O NICZYM

No dobrze. Chłopaki i dziewczyny z Discovery wylądowane i bezpieczne, można się zająć sprawami bardziej przyziemnymi (swoją drogą, bardzo mi się podoba wrzawa pod tytułem „Ale to lądowanie w KALIFORNI będzie kosztowało MILION DOLARÓW bo transport promu” – piszą dziennikarze, zagryzając snickersem, którego reklama kosztuje kilka milionów dolarów na tydzień).

Całkiem ostatnio okazało się, ze po slubie NIE MAM JUŻ TEGO POLOTU, co dawniej – za co chciałam bardzo autorowi podziękować, gdyż takie komentarze dają człowiekowi złudzenie, że obniżył loty, czyli jednak – w przeszłości SZYBOWAŁ, prawda. Ponieważ naprawdę DAWNO już nie miałam poczucia, że szybuje, to autorowi (-rce) składam niniejszym na ręce stosowne podziękowanie.

Niejako przy okazji autor (-ka) uznala za zasadne wspomniec, ze WISI MI RAMIĘ ze starości. Cóz ja mogę powiedzieć. Pewnie i trochę wisi, jakby się tak dokladnie przyjrzeć, ale z pewnością obwiśnie jeszcze bardziej. I co w związku z tym?… Mało tego – autorowi (-rce) komentarza obwiśnie też. I tobie, dziewczynko, też obwiśnie, gdyż poruszamy się wszyscy w jednym kierunku po osi czasu. I co możemy na to poradzic?

Wyjsc jest kilka. Znam mężczyzn, którzy sugerują, ze szanująca się kobieta powinna umrzeć w wieku lat maksymalnie 30. To jest wyjscie najprostsze*.

Można np. udawac, ze nic się nie dzieje, godzinami katować się na siłowniach, żeby obwisło kilka miesięcy później i wyglądać jak Joan Collins (tzn. o ile ktokolwiek WIE, jak ona naprawdę wygląda pod tą warstwą zaprawy gipsowo – kartonowej).

Można to po prostu przyjąć jako daną wyjsciową. Mam prawie 32 lata i co roku będę miała o rok więcej. I tak, w sukience bez rękawów wisi mi ramię, ale nie będę nosiła brezentowej czarnej płachty do ziemi w 36-stopniowy upał. Tak postępuje np. Catherine Deneuve albo moja niesamowita babcia, z każdym rokiem coraz weselsza i bystrzejsza, mimo obwisłego ramienia. No, ale ile jest takich kobiet na świecie. Może jakies 30 w sumie.

Chwilowo zamierzam spędzić wakacje racząc współspędzaczy moim pięknym cellulitisem, ubranym w bikini z paciorkami z Calzedonii (dopóki się mieszczę), bez polotu, za to z mężem i kieliszkiem hiszpańskiego wina, i niech Bóg ma w swojej opiece tych, którzy spróbują mi w tym przeszkodzić, bo nie ręczę za siebie!… Naprawdę, DWA WESELA, w tym jedno własne, a drugie siostry prawie jak rodzonej, to MAX, na co można sobie w jednym sezonie pozwolić i nie zwariować. Normalnie az ramię obwisa ze szczęścia, że człowiek ma to już wszystko za sobą.

* Najprostsze, bo zostawiamy tych wstrętnych, starych, obleśnych dziadów SAMYCH – i niech ich kochają, szanują, poświęcają się dla nich i opiekują się nimi TE ICH JĘDRNE, CYCATE SIEDEMNATSKI – aaaaahahahahaha – naprawdę, chciałabym to zobaczyć!…

0 Replies to “O NICZYM”

  1. Ja jestem młoda na przejściu. Czy taka na przejściu też Cię interesuje?
    I jeszcze mi wszystko nie wisi, to też powinno brzmieć zachęcająco. Nic mi nie wisi, gwoli ścisłości. Nic i nikt. No to jak, pytam się ja Cię?
    A co do piersi, zostawiłam je w domu, ale w każdej chwili mogę po nie wrócić, jeśli to dla Ciebie takie ważne? No to co?
    No to cyk, motocykl. Widzisz, ale jazda, jeszcze rymuję i stepuję też i stębnuję. Pisz do mnie na poste restante…

  2. powinnas jeszcze oczy jak artist postmoern….mieszkac na strychu co by excentrycznie bylo i zmieniac osobistych jak rekawiczki…..phi….eh

  3. a co z obwislymi pierwsiami,wyciekajacym mozgiem i nogami do samej ziemi….co na to fish, jesli sie mieszcze…dawaj je-go adres…kcem byc podzifiana

  4. wlasnie baska…..zabieraj te kolale, dzinsof pale i gitale, i w sina dal …… bo dla kochasia co to czeka w sina dal, baska i niech ci czerwony dywan przed kazdym postawieniem stopki….O!

  5. Baśka, nie męczy cię już trochę ta popularność? 😉

    PS. A pamiętasz, jak mi swego czasu wytykałaś, że za bardzo przejmuję się niektórymi komentarzami i radziłaś zachować dystans …? :))

  6. Trzeba stanąć na głowie i zamiast wisiec, to się wszystko wzburzy.
    A w ogóle – że coś tam wisi, to zalezy z której strony się patrzy. No bo z lotu ptaka…
    No a poza tym – co ma wisieć nie utonie. I tym optymistycznym akcentem…

  7. Oj tez to chcę zobaczyc.
    A na razie, niech na wisi z wdziekiem!

    Moge toast wznieśc włoskim ? nie mam hiszpańskiego pod ręką 🙂

  8. nic z tego change, juz kiedys probowalam sarne podpytac i nic, wykrecila sie sianem…
    ale z nadzieja poczekam i podslucham, moze w koncu sie zlamie

  9. yesooo…co tu siem wyrabia ….baska nie-wyrabia, hanka prze-rabia, change do-rabia , BB od-rabia….. disco-very spuszczona w otoczeniu marsa, a swiat dalej sie kreci wokol wlasnej i nie tylko osi grawitujac nam co nie co ku punktowi nasilenia tudziez innych aczkolwiek ……i w dupe jeza nietoprza….baska nie dosc , ze masz pchly to wygladasz jak ten wieszak na wybiegu….buuuu…..i zaraz mnie kompleksi i postanawiam, no cos musze robic z lajfem, ta? nio! se lataj z tymi koralamy, odpoczywaj i niech c i swiat pieknieje

  10. a meni to sie najbardzie podobał fragment o tych snikersach co to ich reklama kilka milionow dolarów kosztuje na miesiąc:)
    co do obwisłych rammion – to tak – kazdemu nam obwiśniee .. no i? taki lajf.

  11. ja zaś mam apel do potencjalnej pięknej cycatej OSIEMNASTKI (a co się będę na konflikt z prawem narażał), że jakby jakaś chciała o mnie zadbać, to nie ma problemu, niech się zgłosi.

    (no co? cuda się czasem zdarzają, nie? 😉

  12. swietnie PRZYJACIOLKA TAK? musisz mi wypominac ze MAM 33 wiec ROK WIECEJ NA OSI GRAWITACYJNEJ oraz nie mam emza tak? NIE WIEM CHYBA SIE OBRAZE! przynajmniej wiesz mam polot nie? albo podlot… czy wylot? odlot?

  13. no weź, co sie tak u tej Zebry tłumaczyłaś z kroju kiecki
    motłoch jak sie nie zna, to jego problem
    podejrzewam, ze taki krój kiecki to pasuje takim laskom, jak Ty, bo nie masz żopy wielkosci szafy, a jakas zazdrosna krowa musiała wylać żółć, ale na wielkość fi i tak jej to nie pomogło

  14. przejmujesz się.
    dziad jest pewnie zakompleksionym impotentem (a autorka bezpłciową nastolatką)- oboje w każdym razie zadroszczą ci yntelygencji 😉 i werwy pisarskiej.
    olej ich, ubieraj się w bikini póki będziesz sie dobrze czuła (nie rób z siebie tylko joan collins plizzz), a „obwisłym” ramieniem im pokaż gest kozakiewicza.
    pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*