WESTCH

Mój dystans do otaczającej rzeczywistości chwilowo uległ gwałtownemu zmniejszeniu.

Szczerze powiedziawszy – hamowanie z piskiem opon i nie wiem, czy nie zaryje nosem w kufer.

Bardzo, bardzo, BARDZO potrzebuje skondensowanej dawki South Park DOŻYLNIE.

0 Replies to “WESTCH”

  1. sygnała ni ma, nawet dymnego, znaczy sie żyw! i ślęczy nad mikroskopem ;D

    A Baśka to wypłyneła z N.? czy jak, że ji ni ma?

  2. a ponoć okular Waści zdrutowany jest i jeszcze się trzimie? no ale co ja sie bede czepiać 😀
    poczkam, poczkam, a jakby cóś, to sygnała jeno daj, a z pomocą przybędę tzn. z okularem jakimś 🙂

  3. ćpane się ćpają, ino heklować po zmroku nijak nie mogę, bo – za przeproszeniem – gówno widzę i mię nie ćpane, ino rzucane wychodzą, bez coż i wieczorną robotę pruć musiałem

    jak się zrobi, to się da

    znać się da

  4. i znowu przyznac musze Wasci racje 🙂 prawdaż, ładniej brzmi „mościa panno” 🙂

    tfu! Marek z Jurkiem! apage! i inne jakoweś podwójne 😀 a kysh!
    ano jak nic kaszubizm 🙂

    PS nie żebym sie upominała, czy upierdliwa była ;P ale te ćpane jakoś wychodzą czy nijak nie idzie?

  5. panna, nie panna, ale ładniej brzmi „mościa panno”, nieprawdaż?

    a niech mu bądze (kaszubizm! jak nic kaszubizm!) G.
    skoro nie Marek z Jurkiem on, to wszystko w porządku najwyższem 😉

  6. na pewno nie Marek 🙂 dowoda spradzała ja, jak żem podpisywała cyrograf 😀 i stało tam G. jak nic!
    ino miecza na te smoki nie miał… ale co tam! wykuł był 😉 i smoka upolował! 😀

    PS tak gwoli sprostowania – jam już nie panna ;P

    nie no, od razu zaszczycony 🙂 …G. tez dziekować, dziekować 😀

  7. Przesyłam Waści ukłony od mojego osobistego „pogromcy smoków”, zwanego śnietym Jurkiem/G. ;D
    Tak jakoś się złozyło, że wział i przeczytał, i pozdrawia. Toz czynię i przekazuję. 🙂
    Ze smoczym pozdrowieniem. 🙂

  8. To zapakuj go w jakis slicny papier [moze byc szary] z kukardką i schowaj w szafie. 😉 Jak przyjdzie pora, to odpalisz w prezencie. 😉

    A ja tymczasem, napije sie kawy. Miłego dnia. 🙂

  9. ha! przewidziałam te wymówkę! i nie „od/pod/dam się tak łatwo! za smoczek dla niemowlat! o nie! zapomnij Wasc o… kapciach i o fotelu ;P
    …no chyba, że może się komuś przydać za jakieś… minimum 9 miesięcy? hę? nie? 😀

  10. zachciewa! a co!
    a Ty mi sie tu wiekiem nie zasłaniaj! …nawet malutkiego nie? maluteńkiego smoczka? no nie bój sie wasc, dasz rade ;P a alkohol po – podam i bujany fotel przysune i nawet fajkę pozwolę zapalić ;D

  11. smoka? w moim wieku?
    w moim wieku to ino kapcie, fajka, kieliszek (może być b. duży) wysokoprocentowego alkoholu i bujany fotel

    smoków jej się zachciewa! a co to ja śnięty Jurek?

  12. A czy ja do darowania jakaś, czy co? ;P
    hmm, a jeśli już – to tylko temu, który złego smoka zabije i o mą rękę [drugą, pierwsza już zajęta ;D] króla prosić będzie (darowanemu się nie zagląda!)

    Macrauchenia – „była wielkości wielbłąda, miała długą szyję i koński pysk, i długie nogi. Na końskim pysku sterczał długi ryjek.”
    „Jest jedna, jedyna na świecie i dlatego jest pod ochroną. Ale ta ochrona jest uciążliwa, ponieważ nikt nie wie o jej istnieniu.”

  13. a czy mię kto ją darował? żebym miał w zęby zaglądać?
    a jeśli już – to i tak darowanemu się nie zagląda!

    macrauchenia – znaczy ta kopalna – taka tapirowata jakby nieco była… nieprawdaż?

  14. hmm… fakt, wiedziec, nie mozesz, „co ona wie, a czego nie wie”, skoro „ją pierwszy raz na oczy widzisz”…
    …a o kim mowa? ;P

  15. oj, zdaje się, zdaje… zatoczyłam (/liśmy?) koło? to ten pms wszystkiemu winien! durny jakiś!

    tjaa… a Ty to myslisz, ze babom trza tak łopatologicznie tłumaczyc? ze łone nic nie wiedza, poki im łone/chopy nie wytłumaczą?? „a bo z racji specyficznej dość historii serbski i chorwacki, nim się zlały w jeden język zapożyczały od Turków przede wszystkiem, bo pod ich butem siedzieli, wieli się dało” pfff! i niby ja o tem nie wiedziała, zanim te Twoje „filologicznie” przeczytała, tak? no nieeee, znowu obsmiałam sie jak norka ;DDD

  16. a bo z racji specyficznej dość historii serbski i chorwacki, nim się zlały w jeden język zapożyczały od Turków przede wszystkiem, bo pod ich butem siedzieli, wieli się dało

  17. „się nie zamierzam spierać o to, czy owo, ale…” tjaa… nic a nic, mhmm…

    rakija (serb. z tureck. – raki) wódka OWOCOWA, sporządzana ZWYKLE ze śliwek, popularna gł. na Bałkanach.
    …i to by było na tyle.

  18. się nie zamierzam spierać o to, czy owo, ale wyraz rakija (rakja) jest rodem ze serbochorwackiego, a tam się tradycyjnie jednakowoż produkuje rakiję ze śliwek

    fuckt, że ma % porównywalne z rodzimą łącką (albo śp. paschalną; czemu się ona znikła – doprawdy nie wiadomo, bo z porządnego podwójnego przegonu pochodząc ma okolice 75-78%

  19. http://bg.wikipedia.org/wiki/Ракия
    w skrócie: RAKIJA – narodowy napój bułgarski, zawierający ok. 40-50 procent alkoholu(gdy zawiera mniej jest to podróbka, więcej %mają domowe rakije). Rakija charakteryzuje się tym, że ma przyjemny i pełny smakowoców. Można ją wytwarzac ze wszystkich znanych owoców, ale najpopularniejsza jest WINOGRONOWA. Żeby rakija miała lepszy aromat i piekny złocistobrązowy kolor zostawia się ją na leżakowanie w dębowych beczkach. Najlepiej smakuje z szopską sałatką, pije się ja w małych kieliszkach. Zimą polecana jest tzw. grzana rakija: podgrzać rakije na dużym ogniu+miód.
    PS Jugosławii? hmm…

  20. tjaa…
    edukacja rodem z google?
    dobra, nie zamierzam nikogo przekonywac [„ucza sie” tylko Ci co chca ], a ja bedac u rodziny na Południu wypije Wasci zdrowie rakiją z winogron ;P

  21. tjaa…
    1) rakija – wysokoprocentowy alkohol produkowany w Serbii, Bośni i na Węgrzech, otrzymywany w drodze destylacji sfermentowanego miąższu śliwek. Odpowiednik polskiej śliwowicy (gotowanie.v6.pl)
    2) rakija serb. z tur., wódka owocowa, zwł. śliwowica, produkowana w Jugosławii. (słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych Władysława Kopalińskiego)

    z winogron to raczej grappa, tak mię się przynajmniej wydaje…
    a rakiję, nawet i taką domowego wyrobu, to i owszem – zdarzyło się, ale siadała franca na wątrobie jak ciężka cholera…

  22. ech… braki w bałkanskiej edykacji, Wasc dobrej rakiji nie piłes, np. z winogron lub tez z gruszek! (rewelacja!) POLECAM.

  23. okular zdrutowany, jeszcze się trzimie
    jak będzie co do czego – da się znać

    do łózka to ja mogę wezwać ostatnią posługę – najlepszy zakład pogrzebowy w okolicy 😛

  24. ło matko! apage mnie tu z tymi gołymi pepkami! bo inkwizycje nasle! …i jakie suXXX?! nie za duzo tych iksow? hę? to porzadny blog, Pszepana! …a skoro bez słodkosci, to moze by tak TullamoreDew? [druga i ostatnia propozycja] A zamiast szarlotki, poprosze kawe – do łóżka.;D
    PS zatem hekluj Wasc, czekam cierpliwie i okular jakis tez moge zakupic, jesli potrzeba takowa jest. ;D

  25. mac-kchkch-rauc-kchkch-henio! heklowane pod bimbumboxa do odbioru za jakiś czas – pracochłonne to i inaczej jak przy dziennym świetle nie idzie tego heklować

    jeśli zaś chodzi o gołe pępki, to one teraz sobie właśnie takie różne egzotyczne dla nich mrożone pepperminty upodobali; gorzka żołądkowa suXXX! nie znoszę słodkości! to gorsze niż jabłecznik (nie mylić z szarlotką i szalotką!)

  26. a od zielonych pomidorow to mnie nie jest dobrze! Jessica Tandy na pewno tez było.
    I… TO MNIE PROSZE nie wyjezdzac z gołymi pępkami! nooosz! toz po moim trupie! i ten tego z tym peppermintem, to o co TOBIE biega? hę? bo chyba nie o „mamy haka na grube ryby”? ;>
    PS moze byc żołądkowa.

  27. Wasc wybaczysz, ale nie ulituje sie nad Twoja peknieta szczeka! jak dla mnie to mozesz i przez nos!
    PS nie zebym sie upominała, ale doczekam sie tej heklowanej?

  28. od mrożonego peppermintu się robi nickelodeon i zielone smażone pomidory, a nie dyskopolioza – nie ta epoka, porsze macrauchenii! i mię tu nie wyjeżdżać z gołymi pępkami, bo co une wiedzą o peppermincie?

  29. …oj ni ma, ni ma! ;D
    A je ten, tego… o ten absynt zapytała, bo w związku z barwą i ze względu na jego działanie, absynt nazywano niekiedy „zieloną wróżką” (la fee verte). Ot i mnie sie wzieło skojarzyło, o tak. ;P Pozdr, „G.W.”

  30. no nima to jak absynt z rana… 😉 a zielone bo ten tego ten oooo no skleroza sie mnie ima… BO TAK :)))) ogólnie to liście we włosach, mech wiesz i te sprawy…

  31. Generalnie jest to serial o niezmierzonej ludzkiej głupocie.
    I proba odpowiedzi na pytanie, jak w dobie wszechorgajniającego debilizmu zachowac rozsądek.

  32. Ja tez dopiero niedawno zaczęłam.

    Tam jest tak:
    Kyle: Dude, why is your store called „The Indian Burial Ground Pet Store?”
    Clerk: Well, there was an Indian burial ground here before I bought it.
    Stan: So you just- built your store on top of an Indian burial ground?
    Clerk: Oh, hell no! First I dug up all the bodies, pissed on ’em, then buried them again upside down.
    Kyle: Why?
    Clerk: Why? I don’t know. I was drunk.

  33. ło matko świnta i wsyscy świńci razem wzińci… bumboks? toż to pomiot czarci czy jak to tam było, tfu tfu przez lewe ramie… ino splunąć …

  34. moze byc zimna [eremito Ty!], a oporzadze sie sama.

    dyskopolioza? matko ze scorkom! to lepi niech wylizie syndrom świergla! bylebys utkał te serwetke wreszcie, bo czym ja bumboksa przykryje? no czym?… no chyba, ze wylizie ta dyskopolioza… ech 🙁

  35. Sama? sama? sama? pff! tez mnię się trafił był liberał jakis! nosz! szklanki wody nawet nie podasz?

    Oczadziałam od mozliwosci, ilosci, wyboru! – niech juz bedzie yellow [ ale jakbys dorzucił tam, jakie pikne zielone szlaczki, to tyz bedzie ;D ]

  36. jak Wy mię od fundamentalistów, to się sama oporządzajcie! chrześcijanin mię powie! mię!

    to w jakiem ma być kolorze w końcu? bom zgłupł bardziej niż zazwyczaj

  37. Od razu Najmita! [Gorala tez nie chce!] Jeno dobry chrzescijanin, ktory pomoze oporzadzic sie [ nie mnie! niedoczekanie Jego ]

  38. a co to ja? wolny najmita? czy inny góral, co mu nie żal? jeszcze by co? oporządzał ją, znaczy jej będę!

    jak nie w czerwonym, to w jakim? yellow bahama? może biskupi fijolecik? albo… róż a la barbie?

  39. ech… łzy wzruszenia nie pozwalaja mi mowic, a co dopiero pisac jakie gupoty…
    ale jakbys juz zaczal to heklowanie, to te roze i meksykanska czerwien bedzie w sam raz… sie mnie tak zdaje [ale mowia mi ludzie, ze mnie w czerwonym nie do twarzy, ale co one wiedza]

  40. nie no… czapki z głów! u mnie nie oporzadziłbys ta co?a te durnowacizny ze łba trza wybic! na 3 zdrowaski jakie albo co?

  41. Nie nooooooo w zyciuniu! No cos Ty! Jaaaaaaa? Nie mogłabym miec, ja to wrecz U-W-I-E-L-B-I-A-M T-A-K-I-E serwetki! Heklowane na dodatek. Wydziergałbys TAKĄ dla mua? ;DDD

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*