JEŻE SĄ ZDEZORIENTOWANE

…podobno. Bo nie wiedzą, czy to jeszcze zima, czy już wiosna, i czy wobec tego spać, czy może już się rozmnażać… no potworny zgryz mają. Naprawde nie wiem jak im pomóc.

W tym Łańsku to wiecie, mieliśmy telewizor. Żywy telewizor podłączony do anteny.
No i N. go w sobote rano właczył, gdyż czekał na Małysza.
Ja sobie tak usiadłam z herbatką i książeczką (Jennifer Weiner, „Little earthquakes” – polecam) i tak zerkam niezobowiązująco.

Po dziesięciu minutach mój mąż musiał założyc mi nelsona, żebym nie pizgnęła w telewizor filiżanką, fotelem albo stołem, ale nie miał już narzędzi, żeby zatamowac potok recenzji, jakie pchały mi się na usta pod adresem porannego programu telewizyjnego, z refrenem „ja pierdolę, kurwa mać”.

Ja nie wiem o co to chodzi, ale te pipy telewizyjne sa tak mega, mega maksymalnie wkurwiające, że ja nie mogę wytrzymac nerwowo. I to nie, żeby poruszali tam jakies kontrowersyjne tematy, nie. Na przykład, jedna mega wkurwiająca pipa damska pokazywała dwojgu mega wkurwiającym pipom – damskiej i męskiej – jak zrobić maseczkę. Maseczkę na twarz. Po pierwsze, wszyscy troje krzyczeli. Nie mówili, tylko krzyczeli, i to jedno przez drugie. Po drugie, to było takie ha ha ha, zabawne, alez to było strasznie zabawne, ze ta pani dodała do maseczki jajko przed programem i na wizji ŚCIEMNIAŁA ze dodaje jajko (czy jakieś inne gówno). Przy czym to, że ŚCIEMNIA, powtórzyła jakieś 60 razy. A później krzyczała około 40 razy, że MASECZKĘ NAKŁADAMY NA BUZIĘ. Rozumiecie BUZIĘ. Po prostu uwielbiam, kocham – BUZIA, PIENIĄŻKI, DZIDZIA.

Japierdolę, jak by N. nie zmienił kanału, to albo bym naprawdę zniszczyła mienie powierzone, albo by się skończyło wylewem. Jak ludzie mogą to oglądać.

(Ja to jestem naprawde czasem naiwna, tak jakbym się pytała „Jak ludzie mogą głosowac na PIS”).

No nic, no nic.
Wróciłam w bezpieczne objęcia Internetu. Cały poniedziałek cuciła mnie Hania, podsyłająca mi a to udo Kasi Cerekwickiej, a to Joannę Liszowską w pończochach.

A jeża, jak wiemy, przelecieć się nie da.

0 Replies to “JEŻE SĄ ZDEZORIENTOWANE”

  1. a propos porannego programu TVN -Kosmetyczka: „Twarz u kobiety kończy sie pod biustem”
    -Prowadzacy:”A czy mężczyźni też mogą nakładać sobie te maseczki (przyp.z twarożku,zielonej pietruszki, miodu,ananasa itp)
    K:” Ale pamietajmy że u mężczyzny też twarz kończy się pod biustem”

  2. Cha cha, a jednak zainspirowało. Gdyby nie to, że fiolet oddzielił mnie od życia zewnętrznego nie rozwiązałabym tej skomplikowanej zagadki. ;-)))))

  3. Barbarella, a jak i Ciebie w końcu zahasłują, bo zainspirujesz jakiegoś twórcę?
    Że też się to do tej pory to nie stało?
    Jak Ciebie zahasłują, to ja nie będe miała się z czego w życiu śmiać. W tym życiu. 😉

  4. Wiesz, Barbarella, nie tylko jeże są zdezorientowane i źle zorientowane. Mają zła orientację, rozumiesz co to znaczy?
    Wiecie, jakie godło powinny miec feministki, nie a propos!, konika morskiego, ryba, a facet nosi worek lęgowy. Pa!

  5. „Dlaczego dziecko gotuje się w mamałydze” Aglaja Veteranyi.
    Moja pamięc jest ten tego nie tego stąd nie udało mi sie z pamięci przywołać tytułu. Książka zaś jest warta grzechu. Moja jest w czytaniu, więc nie wpisze Wam cytatów, ale to i dobrze, bedzie większą niespodzianką i zaskoczeniem.
    P.S. dzisiaj panowie będa sprawdzać w mojej kamienicy gaz? czy mam im otworzyć? Mogą umrzec na dwa sposoby: Śmiercią nagłą i gwałtowną, czyli na mój widok. Albo łamiąc sobie kark, gdy będa uciekali zbyt szybko po schodach. Albo wreszcie to NAJGORSZE – mogą się zarazić. Jak ich nie wpuszczę, to moze się okazac, ze wylece na przykład w powietrze. Co będzie gdy wylecę w powietrze i nie wrócę? Co na to moje dzieci? Kogo będą malować po ciele gencjaną, gdy mama będzie w powietrzu? jak się czuje poeta, który pod powiekami nie ma snów tylko pęcherze? Czy ten kto pyta, nie błądzi? …

  6. no właśnie czytam o tych trzęsieniach ziemi, troche nie nasze polskie realia ale fajna fabuła i czasami nawet śmieszne teksty.

  7. Uwielbiam BBC Prime. Mozna z powrotem uwierzyć w ludzi i telewizję. 🙂 Na polskie nie patrze, nie mogę, nie dobrze mi się robi, psuje mi humor, drazni mnie, fuj. Wiecie, jaka byłam rozżalona widząc Piotra Fronczewskiego u Kuby Wojewódzkiego? Nie chce sie dobijac, więc unikam polskiej telewizji, jak ognia.
    A z lektur bardzo, ale to bardzo polecam „Dziecko ugotowane w mamałydze”. Róznimy się swoją lista lektur, ale ta powinna się spodobac nawet zwariowanej Barbarelli. 🙂

  8. jeże to jeże, ale jak sie musiały zdezorientowac te orły z zoo co to się mieli rozmnożyć na chwałe a tu chała i siuprajz: nie da rady – oba samce

  9. aaaaa! wlaczylam ti vi akurat w momencie gadki o maseczkach!
    tak tylko sciemniam, ze dokładam, bo juz dolozylam, ooo, a teraz nie sciemniam [ i jestem glupia, i chyba tego ananaska to sobie powinnam zaaplikowac zastrzykiem w samo centrum mozgu!!!]
    ale nie wiem co bylo dalej.
    czy ktos w kancu te maseczke sobie nalozyl???

  10. w Mamutowie na podwórzu mieliśmy kiedyś jeżową rodzinkę, zabłądzili bo las niedaleko i zostali, podpijali kotu mleko (i to jak) i tuptali po nocy. kiedyś pies sąsiadki – mały wkurwiający ratler – przeleciał jednego jeża w jakąś noc. piski psa słyszano chyba w sąsiednim miasteczku. także da się… ino boleśnie.

  11. Tak, rzyg panoramiczny na tefałpe. Ślubny wyłącza fonię przy jakimkolwiek sporcie, bo jak twierdzi potok gówna sięga brwi 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*