DZIS W MENU: DZUMA

Tak sobie siedze od rana wkurwiona i czytam sobie. Rozne rzeczy czytam (N. mnie doprowadzil do szewskiej pasji) – o tym i o tamtym, czytam, podpisuje, nie podpisuje… Miedzy innymi, o dzumie czytam:

„Zbrodnicze eksperymenty z dżumą jako bronią bakteriologiczną prowadzili japońscy wojskowi w jednostce „731” na terenie Mandżurii, dowodzonej przez japońskiego lekarza wojskowego, gen. Shiro Ishii. W jednostce tej m.in. opracowano specjalne bomby porcelanowe przeznaczone do rozsiewania zakażonych pcheł.”

Jakie to piękne! Japończycy nigdy mnie nie przestaną zadziwiać. Z jednej strony – broń bakteriologiczna, a z drugiej – owszem, bomba, ale z eleganckiej, japońskiej porcelany. Co za naród. Przypomnę, że metodologia Tatarów polegała na wystrzeliwaniu z katapulty trupa zmarłego na dżumę. A ci – porcelanowa bombka z pchłami.

„Symbolem epidemii dżumy był charakterystyczny ubiór lekarzy, którzy zakładali specjalną maskę w kształcie dziobu, zawierającą olejki wonne, chroniące przed fetorem rozkładajacych sie zwłok”.

Poza tym, czy wiedzieliście, ze „jednym ze skutków epidemii dżumy stał się rozwój papiernictwa, spowodowany dużą ilością materiału do jego produkcji, jakim były szmaty z odzieży osób zmarłych”?

Ja nie wiedziałam.

0 Replies to “DZIS W MENU: DZUMA”

  1. jak lubisz takie rzeczy to mogę polecić lekturę”Biohazard”autorzy Ken Alibek(naukowiec sowiecki który uciekł do USA i Stephen Handelman).A bomby z porcelany dlatego,żeby się mogły rozbijać to raz a dwa tani materiał tam to jest.

  2. Jeszcze gorzej wygladaja palce chorego na trad, inna sprawa ze czasem ich po prostu nie ma, bo odpadaja tak samo jak nos i inne kawalki ciala.
    Ale trad nigdy nie byl tak popularny, nie rozprzestrzenia sie rownie szybko co dzuma…no i dluzej sie zdycha.

  3. Po co twarzy? Żeby wyglądać wystarczająco paszkwilowato, czyli jazzy. Ale nie marudzę. 🙂 Ide oglądać „Matadora” Almodovara. Akurat coś w temacie. ;-)W temacie miłosci i mordu.

  4. Mi najbardziej podabają się ptasie dzioby z olejkami eterycznymi, zawsze zastanawiał mnie taki strój na obrazach Boscha, a tu proszę… Ale od dziś porcelany nie tykam – fu!

  5. Mi najbardziej podabają się ptasie dzioby z olejkami eterycznymi, zawsze zastanawiał mnie taki strój na obrazach Boscha, a tu proszę… Ale od dziś porcelany nie tykam – fu!

  6. A po co twarzy?…

    Czytalam kiedys, ze im bardziej sie kocha, tym bardziej ukochana osoba potrafi nas WKURWIC i tym intensywniejsza ochota, zeby go (ją) ZABIĆ w momencie wkurwienia. Ot – siła miłości.

  7. Mężowie z reguły swej doprowadzają czasem do pasji (nie zawsze szewskiej) a czasem do orgazmu (nad orgazmami – a tu mnie poniosła wyobraźnia ;-).
    Wiem. Idę do kąta. Będę klęczeć na grochu za te sprośności i wszelkie insynuacje dot. mężów, dot. stanu. Będę próbowała stworzyć definicję orgazmu nad orgazmami posiłkując sie Seksem w Wielkim, którego nie oglądalam, ale sprobuję się zainspirować tym co już zostalo przytoczone przez Barbarellę. Wcześniej zrobie sobie oczywiście operację twarzy. Zanim przystopię do rzeczy.

  8. 1. Jogurt jest z zeszlego tygodnia (to ten, ktory mi zginął – jakos sie teleportował do samochodu!)
    2. Jeszcze nie wybuchł. Jest szczelnie opakowany.
    3. Nie takie rzeczy ludzie jedzą np. w Szwecji (zepsute śledzie we wzdętych puszkach).
    4. Nie ma co histeryzowac.

  9. Dżuma także w sposob elegancki wydobywa sie z twojego samochodu a dokladniej ze schowka znajdujacego sie przed fotelem jasniepanienki, w ktorym to od dluzszego czasu przebywa (byc moze od wiosny) twoj jogurt. to ja twoj kierowca na codzien i w ogole.

  10. zwizualizowalam sobie te pchly jak siedza w eleganckiej porcelanowej plombie, z nożką na nożce i deliberuja :”to co, szanowna pani, do kogo dzis wpadniemy z wizyta”
    hmmm…chyba nie jestem normalna, a moze mam gorączke.
    to pewnie ptasia grypa
    oby nie dżuma

  11. Tytul zdjecia: „Palce pacjenta z rozpoznaną dzumą septyczną”. Jesli uzyli slowa „pacjent” w sensie medycznym to chyba zyje, a jesli w kolokwialnym – to trudno wnioskowac.

    Wyglada okropnie, w sredniowieczu glownie od nich uciekali, biedakow. Malo kto sie opiekował. Polecam „Ksiege sądu ostatecznego”, ale uprzedzam – ryczy się bardzo.

  12. super.
    dzieki.
    właśnie jadłam jogurt.
    nie dość ze paskudna jesien, to ty jeszcze o dzumie…
    a tak dla ścisłości: to place chorego na dżumę, czy osoby, która kiedyś chorowała na dżumę?
    [tzn. on zyje jeszcze, czy palce trupa pokazali???]

  13. ja też dziś coś ciekawego usłyszałam…na bazarze, stojąc w kolejce po pieczarki(myśląc jakie pyszniutkie leczo zrobię, mniam)usłyszałam od Pani stojacej przede mną, że jej znajomy zmarł z powodu…zatrucia pieczarkami!!! bosze…ile ja znam ludzi, którzy jedzą surowe pieczarki…a te teraz leżą w kuchni i jakoś tak…inaczej na nie patrzę…

  14. ach jak milo

    a japonczycy sa na prawde dziwni – z reszta pomysl, jak oni zyli 100 lat temu. I jaka przepasc dzieli to wszystko teraz. Moim zdaniem bardzo ciezko jest takie rzeczy przeskoczyc…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*