łeb na pajęczych nóżkach), albo w ogóle zdekapitowane i w asortymencie z lalki sprzedawany jest jedynie jej łeb (lub w wersji WIĘCEJ MAKABRY ZA PRZYSTĘPNĄ CENĘ – łeb i przedramiona).

 

Jezu.

 

Jak weszłam do alejki z kucykami pony to normalnie dostałam drgawek. TYCH LUDZI POWINNO SIĘ POZAMYKAĆ. Tych, którzy wymyslili kucyka pony, produkują go w wielu zwyrodniałych wersjach, ubierają w jakieś kurwa… NIE WIEM CO w kolorach wybuchu atomowego i dokładają zboczone akcesoria. TO NIE SĄ ZABAWKI, to jest jakiś TAJEMNICZY KOD MASONERII, ja wam mówię! To jest NIEMOŻLIWE, żeby kucyk pony nie robił dziecku śmiertelnego kuku w psychikę. TO SPISEK, jak z Teletubisiami.

 

Osobiście wybrałabym jakiś zestaw typu MOJA PIERWSZA KUCHNIA, MÓJ PIERWSZY ODKURZACZ albo MOJE PIERWSZE WIADRO Z MOPEM, bo za dużo tych księżniczek rośnie, no ale.

 

Dostaliśmy odroczenie wyroku z lalką na MY LITTLEST PETSHOP.

 

Super.

Swietna zabawka polegająca na kompletowaniu POTWORNIE ZDEFORMOWANYCH ZWIERZĄTEK z wodogłowiem.

 

W dodatku szwagier stawia bierny opór: „Zebra! Mogę kupic twojemu staremu Nintendo Wii?” – „On mówi, że wolałby raczej dostać Mr Hanky w słoiku!”.

 

A w moich ukochanych Stanach Zjednoczonych, ojczyźnie Kucyka Pony i Paris Hilton, zabronili Mikołajom pokrzykiwać HO HO HO, gdyż to MOŻE ZOSTAC ZINTERPRETOWANE NIEWŁAŚCIWIE przez niektóre kobiety, gdyż wymawia się tak samo jak WHORE.

 

Ach.

 

25 Replies to “DZINGLE BELLS I O ZABAWKACH”

  1. Good day! This is my first visit to your blοg! We аre a team οf
    volunteers аnd ѕtагting a new
    іnitіativе in а community in thе same niche.
    Your blog pгovіded us useful infοгmatiоn to work on.
    You have done a eхtraoгdinary ϳob!

  2. to wszystko prawda.
    a tych pony to ja się zwyczajnie boję.
    czy jeszcze komuś kojarzą się z wyabortowanym efektem wojskowych mutacji genetycznych?

  3. to wszystko prawda.
    a tych pony to ja się zwyczajnie boję.
    czy jeszcze komuś kojarzą się z wyabortowanym efektem wojskowych mutacji genetycznych?

  4. Nintendo WII? – eee tam. Tylko i wyłącznie plejstejszyn trzy! N. będzie zachwycony, gwarantuję. Gry kupcie najlepiej na allegro. Chętnie coś doradzę.

  5. czy ty jesteś normalna dziewczynko? chodzisz po infantylnych sklepach i pedalskich galeryjkach w któych sprzedają głupawe lalki i kucyki pony i narzekasz jacy to wszyscy są dziwni. sama jesteś dziwna bo tam łazisz i narzekasz. na szczęście w wawie jest dużo sklepów z normalnymi zabawkami, no ale ty musisz sobie pójść tam gdzie sprzedają kucyki pony żeby potem mieć temat na blogusia heheh. co za infantylny blog, gdyby były pastylki na egocentryzm (koniecznie od Versacego) powinnaś się zacząć leczyć hehee

  6. wiesz, może jednak nie wszystkie dzieci są spod znaku panny, żeby tak od razu chciały kuchnię,lekarza i mop 🙂
    ps. ja jestem 🙂

  7. lalka – koszmar, może mi ktoś wytłumaczy po co komu atrapa niemowlaka? do napadów na banki może? albo jako inwestycja, bo za taką kasę to raczej już można znaleźć coś fajnego..

  8. wydaje Ci się, że masz to z banki, bo masz syna?
    nic bardziej mylnego, nie usypiaj swojej czujności.
    mój młody któregoś dnia zamienił się na weekend zabawkami w przedszkolu: przehandlował samochód za jedną z tych zdeformowanych lalek, o których pisze Baśka.
    jak go zapytałem czy raczył zwariować, to jego siedmioletnia siostra zainterweniowała: „daj spokój, tato. przecież to normalne, że się chłopak interesuje kobietami”

    rosną nam psychopaci, jak nic.

  9. te lalki-niemowlaki to jakis kosmos, widziałam je ostatnio u nas na targach artystycznych w poznaniu(nie mam pojecia dlaczego były w sprzedaży na targach artystycznych ale kij tam) kosmos! one normalnie sie sliniom, sa zasmarkane mozna je karmic, wygladaja jak niemowlaki. osobiscie myslałam na poczatku że to stoisko z matkami niemowlaków:) a najsmieszniejsze w tym wszystkim było to że interesowały sie nimi nie małe dziewczynki tylko matki i babcie… kosmos na maxa!

  10. te lalki-niemowlaki to jakis kosmos, widziałam je ostatnio u nas na targach artystycznych w poznaniu(nie mam pojecia dlaczego były w sprzedaży na targach artystycznych ale kij tam) kosmos! one normalnie sie sliniom, sa zasmarkane mozna je karmic, wygladaja jak niemowlaki. osobiscie myslałam na poczatku że to stoisko z matkami niemowlaków:) a najsmieszniejsze w tym wszystkim było to że interesowały sie nimi nie małe dziewczynki tylko matki i babcie… kosmos na maxa!

  11. padłam po przeczytaniu Twojej opowieści – mam dokłądnie takie same odczucia. Koszmarne są zabawki 🙁 Cieszę się, że mamy synka bo nie muszę mysleć o zakupie różowych, błyszczących zabawek …

  12. NIE ZA MLODY, NIENIE!

    Jestem w sam raz.
    Nie za stary, zeby nie wygladac glupio grajac w gre, i nie za mlody by sie uzaleznic!

    NO WEZCIE.

    Bo.
    nie.
    dostaniesz.
    lejdisowego obrazka.
    NOWEGO.

  13. Boze, na czym polega mylittlepony do stylizacji? Mozna mu przekleic zad na leb czy co? A pozniej czlonkowie organizacji ekologicznych bzurza takie dyrdymaly, ze sie plakac chce. Juz wiem na czym sie wychowywali w dziecinstwie.

  14. A mnie ubawił setnie ostatnio konik pony na allegro, reklamowany jak otaki co kaszle i smarcze. Bo ja oczywiscie mam misje kupienia konika pony do stylizacji…I we wszystkich internetowych sklepach jest już wykupiony

  15. LITTLEST:) o fuck! tez widzialam w sklepie-a potem trzeba prostowac młodym umysly.
    Rog- moj 32latek dostanie ode mnie XBOXA na Swieta:)

  16. Nooo – TO to jest dopiero zwyrodnialstwo!…
    Do bobasków nawet nie podchodziłam, bo to jakis CHORY POMYSŁ, wmawiac w sześciolatki instynkt maierzyński.
    Ale to jest jeszcze lepsze – UŁÓŻ SOBIE NA KANAPIE MARTWE NIEMOWLĘ!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*