PADA. PO PROSTU LIPIEC (NIE MINISTER)

Pająk mi drogę przebiegł.
Ale nie profesor.
Bez tytułu naukowego, za to z ośmioma nogami.

Spędziłam dzien na zastanawianiu się, jak by tu sie okazac suką po tym awansie. Na razie wymyśliłam, że:
– będe rano zabierała listę, stawiała haczyki za 3 min. spóźnienia i kazała pisać wyjaśnienia ze szczegółami;
– będe zwoływała zebranie na 16.10, spóźniała się pół godziny i mówiła, że teraz to juz muszę iść, ale spotkajmy się wobec tego jutro za pięć ósma;
– będe chodziła po pokojach, zaglądała każdemu przez ramię w monitor i pytała „A czym się teraz zajmujesz”;
– każę wszystkim napisać RAPORT OTWARCIA, a w nim – co zrobili przez ostatni rok oraz jakie mają cele i gdzie widzą się w departamencie za rok;

Ma ktoś jakies fajne pomysły? Zeby poszło w eter, że jestem MEGA STRASZNĄ SUKĄ i żeby nie chciał u mnie pracowac żaden następny kosmita (na razie mam listę oczekujących jak na przeszczep nerki, cholera jasna!).

Oraz jadłam wczoraj przepyszną zupę.
Karaibska się nazywała.
Chyba była z sokiem pomarańczowym, a może z ananasem… Cytrusy w każdym razie, ale zupa wytrawna i w ogóle przepyszna. Na forum Kuchnia na gazecie nie ma przepisu. Ma ktos pojęcie, jak taką zupę wykonać?…

0 Replies to “PADA. PO PROSTU LIPIEC (NIE MINISTER)”

  1. Gruba Babo, oczekujesz, ze co napiszę?
    Ze nie ma grubych ludzi?
    Ze wszyscy grubi są fajowi?…
    Nie są. Są fajni grubi i niefajni grubi. Tak samo jak niegrubi. Jak się akceptują – good for them. Jak chcą schudnąć – powodzenia.

    A co do tolerancji… Miałam w liceum gruba przyjaciółkę. Really GRUBĄ. Kumplowałysmy się, bo była fajna. Ale mimo, że była fajna, narzekała na swój los. Przychodziła do mnie i rozpaczała, że przez to, że jest taka gruba, nie ma chłopaka. I z tej rozpaczy wpiepzała półtora kilograma bananów i cała blachę ciasta NARAZ. Doszło do tego, że chowałam przed nią jedzenie. Jak myslisz – z braku tolerancji?…

    Lilly – z dnia na dzień z roboty odchodzi sie tylko w amerykanskich filmach. Poczytaj kodeks pracy. A z tym awansem tez mnie rozbawili do łez.

  2. A to juz jakis awansik, a nie rezygnacja z kareyjery?….. Cos mi sie zda, że nie tak dawno jeszcze miałas po uszy pracy zawodowej, biurowej i w ogóle jako takiej – a teraz nagle znowu Ci sie, jak widzę, spodobała, i nawet trzeba się zastanawiac, jak ja na ten przykład obrzydzic innym…. No cóż – nie ma to, jak miec WSZYSTKIE możliwosći…….

  3. A to juz jakis awansik, a nie rezygnacja z kareyjery?….. Cos mi sie zda, że nie tak dawno jeszcze miałas po uszy pracy zawodowej, biurowej i w ogóle jako takiej – a teraz nagle znowu Ci sie, jak widzę, spodobała, i nawet trzeba się zastanawiac, jak ja na ten przykład obrzydzic innym…. No cóż – nie ma to, jak miec WSZYSTKIE możliwosći…….

  4. A czy ja gdzieś wspomniałam o swoim wyglądzie , po niku już wiecie jaka jestem ?..Czy jeśli ktoś nie lubi aby drwić z aparycji innych , to musi być gruby albo kulawy..Stuknijcie się w głowy…Może ja kurcze jestem z Radia Maryśka i ochrona bliźniego to moje „odgórne” zadanie…? Wyobraźni zamiast cukrowania życzę…

  5. a po co Barbarella ma „czytać swoje rozmyślania” ? nie wystarczy Ci, że je tutaj pisze ? 🙂
    (i żeby nie było: mam celluliT. i mnóstwo kg. może polub siebie trochę, GB ?)

  6. Chodzi jednak o coś innego…Jednak radzę czytać swoje rozmyślania…Byłoby wskazane , może odpowiedź wtedy by była inna..

    Może .

  7. Chodzi o to, że napisałam, że cellulitis jest ohydny i się lepi (metaforycznie), a pani tu jest zdania, że jest biały i puszysty.

    Chyba.

  8. zawsze można, jak ktoś jest chory, wysłać do niego kogoś z robotą, która zalega na biurku. Zwłaszcza do szpitala.
    mnie raz szefowa kazała w ten sposób uszczęśliwić koleżankę, więc polecam, jako doskonały sposób na zarobienie miana suki.

  9. A poza tym obejrzyj „Diabeł ubiera się u prady”..Nie wiesz jak się zachować? Każ swoim pracownikom znaleźć rękopis nowego Harrego Pottera ;P

  10. tak tak, rozszyfrowałaś mnie, cholewka. my tu robimy wdzięczne kwa kwa kwa (kółko wzaj. ador) i jemy sobie z dziubków np. zupę z dyni

  11. Dzień dobry nazwyam się roman, nocami wstaje z łóżka i wyżeram całą lodówkę, a potem mówię żonie że to ona czym wpędzam ją w kompleksy, ale dzięki temu dba o wagę i jest piękna, cudowna i bez skazy.

  12. osoochodzi z tym cellulitem?? w tej notce chyba nic o tym nie było? w archiwum? jestem lekko zagubiona w tym temacie :>

  13. Już wszystko rozumiem , tu jest kółko wzajemnej adoracji..Sama napisałaś , że ją czytasz , bo ona jest Twoją fanką..No tak , oprócz wdzięczności innego powodu nie widzę aby to czytać…

  14. nazywam sie benia. i jestem bez skazy. nie mam nadwagi, ciulitu, krótkich paznokci, zmarszczek. mam rozmiar 32, albo takie IQ , nie pamiętam. i dlatego czytam barbarellę bo ona jest moją fanką

  15. szacunek grubsa babo, naprawde…. odkrylas cala prawde o basce i jej kolezankach… tak to rpawda… mam niedowage i nie ejstem w stanie zrozumiec ludzi z KSZTYNA celulitu.. nie wiem… to chyba gentyczna skaza jakas MOJA i MOICH PRZYJACIOLEK tych holiłudzkich lalek bez odrobiny empati (to taka zupa tajska nie? ta empatia)

  16. W kwestii celulitu: Wczoraj w tvn24 pokazali „Fakt” ze zdjeciami wczasujacej Fotygi w stroju kapielowym. Po raz pierwszy mi sie jej żal zrobilo. Na chwile.

  17. Ale jakto? Przecież Barbarella sama jest Otyłym Pulpecikiem ;)))))))
    To chyba oczywiste, przecież w KAŻDEJ notce opisuje swoje Przygody Gastronomiczne. ;))))

  18. ja osobiscie jadlam na barbados zupe z samej dyni.
    cytrusow nie bylo.
    powiedziano mi ze tradycyjna taka jest. ta zupa znaczy.
    pyszna tym bardziej ze ulewa straszna byla i chlodno sie zrobilo.

    anyway przypuszczam ze kazda z wysp ma swoja wersje zupy.

    ale ja testowalam juz tylko drinki:)

  19. Przepytuj podwładnych, z zaskoczenia (w windzie, w kuchni albo najlepiej w toalecie) z danych statystycznych dot. firmy albo jakichś szczegółów dot. pracy. Np. „jaki był wskaźnik szybkiej rotacji w zeszłym sezonie na produkcie X?” Ja kiedyś miałam taką szefową – ciekawe dlaczego zawsze sama jeździła windą….

  20. Ja polecam zadawanie trudnych pytań typu „czym Pan się dzisiaj zajmował” kiedy pytany akurat wraca z przerwy śniadaniowej. Można pytać o wszystko co ma związek z pracą, nie można sprawiać wrażenia zbyt zorientowanego aby nie wciągnąć się w rozmowę i generalnie sprawiać wrażenie zabijania nudy przy pomocy szukania dziury w całym.
    Ale to chyba sposób na bycie Szefem, a nie Suką. 🙂

  21. w temacie bycia MEGA WREDNĄ SUKĄ proponuję:
    – obowiązek rozliczania się z czasu spędzonego w klopie (dziennie można 10 minut, każdą minutę więcej należy odpracować)
    – 15minutową przerwę na jedzonko, ale z rozbiciem na 3 kawałki
    – zakaz słuchania w pracy radia, o ile nie jest to Twoja stacja (nie wiem, czego tam teraz słuchasz, o ile)
    – zakaz używania prywatnych telefonów komórkowych
    – obowiązek przedstawiania listy wysłanych i odebranych majli
    – itd. – znaczy jak mię się co wymyśli, to dam znać

  22. a tak miło się zaczęło , aż doszłam do momentu kiedy tak obrazowo opisujesz celulit grubasów i ich tłuszcz
    (zazdroszczę ci jeśli masz inny , mogłaś o tym wspomnieć )..niby taka luzaczka jesteś ale tolerancji brak wyszedł ci uszami !! pewnie wszystkie twoje przyjaciółki to anorektyczki z brakiem rozstępów..gratuluję ale życie nie jest takie proste…do swoich magicznych porównań dodaj jeszcze ludzi chorych na zespół downa , kulawych i niedowidzących !! z pewnością twoi czytelnicy poszczają się z twojej fajności !! jak bym miała mieć taką tolerancyjną szefową to chyba wybieram „kuroniówkę”…(sic!)

  23. a tak miło się zaczęło , aż doszłam do momentu kiedy tak obrazowo opisujesz celulit grubasów i ich tłuszcz
    (zazdroszczę ci jeśli masz inny , mogłaś o tym wspomnieć )..niby taka luzaczka jesteś ale tolerancji brak wyszedł ci uszami !! pewnie wszystkie twoje przyjaciółki to anorektyczki z brakiem rozstępów..gratuluję ale życie nie jest takie proste…do swoich magicznych porównań dodaj jeszcze ludzi chorych na zespół downa , kulawych i niedowidzących !! z pewnością twoi czytelnicy poszczają się z twojej fajności !! jak bym miała mieć taką tolerancyjną szefową to chyba wybieram „kuroniówkę”…(sic!)

  24. takich zup jest kilka.
    na ten przyklad:
    1. Składniki

    400 g miąższu z dyni

    2 cebule

    20 g świeżego imbiru

    2 łyżki oleju

    0,5 l bulionu warzywnego

    sok z 2 pomarańczy

    sól, pieprz, cukier

    1 pomarańcza

    2 cebulki ze szczypiorem

    1 łyżka masła

    różowy pieprz

    Sposób wykonania

    Miąższ z dyni pokroić w grubą kostkę. Cebule i imbir posiekać. W garnku rozgrzać olej, na tłuszczu poddusić cebulę, dynię i imbir. Wlać bulion i gotować ok. 8 minut.

    Zupę zmiksować, wlać sok pomarańczowy i zagotować. Doprawić solą, pieprzem i szczyptą cukru. Pomarańczę obrać i wyfiletować. Cebulki ukośnie pokroić w krążki.

    Na patelni roztopić masło, włożyć cząstki pomarańczy i cebulkę, dusić ok. 1 minuty.

    Zupę wlać do talerzy. Do każdej porcji dodać cebulkę i cząstki pomarańczy, posypać różowym pieprzem.

    2. Zupa z ananasa i dyni Potrzebna jest puszka ananasa w kostkach. Dynię, około 0,5 kg, kroimy w kostkę, obgotowujemy w osolonym wrzątku i osączamy. Do drobno pokrojonej i zeszklonej na maśle cebuli dodajemy dynię oraz ananas i razem krótko obsmażamy. Zalewamy rozcieńczonym wodą sokiem z ananasa i gotujemy. Po 10 min łączymy z 3 szklankami mleka i rozmieszaną w nim łyżką mąki ziemniaczanej. Po powtórnym zagotowaniu doprawiamy solą, natką pietruszki i śmietaną. Zupę z ananasa podajemy na gorąco lub na zimno.

    3. Składniki:

    * 2 łyżki oliwy z oliwek
    * 3 pory pokrojone w cienkie plasterki
    * 1 zielona papryczka chili bez pestek, pokrojona
    * 2 ziemniaki pokrojone w kostkę
    * sok i skórka otarta z 2 limonek oraz kilka plasterków do dekoracji
    * sól i czarny pieprz
    * 2 1/4 szklanki bulionu warzywnego
    * 1 szklanka mleka kokosowego
    * (z puszki) świeże liście kolendry do dekoracji

    Sposób przygotowania:

    * 1. Podgrzewamy oliwę w dużym garnku z podwójnym dnem.
    * Wsypujemy pory, chili, ziemniaki, skórkę limonki i przyprawy.
    * Podsmażamy przez 2 min, a następnie wlewamy bulion i doprowadzamy do wrzenia.
    * Zmniejszamy płomień i gotujemy przez 20�25 min, aż ziemniaki będą miękkie.
    * Lekko studzimy.
    * 2. Przelewamy zupę do malaksera i miksujemy, ale niezbyt dokładnie � powinny pozostać małe kawałeczki warzyw.
    * Przelewamy zupę z powrotem do garnka.
    * 3. Dodajemy sok z limonki, a następnie mleko kokosowe, mieszamy i podgrzewamy zupę, nie doprowadzając do wrzenia.
    * Podajemy na zimno lub na gorąco, udekorowaną plastrami limonki i liśćmi kolendry.

    itd.

  25. Ananas jest kosmitą.

    Jak chcesz być SUKA, to do ludzi z pracy z którymi jesteś na cześć mow „DZIEŃ DOBRY” albo „WITAM”.

  26. Wszędzie króluje wersja zupy karaibskiej z dyni. No i.. czy ananas w istocie jest cytrusem? Moze prof. Pająk wie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*