NIE NIE NIE I JESZCZE RAZ NIE!!!!!!!!!!

Przeprowadzili nas.
Było fantastycznie.
Na wysokości zadania stanęła zarówno ekipa przeprowadzkowa, jak i moi współpracownicy.

Co jak co, ale ekipa trafiła nam się wyjątkowo kreatywna – przez cała przeprowadzke grali z nami w szarady. Ci, którym przewiezli meble, to nie dostali pudeł; ci, którzy mieli pudła, nie mieli mebli, a sekretariat, zaplanowany do przeprowadzki jako pierwszy, przyjechał ostatni. I nagle w samym środku zamieszania ekipa ZNIKNĘŁA.

Jak kamień w wodę.

Dopiero po około półtorej godzinie udało nam się odkryć, gdzie byli.
Jedli kiełbasę.
Wysłali jednego do sklepu po wielki wór kiełbasy, po czym zamknęli się w jednej kanciapie i jedli. Przez półtorej godziny.

Jak już zjedli, to festiwal rozpoczęli nasi.
Otóż o przeprowadzce wiadomo było zaledwie od pół roku. Był plan pokoi, były narady, ustalenia, kto z kim, gdzie i w ogole.
Jak już wszystkie meble zostaly przewiezione według planu, zaczeły się atrakcje „JA NIE BĘDĘ siedział(a) z nią (nim) w jednym pokoju, a już na pewno nie przy tym biurku”.

Jak staram się być tolerancyjna, tak miałam ochote wziąć jedną z półek szafy (wielkie, ciężkie dechy) i przywalic w łeb wszystkim po kolei po równo.

W ogóle jest fantastycznie.
Ogrzewanie albo nie działa, albo nikt nie potrafi go ustawić.
Ochrona nie potrafi znaleźć listy upoważnień do kluczy (to zaledwie trzeci dzień i chyba szósta lista).

W damskiej łazience leżą gałęzie.
DOŚC DUŻE.
A ja nie wiem, co one oznaczają. W ogole nie cierpie roznych ALUZJI. Nie można było powiedzieć wprost?… Tylko tajemniczo kłaść w łazience naręcze gałęzi?…

Jaaaaaaaaaaaaaaaaaa się nie nadaje, a w dodatku ida święta. ZNOWU. I znowu trzeba sprzątać.

Głowa mnie rozbolała z tego wszystkiego.

10 Replies to “NIE NIE NIE I JESZCZE RAZ NIE!!!!!!!!!!”

  1. no to ciekawa jestem co podrzucili w męskiej toalecie :)))
    i ja Ci powodzenia życzę bo wygląda to komicznie, ale nie wiem czy ja bym pożytku z tej szuflady jednak nie zrobiła na Twoim miejscu….
    ale Ty bądź opanowana, dystyngowana i dostojna i niech Cię taki byle kataklizm nie rusza….
    w końcu święta idą….
    a niektórzy przy sprzątaniu odreagowują stres….
    takie dziwadła :))))

    trzymam kciuki!

  2. gałęzie są na rozpałkę do grilla

    powiadacie, Zebra, panią sprzątającą? p a n i ą – mianowicie – s p r z ą t a j ą c ą?!

    tjaa… nie znałem jakoś Baśki od tej strony… mogłem się spodziewać? a nie?!

  3. Czyli znow swieta, znow trzeba zadzwonic po pania sprzatajaca? :PPPPP Biedactwo, no tak ci wspolczuje :))))))

    Tak, siedze ucze sie, mozg mi paruje i jestem zlosliwa. I NIECH KTOS MI COS ZROBI 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*