CO BY TU W WEEKEND

Jedno ramię mi podjeżdza wyżej. Siedze sobie w pracy z ironicznie podniesionym jednym ramieniem. Niby przejmuję co mam przejąć, przekazuję co mam przekazać – ale w glowie już mam final countdown do 16.30 i trudno o blysk w oku…

Co by tu w sobote i niedziele? Przewalanie się po meblach z miekkim obiciem i czytanie, tak. A może by wziąć Mloda Zebre za leb i cos ugotowac? Obiad, na przykład. Może by posprzątać?… Nie, to już raczej to gotowanie. A może po prostu zalozyc workowate spodnie i przeturlac caly dzien z kundlami. Bo z tym gotowaniem, to Mloda jest za ambitna i kaze mi wykonywac jakies arabskie komplikacje, przeplatanki, zapiekanki i kazde ziarnko ryzu grawerowane osobno.

Mloda Zebra jest osoba, która do gotowania podchodzi z powaga godna sekcji zwlok i nigdy, PRZENIGDY nie wyobrazam sobie, żeby zjadla jajecznice prosto z patelni. N. zreszta tez. Celebrują. Ja wyzeram cheerios palcami prosto z torebki, a N. uklada na talerzykach: pasztet. Pomidorki. Ogoreczki. Osobno deska z serkiem. Na brak nakryc pozwala sobie tylko w samochodzie – wyglada wtedy jak Panna Mloda z „Wesela” w rezyserii Wajdy – zatyka sobie miedzy palce kabanosa, bułeczkę i pogryza w kolejnosci.

Zreszta. Co ja się martwie. Już N. cos wymysli 🙂

0 Replies to “CO BY TU W WEEKEND”

  1. proszę nie demonizować prezydentów. wychodzi bowiem na to, że nawet premier Japonii ma łapę jak wiejski bochen, a N. dla równowagi dwa razy taką.

  2. co do rozstawu to N. ma roztsaw prosze państwa jak trzeba! BO REKE SCISKA PREZYDENTOM to rozstaw miec musi, próbowaliscie kiedy scisnac reke PREZYSDENTOM? Naraz! Wszystki??! no!?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*