KUP PAN GRZEJNIK DLA BOCIANA

Wczoraj widzielismy DWIE PARY BOCIANÓW – leciały wzdłuż rzeki (nie wiem, co to była za rzeka, nie jestem najmocniejsza w geografii fizycznej, umówmy się, tak? Nie był to San ani Wisła, ani Odra i chyba nie Parsęta, nie Dunaj i nie Nil, nie Irtysz, nie Ob, nie Jenisej i nie Amazonka. I nie Tamiza).

Tak mi żal tych chudych klekotów, jak nie wiem.
Przyleciały wczoraj zmachane, tuż przed kolacją, a tu co?
Stołówka zamarznięta!
Żaby śpią. Myszy nie uświadczysz.
W nocy zimno.

Ludzie jak zwykle empatyczni, z powodu ptasiej grypy podobno rozwalaja bocianie gniazda. Co za gatunek mi sie trafił, to naprawde, NAPRAWDE wolałabym już byc tym ukwiałem. Czuję bliższą więź gatunkowa z bocianami, niz z tymi stworzeniami, które rozwalają im gniazda.

Drogie bociany – zapraszam do nas. Nasze drzwi i drzewa oraz dachy i kominy są dla was zawsze otwarte. Zebrę sie poprosi, to przywiezie w torebce to, co zostaje z gerbili po jej eksperymentach. N. koniecznie chce sobie zafundowac akwarium, to bedziecie miały swieżą rybke na przystawkę (chociaz taki np. bojownik to musi łaskotac w gardle tym ogonem?…).

Biedne bociany.
Ja troche tez biedna, lekko skacowana (Józefa było wczoraj, tak?), aura mnie raz dołuje, a raz wkurwia.

N. mowi, ze koniecznie mam mu kupic książke o czasach Henryka Brodatego.
CIEKAWE PO CO MU KSIĄZKA O CZASACH HENRYKA BRODATEGO! Na pewno ma romans!!!!!!!!!!

0 Replies to “KUP PAN GRZEJNIK DLA BOCIANA”

  1. i jeszcze – już w temacie, bez przenoszenia wkurwienia poza sadyzm na źwierzątka nakierowany:

    Polscy przemytnicy trafili na nową żyłę złota. Wywożą na zachód rasowe szczeniaki! Dla zysku upychają psy w torbach, krępują sznurem, zaklejają mordki taśmami

    Żądni pieniędzy rodacy zaczęli wykorzystywać to, że Polska weszła do Unii Europejskiej. Kwitnie zwierzęcy przemyt, bo kontrole na granicach są dużo rzadsze. – Jesteśmy w Unii, więc kontrolowanie wszystkich samochodów przejeżdżających przez granicę nie może być zasadą. Teraz robimy to wyrywkowo – przyznaje Jolanta Twardowska, rzeczniczka Izby Celnej w Gdyni.

    Najbardziej chodliwym towarem stały się rasowe psy. W Polsce kosztują dużo mniej, więc bestialsko upchnięte w bagażach wywożone są po kryjomu m.in. do Niemiec i Wielkiej Brytanii. Szwedzi też biją na alarm – przemyt szczeniaków z Polski narasta! W ostatnią sobotę szwedzka służba weterynaryjna przyłapała Polkę, która przypłynęła promem do Karlskrony z Gdyni. W jej samochodzie znaleziono 12 piesków. Związane sznurem z zaklejonymi plastrem mordkami szczenięta były tak wyczerpane, że weterynarz nakazał je od razu uśpić.

    zidiocenie razy zbydlęcenie równa się…?

  2. zreszta pepsee… sam se poczytaj:

    Prokuratura Rejonowa w Kołobrzegu wszczęła śledztwo w sprawie zabójstwa noworodka, którego zwłoki znaleziono w zamrażalniku lodówki. Biegli potwierdzili, że chłopczyk urodził się żywy – poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Koszalinie Ryszard Gąsiorowski.

    Tydzień temu mieszkaniec Kołobrzegu w zamrażalniku lodówki znalazł ciało noworodka w foliowym opakowaniu. Policja ustaliła, że mieszkanie, w którym dokonano makabrycznego odkrycia, przez ostatnie pół roku stało puste, ponieważ jego właścicielka przebywa w zakładzie karnym. Do mieszkania wprowadziła się jej rodzina – mężczyzna i dwie kobiety. W trakcie porządkowania mieszkania mężczyzna odkrył zwłoki dziecka.

    i co tu gadac o bocianich gniazdach? stopien zidiocenia jest funkcja stopnia zbydlecenia
    lub na odwrot

  3. U mnie było wczoraj siedem boćków. Może Twoje dwa dołaczyły do jakiejś innej piątki i przyleciały tu do mnie na południe? Bo my tu ptasiej grypy się nie boimy i ptasecki dokarmiamy.

  4. Nie, u mnie OK. 🙂 Po prostu nie rzucam się w oczy. 😉 W ogóle się nie rzucam ostatnio, nawet do gardła.
    Skrót wiadomosci:
    Ty mało sobie nie amputowałaś palca (aaaaa!!!), mój mąż dzień wcześniej wjechal w samochód, w nasz wjechały trzy. jechalam z nim, nic nam sie nie stało. Pieszym sie nic nie stalo. Jechaliśmy po prostu po regularnym lodzie. Gdyby on był chociaż nieregularny. Przechodnie sie wywracali, następne auta na siebie wjeżdżały, przechodnie uciekali (dotąd nie wiem, jak uciekli przed naszym autem, no wiem na nogach, ale kiedy???), sierżant wychodząc z radiowozu też się poślizgnął i wywrócił, no komedia, gdyby to nie było poważne. Przetrzymałam to dzielnie, w końcu nikomu nic sie nie stalo. Nasze auto-szkoda całkowita. jeżdżę autobusami, może tonę w korkach, ale już tego nie zauważam, bo sobie czytam, albo drzemię. Nie wyprowadził mnie z równowagi ten wypadek, wręcz odwrotnie och jaka ja byłam tego dnia wyjatkowo zrównoważona, dopiero pójście z córunią po zakupy zmieniło mnie we wscieklizne ostatnie stadium piana na pysku. Pójście z córeczką po zakupy = milion takich wypadków. Poza tym? Powazne sprawy do załtwienia. Załatwiliśmy. Już miał być spokoj, ale własnie zaczęła szaleć grypa. Po kolei padały – jedno dziecko, drugie dziecko, ponownie pierwsze dziecko, drugie dziecko, w końcu padł tatuś i na koniec ja. To na razie moja rodzina jest jak deszcz – ciągle pada. I dlatego się nie odzywam. 🙂

  5. Masz reprint starej pracy Zientary o Brodatym 🙂 nawet fotki sa
    aha zona Henia, ichnia Jadzia, to malo atrakcyjna kobieta, mozesz spokojnie podtykac ja N pod nos:-)

  6. Och, uwielbiam Cię czytać. 🙂 Nie wiem, czy to coś da, jak napiszę, że to przykre, te rozwalanie gniazd. Napiszę wiecej – najbardziej w zyciu przygnębia mnie ludzka natura. I wrócę do pierwszego zdania – lubię Cię czytać!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*