O NOWOCZESNYM BIZNESIE

Oddzwoniłam do Haniuty, bo nie mogłam odebrac jej fonu, bo…

Bo wlasnie wyszlismy w sile osób 4 ze spotkania, ktore trwało godzinę.
Wyszłam z niego skołowana, jakbym dostała w łeb metalową szyną lub nadprożem.

– Hania – mowie do niej – musze ci powiedziec, ze zadne z nas nie wie, NA JAKI TEMAT było to spotkanie, o czym byla mowa, jakie sa ustalenia, czy ktores z nas ma coś zrobic i konkretnie CO. NIC NIE WIEMY.

– Pfff! Od razu widac, ze nie jestes przygotowana do nowoczesnego biznesu – stwierdziła Hanka. – JA TAK MAM CAŁY CZAS.

A! No chyba, ze nowoczesny biznes.
To ja przepraszam.

0 Replies to “O NOWOCZESNYM BIZNESIE”

  1. całe moje studia to pierdolenie o niczym. nic nie umiem, wiem tyle co wiedziałam 5 lat temu (plus kilka definicji i wzorów).
    szlag.

  2. no właśnie. nie znasz się nic a nic, bo gdybyś się znała, to wiedziałabyś, że nowoczesny biznes, certyfikowany ISO ileśtam, wymaga wypełniania tzw. standardów pracy.
    i tak na przykład jednym z takich standardów ilościowych jest liczba spotkań, zaś jakościowych: czas ich trwania.

    czyli w miesiącu musisz odbyć co najmniej 16 godzinnych spotkań o niczym. byle sprostać standardom.

  3. W korpo mialam zebranie za zebraniem. Po trezy- cztery godziny. O niczym. Takie pierdolenie o Szopenie, co to je mozna bylo odwalic w 10 minut.
    Tewraz jestem w instytucji, w ktorej w ogole nie ma zebran. Chyba rzuce sie na kolana przed posagiem swietego Jozefa, patrona pracy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*