O PRAWDZIWYM OBLICZU SWIATA

Swiat jest PODŁY.
Generalnie stara się to ukryc – pitu pitu, piękne słoneczko w połowie października, generalnie wyprzedaz w IKEA i kup pan cegłe. Ale o nie, nie nie – NIE DAJMY SIĘ OMAMIC.
Swiat jest podły, a ludzie zwłaszcza.

Na przykład kiedys lubiłam informatyków, a nawet się w jednym kochałam, Hanka świadkiem, bo zawiozłam jej do akceptacji. A teraz co?… A TERAZ BYM WYBIŁA TO SOBACZE NASIENIE CO DO NOGI. Nie ma dnia, żeby mi nie podrzucili jakiegos syfa.

Świat to miejsce, gdzie człowiek trzyma ręke w tyłku Pankracego.
Świat to miejsce, w którym małe puchate KRECIKI ważace 100 gram – tyle, co kieliszek wódki – rozmnażaja się poprzez GWAŁT.
Świat to miejsce, gdzie gwiazdą jest Michał Wiśniewski i jego żona Mandaryna.

Nie wiem, czy mogliśmy trafić gorzej.

PS. Nie, nie mam doła – tak mnie ogólnie natchnęło na motywach kolejnego pisma w dzisiejszej teczce. Psoko.

0 Replies to “O PRAWDZIWYM OBLICZU SWIATA”

  1. no tak, ale z drugiej strony

    świat to miejsce, gdzie gwiazdami byli the Beatles i Queen
    świat to miejsce, w którym żyją ŻYRAFY
    świat to miejsce, w którym mój zleceniodawca ma na nazwisko Bułka

  2. Dzisiaj przed drzwami pojawila sie ekipa remontowa… skuwaja tynk… wiertarkami udarowymi… sa zawsze, o kazdej porze… solidaryzuje sie w bolu

  3. Sposób na kreta: „Krety podczas snu głośno chrapią, a ich sen jest na tyle głęboki, że udaje się niekiedy odnaleźć gniazdo ze śpiącym w środku gospodarzem i unieść je do góry, nie powodując przebudzenia się kreta.” Ale czytałam tez, ze zazwyczaj podejrzewany o wykopy jest kret a faktycznym szkodnikiem jest karczownik ziemnowodny.

  4. Ja mam taki patent na prasowanie, ktory to patent podsunela mi kolezanka z pracy (rownie jak ja leniwa i nienawidzaca tej czynnosci).

    Otoz: po praniu wrzuca sie pranie do suszarki. Trzeba nie przeladowac, dolozyc taka zminkczajaca chusteczke (bo inaczej sztywne jak nieboszczyk z chlodni). Po wyjeciu rzeczy sa tak jeszcze wymiete troche, ale wtedy wieszamy je na wieszaczkach i psiukamy woda z rozpylacza (moze byc taki jak do kwiatkow).
    Nastepne 2 godziny po wyschnieciu – VOILA.
    Pranie czyste i NIEWYMIETE.

    Bomba, normalnie bomba. Tylko trzeba pamietac zeby wyjac z suszarki na czas…

    PS: a jesli chodzi o informatykow to tez tak kiedys myslalam. Teraz mysle, ze najgorsze nasienie to kombinacja:
    MBA+prawo+programista.
    Znam takich 3 obecnie i oby ich pieklo pochlonelo, macica (znaczy przepraszam jadra) wypadla na ulice i korniki zezarly.

  5. O proszę mi tu nie zwalać wszystkiego na krecicę. Bo kret buduje różne korytarze i komory, ale zagania ją do takiego, z którego nie będzie miała ucieczki.

  6. Niech mi ktos wytlumaczy, co to jest za schiza z tym PRASOWANIEM PRANIA.
    Znaczy – jak uprane, wyjete z pralki i wyschło – TRZEBA UPRASOWAC. Ulozyc wielka kupe prania, wziac zelazko i dwie godziny machac, spocic sie, uchetać… ale uprasowac.
    PO JAKA CHOLERE?…
    Ja rozkladam czyste i pognieczione po szafkach (znaczy… ekhm, jak juz sobie polezy na kanapie przed kominkiem, prawda – tam moje pranie SEZONUJE i nabiera mocy) i prasuje na biezaco.
    I tak sie pogniecie, i tak przed zalozeniem trzeba uprasowac – wiec PO CO te pare godzin wyjetych z zyciorysu?…

    A skarpetki… Moja matka chrzestna, maniaczka prania i prasowania, uprasowala sobie kiedys RAJSTOPY (z wiadomym skutkiem). Na szczescie, tych zamilowan po niej nie odziedziczylam.

  7. Ale mam nadzieję, ze skarpetek nie prasujesz??? he, he, he. ja to mam ciągle prania odkąd ciągle mam męża. mam ochote się po nich wspinac, ale nie prasować. mąż sobie żartuje – „zawsze przecież lubiłas jeździc w góry”, jak widzi taką górę, własnie z koszul, gaci i skarpetek. Ale mój mąż nigdy nie jest na mnie obrazony, bo jak próbuje, to pakuję te wszystkie koszule do torby na śmieci (dobrze się komponują) i zanosze do garderoby. jak jestem zła na męża to skaczę… po koszulach, nie uprasowanych (sic!). Więc te koszule scalają nasze małżeństwo, he he he, czynią je zgodnym ;-). jeslibym kiedys miała się rozwieść widze jeden duzy plus – koszule! 😉

  8. oczywiście, że wszystkiemu winna jest krecica: chadza taka w ciemnych korytarzach w czarnej skórze NORMALNIE GO PROWOKUJE!!!

    ps. każdy facet to świnia.
    zrobiłam pranie, które w 99% składało sie z gaci, skarpetek i koszul MĘŻA.
    bynajmniej nie nastawiło mnie do niego pozytywnie.

  9. ALEZ OCZYWISCIE!
    Ja cie motyl BARDZO PROSZE!
    Zaraz mi tu zaczniesz udowadniac, ze winna tak naprawde jest KRECICA, bo po co go sprowokowała – suka jedna.
    JUZ JA WAS ZNAM!
    Przyznaj sie jestes PÓŁKRWI INFORMATYKIEM!

  10. w szkole uczyli, ze krety są ślepe tak?
    to ja se mysle, ze jak taki kret juz wyniucha sobie ta partnerke to zaczyna biec w jej kierunku, a poniewaz ona jest tez slepa ta partnerka i nie wie kto do niej biegnie to zaczyna uciekac i poniewaz nie wie gdzie biegnie to wpada na sciane.
    Uwazam ze kret jest tutaj bez winy.

  11. No podobniez!
    O prosze, cytuje kolezanke squaw co napisala trzy notki nizej:

    „Może będzie wam ich mnie szkoda, gdy się dowiecie, jak się rozmnażają? Podobno kret zagania samicę do ślepego korytarza i gwałci.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*