TEMAT MAŁO NOŚNY POLITCZNIE

Jedziemy dzis po kredens.
Już nie ma odwrotu.
Ale numer. Będę miała kredens.

Ale nie o tym chciałam.

A chciałam o ludziach, którzy wyrzucają śmieci do lasu. Chodzi mi o to, co tacy ludzie sobie myślą (abstrahując od faktu, ze nie mysla w ogóle).

Ja takich ludzi na maksa nie rozumiem. Nie kumam, jaką wymierna korzyść materialną można osiągnąć, wyrzucając śmieci do lasu. Bo to niemożliwe, żeby chodzilo tylko o zaoszczędzenie tych kurna 20 złotych, bo tyle kosztuje wywiezienie dużego pojemnika na śmieci.

W głowie kolesia, który wywozi śmieci do lasu, musi siedzieć PIERWOTNE ZŁO W CZYSTEJ POSTACI. Akt pozostawienia smieci w lesie jest jak ZAWŁASZCZENIE TERYTORIUM PRZEZ KSIĘCIA CIEMNOŚCI – aaaaaahahahah tu był piekny pachnący las po którym chodzili ludzie… AAAHAHAHAHA JUŻ NIE BĘDĄ – ZNISZCZYŁEM IM TO, niech na świecie zapanuje plugastwo i kurza ospa A W ŚRODKU JA! HEJ!

Powinno się takiego gostka wytarzać mordą w tych śmieciach.

Także samo kulturalne małżeństwo z małym dzieckiem, zostawiające na plaży skórki arbuza. Też ryj w skórki. I dziecko też. Niech nabywa właściwych odruchów.

Zdarza mi się mieć w domu bajzel na dziesięć fajerek – nieposkładane pranie, sterty papierzysk, stół zawalony różnymi przedmiotami – ale NIE WYOBRAZAM SOBIE publicznej demonstracji zawartości mojego kosza na śmieci (nie, żebym tam miewała niemowlęta w reklamówkach, ale jakos mi hadko). A ludzie proszę. W ogóle ten rodzaj refleksji jest im obcy. Niech sobie cały las patrzy i przejeżdżający kierowcy tez. A co. Niektórzy to tacy kulturalni i z dobrego domu, że nawet w worku plastikowym zostawią – znaj, chamie, pana.

Nie wiem, dlaczego mi się tak robi. Może dlatego, ze robie sobie ostatnio powtórkę ze Strugackich.

Wyobrażacie sobie Strugackiego, jak wynosi śmieci do lasu?…
Ja jakos nie potrafię.

0 Replies to “TEMAT MAŁO NOŚNY POLITCZNIE”

  1. wierze Chrabjo na slowo – jednak w kraju znajdziesz niewiele miejsc (publicznych) gdzie bazgrol nie ma (nie mowie o jakichs ciekawszych graffiti), a w Anglii niewiele gdzie sa…

  2. powinno się takich skazywać na ciężkie kary finansowe plus 1000000 godzin robót publicznych w ubraniu z napisem: WYWOZIłEM śMIECI DO LASU I RZUCAłEM GDZIE POPADNIE!

  3. Czytam od dawna, dopiero teraz piszę. Mnie to też dziwi, wogóle to dziwi mnie jeszcze wiele rzeczy, pomimo tego ze nie mam już 15 lat. Dziwi mnie np to że jak wystawię w worku ubrania (dobre ubrania, zaznaczam niezniszczone, np kurtki i płaszcze)żeby sobie ktoś wziął, to potem jak ide ze śmieciami to lezą one porozrzucane przy pojemnikach. Normalnie przecież jak ktoś nie chce to niech nie rusza a nie robi rozpierduchy(w taki sposób porozrzucać psy i koty by nie umiały). A tu nie, „Ja nie wezmę, ale po co maja wziąć inni”. I podobnie z innymi rzeczami, na osiedlu mieszkają bogacze a smieci wyrzucają obok smietnika, normalnie nóż sie w kieszeni otwiera.
    pozdrawiam serdecznie

  4. miss – takich graffiti jak w Londynie (Hammersmith, okolice Portobello, a nawet i ścisłe centrum, że o Soho nie wspomnę) to w kraju naszych przodków, zadków i dzieci w życiu nie widziałem…

  5. Wczoraj mialam podobne przemyslenia, z tym, ze na dosyc ekskluzywnej imprezie, w toalecie, kiedy panie wygladajace jak milion dolarow, po umyciu raczek i wysuszeniu ich papierowym recznikiem rzucaly tenze na podloge, chociaz obok stal kosz…Ni panimaju, jak bozie kocham…

  6. Kiedyś szedł przede mną na ulicy facet, który papierek od czekolady wyrzucił po prostu pod nogi. Podniosłam, dogoniłam go i dałam papierek ze słowami „Coś panu wypadło”. Niezłą miał minę.

  7. tak zaiste to przerazajace i powinno byc porazajace wykonawce tegoz minimum milion volt co by taki debil wiedzial jak zmienia strukture ziemi…….pozniej to „lo jesooo jakie huragany i inne powodzie” wiedza ma znaczenie, niewiedza prowadzi do podziemia…….
    ze sie do skorek arbuza odniose, innegom zdania jako, ze skorki to akurat rozne insekty i bakterie sie pozywia i nie spedza mi snu z powiek a raczej te plastikowe i inne pojemniki nie ulegajace biodegradacji…..eh co ja tam bede i tak niedlugo koniec swiata, co nie?

  8. smieci tez nie kumam, ale bardziej bazgrolow na murach i drapanek na szybach wszelkiej komunikacji miejskiej i krajowej – ani to ladne ani estetyczne – kto to wydrapuje i sprejuje? i kiedy??? …nic, co nowe sie nie ostanie; (polapalabym delikwentow i kazala publicznie czyscic az do skutku, bo obciecie raczek pewnie by nie przeszlo);
    mieszkam w Anglii od 2 lat i widzialam moze dwa pomalowane miejsca…gwoli sprawiedliwosci maja tu inny „fajny” zwyczaj w wypluwaja gumy do zucia prosto na chodnik, no i tez smieca (glownie pobocza i ogolnodostepne lasy)

  9. brudasy do lasu! i mieszkać wśrod swoich śmieci.
    jak ktoś już naprawdę nie ma ochoty płacić tych 20zł to niech chociaż wozi śmieci do cudzych kontenerów, do śmietników na okoliczne podwórka, no cokolwiek.

    aaa i właśnie, może zdjęcie Szczypawki na tle kredensu? 😉

  10. Pani Dobrodziko – swoją ścieżką chodzi o 20 pe-el-enów, a swoją ścieżką jest to objaw totalnego bezmózgowia
    bo to taki jeden z drugą ani pomyśli, że syfi – oni się tylko cieszą, że takie spryciule z nich, że się śmieci bezboleśnie pozbyli
    i najśmieszniejsze, a zarazem i najtragiczniejsze zarazem, jest to, że jak toto przyjedzie na ten przykład na jaką plażę, to narzeka, że mu się pety pod kocem walają, a dziecko kopiąc dziury w piachu wykopuje kapsle od butelek i butelki po piwie
    i tak dalej

    morda w śmieci jest rozwiązanie, ale jeszcze lepsze to uśmiechnięty figlarnie pan w zielonym mundurku, który z nagła wyskakuje zza drzewa i wali ad hoc wniosek do sądu grodzkiego na okoliczność zatruwania środowiska (przy pewnej dozie dobrej woli idzie to przecisnąć) a sprawa kończy się solidną grzywną – z trzema zerami na końcu…

  11. jaaaaaa, właśnie sobie wyobraziłam dziecko z wyrobionym odruchem, które na widok skórek od arbuza pada na twarz i ryjem w nich smaruje
    bo innych odruchów to ja się za bardzo nie spodziewam
    chociaż nie, no może dziecku się wytłumaczy
    ale dorośli na pewno woleliby zaryć w tych skórkach mordami niż pozbierać
    przecież zbieranie śmieci jest takie PONIŻAJĄCE

  12. u mnie szczytem syfiarstwa i głupoty jest..wywalenie worów (sztuk 4 )ze smieciami na pobliski daszek nizszego budynku naprzeciw!!!! trwa dochodzenie kto zacz taki mądry był,byla straz miejska nawet..a wory jak leza tak leża i nawet wichura im nie straszna byla..

  13. Mój dziadek żył na tyle długo, że sam sobie wybrał miejsce snu wiecznego – i teraz, gdy opuścił już ten świat zapłakany, jestem mu za to bardzo wdzięczna. Bo miejsce wybrał cudne, choć to dość daleko dla całej rodziny. Wyobraźcie sobie piękny, mały, wiejski cmentarzyk, dookoła pachnący las, piękne nadrzeczne okolice. Naprawdę właśnie na tym cmentarzu życie zyskuje inny wymiar, a czas staje w zamyśleniu…

    Nie myślcie jednak, że to co piszę jest nie na temat… 🙁
    Razu pewnego wychodzę natchniona, zauroczona zapachem, dźwiękiem i klimatem tego miejsca – i widzę, jak jakaś babcinka kłusuje przez malusi naturalny parking i „sruuu” śmieci między drzewa 😮
    Wtedy dotarło do mnie, że cała okolica cmentarza jest uśmiecona po pachy 🙁
    (oczywiście śmietniki są, tylko kawałeczek dalej).
    Wrrrrr.

  14. Rzeczywiście, pewnie chodzi o te 20 złotych, ale też o brak dbałości – pewnie wyniesiony z domu – o porządek w miejscach publicznych. Czy was też denerwuje, kiedy widzicie człowieka rzucającego peta na chodnik, chociaż tuż obok stoi kosz na śmieci? Rozumiecie – człowiek stoi obok kosza, ale peta rzuci na ziemię, bo tak mu wygodniej. Ja zawsze mam ochotę kopnąć kogoś takiego; jeszcze nigdy tego nie zrobiłam, ale może powinnam? I tak każdy sobie rzuci po jednym małym papierku, a potem po chodnikach przewalają się tony śmieci… Dla mnie to obrzydliwe.

  15. Jako że z mężem sporo po okolicznych lasach wędrujemy- dokładnie wiem o czym piszesz. I od zastanawiam się jakie jest wyjście z tego „śmieciowego problemu”…
    Nie umiem skumać jak możliwa jest taka schizofrenia, że na podwórku porządeczek a za płotem syf. Nic a nic nie przeszkadzający.
    I może teraz pojadę lekko kontrowersyjnie – ale dlaczego księża z ambon nie grzmią, że takie syfienie to grzech??? Bo łatwiej na kazaniu abstrakcyjne dyrdymały opowiadać???

  16. No ja nie wiem… Mysle, ze nie ma szans, zeby nawet glowa w smieci w czymkolwiek pomogla. To jest niepojete ale zgadzam sie, ze chodzi o te 20 zl. Wiem, ze nie-do-u-wie-rze-nia, ale tak jest. Raz na Babiej Gorze myslalam, ze zrzuce w przepasc tatusia, ktory uczyl dzieci, ze trzeba „pod kamyczek”. Do tej pory mnie trzesie. Moze jakby specjalne sluzby to zbieraly i wywalaly im na srodku salonu, przed kominek, albo zasypywaly supermegaekstra wypasiony telewizor to by cos dalo… Sorry, ponioslo mnie.

    A jaki ten kredens?

  17. –>balderdash :))))
    na szczęscie nie mam takiego widoku z okna, ale pomysł jest świetny :)))
    wyobrażam sobie takiego ważniaka w garniturku [tacy też są? :D] jak sprząta to, co powyrzucał:D
    bosssko :)))
    czy prosec oszyszczania ogródka przez tych ‚brudzicieli’ też fotografujesz?:)))
    bo jakby to, co moze podziel się jakimiś zdjęciami!! 😀

  18. Moja kamienica sąsiaduje z niezamieszkałą działką. I ludzie podjeżdżają i wyrzucają na nią śmieci. Taki mam piękny widok z okna w kuchni.

    Otwieram okno, robię zdjęcie tak żeby było widać mordę i rejestrację po czym informuję delikwenta, że właśnie dzwonię na policję. 🙂 Najgorzej mają Ci co wyrzucają bez worków. Zbierać muszą bleh! :):):)

  19. oj podpisuje sie wszystkimi palacami pod ta notka, tez mnie to zastanawia zawsze jak widze sterte smieci a ze ze wsi jestem to zawsze gdzies one leza, ja to mialam przypadek ze kiedys jedna pani podjechala pod moj dom i wyrzucila swoje smieciska po drugiej stronie ulicy. tak zwrocilam jej uwage ale chyba glucha byla bo slowa sie tylko odbijaly od niej… tacy wspaniali jestsmy i kulturalni przeciez! i niech ktos pomysli inaczej, prawda?!

  20. to naprawdę chodzi właśnie o te 20 złotych. naprawdę, uwierzcie.i ryj w śmieciach nie pomoże. ryj sie wytrze, a 20 złotych zostanie:/

  21. Metoda „ryjem w śmieci” bardzo mi się spodobała.
    Jeszcze śmieci w lesie, przy drodze jakoś rozumiem, ale wcale nie akceptuję!! Ale w górach?! Kiedyś wydawało mi się, że turyści to ludzie miłujący przyrodę, czyste powietrze i nieskalane widoki. Ale przeszło mi, jak zobaczyłam wysypisko śmieci na szczycie Radziejowej 🙁

  22. za wyrzucanie śmieci gdziekolwiek trzeba z tym ryjem. :/

    no bo co to ma być, że jadę pociągiem i widzę wzdłuż polnej drogi [bo dalej od domu, cwaniaczki] 400 metrów bieżących śmieci?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*