O CO CHODZI Z KASZTANAMI?

Mieszkam naprzeciwko alei wysadzanej kasztanami.

Kiedy bylam w wieku kasztanowym i zaczynaly spadac kasztany, wszystkie były natychmiast ZBIERANE. Zdobyc ladnego kasztana – duzego, nie skaleczonego, z polyskiem – HO HO! To było dopiero COS! Na kasztany chodzilo się jak na polowanie, upatrzone zzrzucalo się z drzew, bo na ziemi już żadne kasztany nie lezaly. Żeby dopasc naprawde szpanerskie kasztany, wstawalo się o brzasku jak za okupacji…

Od paru ladnych dni spadaja kasztany i LEZA… Leza PO KOSTKI, mnostwo jest porozdeptywanych, leza w trawie – piekne, brazowe, czysciutkie, lsniace jak dobrze utrzymany kon… CO JEST? Dlaczego NIKT nie zbiera kasztanow? Co się stalo? Kasztany maja chorobe popromienna po Czernobylu? Już nie robi się w szkole kasztanowych ludzkikow, bo wszyscy maja barbie i harypotery?…

TAK BYĆ NIE MOŻE! W niedziele ide z wielkim worem i WYZBIERAM CO DO JEDNEGO! Trudno – będziemy je suszyli, kisili, marynowali, wieszali, robili nalewki, palili nimi w kominku… NIC MNIE TO NIE OBCHODZI! Nie będą, sierotki, lezaly na ziemi, samotne, niepozbierane, tylko dlatego ze mlodziez nam glupia wyrosla i na kasztanach się nie zna!

Kto jeszcze do Komitetu Obrony Praw Kasztana – palec pod budke!

0 Replies to “O CO CHODZI Z KASZTANAMI?”

  1. Ja
    – dobrze przeczytałem
    – nie bawie sie w anagramy
    – tam nic nie wiem
    – im mniej wiem tym krocej mnie przesluchuja
    – nie mam zaufania do SAMEJ CZYNNOSCI,

    OT CO!

  2. Marcyś, niech Ci się nie kojarzy bo Ci tem różańcem kasztanowym przywalę a ciężki! Nie baw się w anagramy – tam nie ma żadnego „o” :)))

  3. Pozwolę sobie niezgodzić się z kolegą Izygołem. Jutro na spacerze podniosę i schowam do kieszeni kasztana. Będę to traktował jako cegiełkę – legitymację Komitetu Obrony Praw Kasztana.

    Może być?

  4. Endi, co Wyście z tom latoroślom robili?!!! Nanizo… TFU! Przez gardło mi to nie przejdzie! Pójdę się lepiej wyspowiadać, ale przedtem obejrze słowo na niedziele

  5. Co do praw kasztana to nie wiem, ale czytałem tekst o tym, że begonie mają prawo CONAJMNIEJ do dwóch godzin nasłonecznienia dziennie (skoro prawa człowieka, zwierząt, tp czemu nie roślin hę?), Barbarella idziesz z po(d)stępem :)))

  6. Ja czasem podniose sobie kasztana (dzieci skwapliwie je gdzie mieszkam zbierają). Ostatnio moja przyniosła ich trochę z Łazienek, nie nie z powodu romantyzmu, pani od religii Latorośli kazała zrobić różaniec (cholera!! z czego się robi różaniec) i zamiast ludzików jak Pan bóg przykazał byliśmy – ja maszyną dziurkującą, Moja z Latoroslą maszyną nanizującą he he :)). Najlepiej jak różaniec wracał sobie w worku z trampkami (a ważył trochę :)), mam nadzieję, że tam na górze nie obrazili się a tu nie ma żadnej katechetki czy księdza :))

    Najlepiej jak myślałem intensywnie jak wywinąć się od tej robótki (przejść na buddyzm?) ale przypomniałem sobi że tam mają 99 oczek :)))

  7. Ty, a nie pomyślałaś, że te sierotki wolałyby sobie spokojnie poleżeć na świeżym powietrzu zamiast być kiszone, wieszane, marynowane i palone w Twoim kominku? Może GUZIK JE OBCHODZI, że masz inne wyobrażenie o ich szczęściu.

  8. Jesli ktos sie zasmieje to ma w ryja. Ja , Pepsee, juz wczoraj zbieralem kasztany. Uzbieralem tylko ..10 bo:a ) nie moge sie za czesto schylac bo bym jeszcze schudlb )wstydzilem sie dzieciakow (jednak, Barbarelciu, zbieraja kasztany, tylko nie po to , zeby zrobic konika, smoka, Kena Kasztanowego czy krowke, tylko po to zeby rozpuscic, zrobic klej i WĄCHAĆ!!!!)c )10 kasztanow wystarczy ,zeby przygotowac pulapke na pająki A Ty Marcys nie mow, ze nie ejstes romantyczny , bo powiem kto sie polakal na Shreku!!!!

  9. o matko a cóz to za kasztanożercy!
    WOLNOŚĆ DLA KASZTANÓW I ŻÓŁĄDKÓW TFU ŻOŁĘDZI!
    Ludzików trzeba porobić. Dużo kasztanowych ludzików i impreza na całego: nie wypiją całego barku, i spirytusu lekarskiego jeszcze, wyjdą,zamiast zalęgnąć sie w naszych łóżkach na całą noc, a na dodatek kochane: wszyscy sa brunetami!!

  10. WIEM! WIEM!

    Zrobie z kasztanow LAPACZ SNOW dla Hanny!

    MARCYS – bo zaloze kaganiec!
    Porywy serca mile widziane – jest czas na porywy i jest czas i blog na Owsianke…
    Hm… Owsianka z kasztanow?

  11. pałam namiętnością do kasztanów, może dlatego że jesienią zjawiłam się na świecie, kasztany są magiczne, ja jestem duszą z osobą która wyzbiera kasztany spot tego drzewa, mam ten sam problem z całym parkiem…

  12. Ha!
    1. Zbiore sobie kasztanki i zbuduje kasztanowego Krzysia Motyla. Moze mi nawet na Yasine starczy…
    2. A pamiętacie Joanna Od Kasztanów??! A może Od Kangurów? Aaa już mi sie wszystkie pierdolą…

  13. A mnie kiedys (liceum to bylo alo cus podobnego) ulubiona pani od ulubionego przedmiotu „jezyk rosyjski” poprosila mnie abym to nazbieral jej worek kasztanow bo chce wsypac do tapczanu.
    Zastanawialem sie co ona z nimi bedzie robic? No i nie nazbieralem jej bo nie bede dawal zboczonej babie naszych orunskich kasztankwow!

  14. Ta jest!!!!Dziecku kaze zbierać choć patrzy na mnie durnowatym wzrokiem „mamo! uspokoj sie zbietraja przedszkolaki!” Cicho gwniarzu! krzyczę zbieraj! albo sobie nowego urodze!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*