PADA. PO PROSTU LIPIEC (NIE MINISTER)

Pająk mi drogę przebiegł.
Ale nie profesor.
Bez tytułu naukowego, za to z ośmioma nogami.

Spędziłam dzien na zastanawianiu się, jak by tu sie okazac suką po tym awansie. Na razie wymyśliłam, że:
– będe rano zabierała listę, stawiała haczyki za 3 min. spóźnienia i kazała pisać wyjaśnienia ze szczegółami;
– będe zwoływała zebranie na 16.10, spóźniała się pół godziny i mówiła, że teraz to juz muszę iść, ale spotkajmy się wobec tego jutro za pięć ósma;
– będe chodziła po pokojach, zaglądała każdemu przez ramię w monitor i pytała „A czym się teraz zajmujesz”;
– każę wszystkim napisać RAPORT OTWARCIA, a w nim – co zrobili przez ostatni rok oraz jakie mają cele i gdzie widzą się w departamencie za rok;

Ma ktoś jakies fajne pomysły? Zeby poszło w eter, że jestem MEGA STRASZNĄ SUKĄ i żeby nie chciał u mnie pracowac żaden następny kosmita (na razie mam listę oczekujących jak na przeszczep nerki, cholera jasna!).

Oraz jadłam wczoraj przepyszną zupę.
Karaibska się nazywała.
Chyba była z sokiem pomarańczowym, a może z ananasem… Cytrusy w każdym razie, ale zupa wytrawna i w ogóle przepyszna. Na forum Kuchnia na gazecie nie ma przepisu. Ma ktos pojęcie, jak taką zupę wykonać?…

35 Replies to “PADA. PO PROSTU LIPIEC (NIE MINISTER)”

  1. Gruba Babo, oczekujesz, ze co napiszę?
    Ze nie ma grubych ludzi?
    Ze wszyscy grubi są fajowi?…
    Nie są. Są fajni grubi i niefajni grubi. Tak samo jak niegrubi. Jak się akceptują – good for them. Jak chcą schudnąć – powodzenia.

    A co do tolerancji… Miałam w liceum gruba przyjaciółkę. Really GRUBĄ. Kumplowałysmy się, bo była fajna. Ale mimo, że była fajna, narzekała na swój los. Przychodziła do mnie i rozpaczała, że przez to, że jest taka gruba, nie ma chłopaka. I z tej rozpaczy wpiepzała półtora kilograma bananów i cała blachę ciasta NARAZ. Doszło do tego, że chowałam przed nią jedzenie. Jak myslisz – z braku tolerancji?…

    Lilly – z dnia na dzień z roboty odchodzi sie tylko w amerykanskich filmach. Poczytaj kodeks pracy. A z tym awansem tez mnie rozbawili do łez.

  2. A to juz jakis awansik, a nie rezygnacja z kareyjery?….. Cos mi sie zda, że nie tak dawno jeszcze miałas po uszy pracy zawodowej, biurowej i w ogóle jako takiej – a teraz nagle znowu Ci sie, jak widzę, spodobała, i nawet trzeba się zastanawiac, jak ja na ten przykład obrzydzic innym…. No cóż – nie ma to, jak miec WSZYSTKIE możliwosći…….

  3. A to juz jakis awansik, a nie rezygnacja z kareyjery?….. Cos mi sie zda, że nie tak dawno jeszcze miałas po uszy pracy zawodowej, biurowej i w ogóle jako takiej – a teraz nagle znowu Ci sie, jak widzę, spodobała, i nawet trzeba się zastanawiac, jak ja na ten przykład obrzydzic innym…. No cóż – nie ma to, jak miec WSZYSTKIE możliwosći…….

  4. A czy ja gdzieś wspomniałam o swoim wyglądzie , po niku już wiecie jaka jestem ?..Czy jeśli ktoś nie lubi aby drwić z aparycji innych , to musi być gruby albo kulawy..Stuknijcie się w głowy…Może ja kurcze jestem z Radia Maryśka i ochrona bliźniego to moje „odgórne” zadanie…? Wyobraźni zamiast cukrowania życzę…

  5. a po co Barbarella ma „czytać swoje rozmyślania” ? nie wystarczy Ci, że je tutaj pisze ? 🙂
    (i żeby nie było: mam celluliT. i mnóstwo kg. może polub siebie trochę, GB ?)

  6. Chodzi jednak o coś innego…Jednak radzę czytać swoje rozmyślania…Byłoby wskazane , może odpowiedź wtedy by była inna..

    Może .

  7. Chodzi o to, że napisałam, że cellulitis jest ohydny i się lepi (metaforycznie), a pani tu jest zdania, że jest biały i puszysty.

    Chyba.

  8. zawsze można, jak ktoś jest chory, wysłać do niego kogoś z robotą, która zalega na biurku. Zwłaszcza do szpitala.
    mnie raz szefowa kazała w ten sposób uszczęśliwić koleżankę, więc polecam, jako doskonały sposób na zarobienie miana suki.

  9. A poza tym obejrzyj „Diabeł ubiera się u prady”..Nie wiesz jak się zachować? Każ swoim pracownikom znaleźć rękopis nowego Harrego Pottera ;P

  10. tak tak, rozszyfrowałaś mnie, cholewka. my tu robimy wdzięczne kwa kwa kwa (kółko wzaj. ador) i jemy sobie z dziubków np. zupę z dyni

  11. Dzień dobry nazwyam się roman, nocami wstaje z łóżka i wyżeram całą lodówkę, a potem mówię żonie że to ona czym wpędzam ją w kompleksy, ale dzięki temu dba o wagę i jest piękna, cudowna i bez skazy.

  12. osoochodzi z tym cellulitem?? w tej notce chyba nic o tym nie było? w archiwum? jestem lekko zagubiona w tym temacie :>

  13. Już wszystko rozumiem , tu jest kółko wzajemnej adoracji..Sama napisałaś , że ją czytasz , bo ona jest Twoją fanką..No tak , oprócz wdzięczności innego powodu nie widzę aby to czytać…

  14. nazywam sie benia. i jestem bez skazy. nie mam nadwagi, ciulitu, krótkich paznokci, zmarszczek. mam rozmiar 32, albo takie IQ , nie pamiętam. i dlatego czytam barbarellę bo ona jest moją fanką

  15. szacunek grubsa babo, naprawde…. odkrylas cala prawde o basce i jej kolezankach… tak to rpawda… mam niedowage i nie ejstem w stanie zrozumiec ludzi z KSZTYNA celulitu.. nie wiem… to chyba gentyczna skaza jakas MOJA i MOICH PRZYJACIOLEK tych holiłudzkich lalek bez odrobiny empati (to taka zupa tajska nie? ta empatia)

  16. W kwestii celulitu: Wczoraj w tvn24 pokazali „Fakt” ze zdjeciami wczasujacej Fotygi w stroju kapielowym. Po raz pierwszy mi sie jej żal zrobilo. Na chwile.

  17. Ale jakto? Przecież Barbarella sama jest Otyłym Pulpecikiem ;)))))))
    To chyba oczywiste, przecież w KAŻDEJ notce opisuje swoje Przygody Gastronomiczne. ;))))

  18. ja osobiscie jadlam na barbados zupe z samej dyni.
    cytrusow nie bylo.
    powiedziano mi ze tradycyjna taka jest. ta zupa znaczy.
    pyszna tym bardziej ze ulewa straszna byla i chlodno sie zrobilo.

    anyway przypuszczam ze kazda z wysp ma swoja wersje zupy.

    ale ja testowalam juz tylko drinki:)

  19. Przepytuj podwładnych, z zaskoczenia (w windzie, w kuchni albo najlepiej w toalecie) z danych statystycznych dot. firmy albo jakichś szczegółów dot. pracy. Np. „jaki był wskaźnik szybkiej rotacji w zeszłym sezonie na produkcie X?” Ja kiedyś miałam taką szefową – ciekawe dlaczego zawsze sama jeździła windą….

  20. Ja polecam zadawanie trudnych pytań typu „czym Pan się dzisiaj zajmował” kiedy pytany akurat wraca z przerwy śniadaniowej. Można pytać o wszystko co ma związek z pracą, nie można sprawiać wrażenia zbyt zorientowanego aby nie wciągnąć się w rozmowę i generalnie sprawiać wrażenie zabijania nudy przy pomocy szukania dziury w całym.
    Ale to chyba sposób na bycie Szefem, a nie Suką. 🙂

  21. w temacie bycia MEGA WREDNĄ SUKĄ proponuję:
    – obowiązek rozliczania się z czasu spędzonego w klopie (dziennie można 10 minut, każdą minutę więcej należy odpracować)
    – 15minutową przerwę na jedzonko, ale z rozbiciem na 3 kawałki
    – zakaz słuchania w pracy radia, o ile nie jest to Twoja stacja (nie wiem, czego tam teraz słuchasz, o ile)
    – zakaz używania prywatnych telefonów komórkowych
    – obowiązek przedstawiania listy wysłanych i odebranych majli
    – itd. – znaczy jak mię się co wymyśli, to dam znać

  22. a tak miło się zaczęło , aż doszłam do momentu kiedy tak obrazowo opisujesz celulit grubasów i ich tłuszcz
    (zazdroszczę ci jeśli masz inny , mogłaś o tym wspomnieć )..niby taka luzaczka jesteś ale tolerancji brak wyszedł ci uszami !! pewnie wszystkie twoje przyjaciółki to anorektyczki z brakiem rozstępów..gratuluję ale życie nie jest takie proste…do swoich magicznych porównań dodaj jeszcze ludzi chorych na zespół downa , kulawych i niedowidzących !! z pewnością twoi czytelnicy poszczają się z twojej fajności !! jak bym miała mieć taką tolerancyjną szefową to chyba wybieram „kuroniówkę”…(sic!)

  23. a tak miło się zaczęło , aż doszłam do momentu kiedy tak obrazowo opisujesz celulit grubasów i ich tłuszcz
    (zazdroszczę ci jeśli masz inny , mogłaś o tym wspomnieć )..niby taka luzaczka jesteś ale tolerancji brak wyszedł ci uszami !! pewnie wszystkie twoje przyjaciółki to anorektyczki z brakiem rozstępów..gratuluję ale życie nie jest takie proste…do swoich magicznych porównań dodaj jeszcze ludzi chorych na zespół downa , kulawych i niedowidzących !! z pewnością twoi czytelnicy poszczają się z twojej fajności !! jak bym miała mieć taką tolerancyjną szefową to chyba wybieram „kuroniówkę”…(sic!)

  24. takich zup jest kilka.
    na ten przyklad:
    1. Składniki

    400 g miąższu z dyni

    2 cebule

    20 g świeżego imbiru

    2 łyżki oleju

    0,5 l bulionu warzywnego

    sok z 2 pomarańczy

    sól, pieprz, cukier

    1 pomarańcza

    2 cebulki ze szczypiorem

    1 łyżka masła

    różowy pieprz

    Sposób wykonania

    Miąższ z dyni pokroić w grubą kostkę. Cebule i imbir posiekać. W garnku rozgrzać olej, na tłuszczu poddusić cebulę, dynię i imbir. Wlać bulion i gotować ok. 8 minut.

    Zupę zmiksować, wlać sok pomarańczowy i zagotować. Doprawić solą, pieprzem i szczyptą cukru. Pomarańczę obrać i wyfiletować. Cebulki ukośnie pokroić w krążki.

    Na patelni roztopić masło, włożyć cząstki pomarańczy i cebulkę, dusić ok. 1 minuty.

    Zupę wlać do talerzy. Do każdej porcji dodać cebulkę i cząstki pomarańczy, posypać różowym pieprzem.

    2. Zupa z ananasa i dyni Potrzebna jest puszka ananasa w kostkach. Dynię, około 0,5 kg, kroimy w kostkę, obgotowujemy w osolonym wrzątku i osączamy. Do drobno pokrojonej i zeszklonej na maśle cebuli dodajemy dynię oraz ananas i razem krótko obsmażamy. Zalewamy rozcieńczonym wodą sokiem z ananasa i gotujemy. Po 10 min łączymy z 3 szklankami mleka i rozmieszaną w nim łyżką mąki ziemniaczanej. Po powtórnym zagotowaniu doprawiamy solą, natką pietruszki i śmietaną. Zupę z ananasa podajemy na gorąco lub na zimno.

    3. Składniki:

    * 2 łyżki oliwy z oliwek
    * 3 pory pokrojone w cienkie plasterki
    * 1 zielona papryczka chili bez pestek, pokrojona
    * 2 ziemniaki pokrojone w kostkę
    * sok i skórka otarta z 2 limonek oraz kilka plasterków do dekoracji
    * sól i czarny pieprz
    * 2 1/4 szklanki bulionu warzywnego
    * 1 szklanka mleka kokosowego
    * (z puszki) świeże liście kolendry do dekoracji

    Sposób przygotowania:

    * 1. Podgrzewamy oliwę w dużym garnku z podwójnym dnem.
    * Wsypujemy pory, chili, ziemniaki, skórkę limonki i przyprawy.
    * Podsmażamy przez 2 min, a następnie wlewamy bulion i doprowadzamy do wrzenia.
    * Zmniejszamy płomień i gotujemy przez 20�25 min, aż ziemniaki będą miękkie.
    * Lekko studzimy.
    * 2. Przelewamy zupę do malaksera i miksujemy, ale niezbyt dokładnie � powinny pozostać małe kawałeczki warzyw.
    * Przelewamy zupę z powrotem do garnka.
    * 3. Dodajemy sok z limonki, a następnie mleko kokosowe, mieszamy i podgrzewamy zupę, nie doprowadzając do wrzenia.
    * Podajemy na zimno lub na gorąco, udekorowaną plastrami limonki i liśćmi kolendry.

    itd.

  25. Ananas jest kosmitą.

    Jak chcesz być SUKA, to do ludzi z pracy z którymi jesteś na cześć mow „DZIEŃ DOBRY” albo „WITAM”.

  26. Wszędzie króluje wersja zupy karaibskiej z dyni. No i.. czy ananas w istocie jest cytrusem? Moze prof. Pająk wie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*