O TYM, ŻE NIE MAM SIĘ Z KIM NAPIĆ

No i się narobiło – Colin Firth przed samymi świętami rozstał się z żoną, bo miała romans! No ale kto się żeni z Włoszką, przecież wiadomo, jakie one są (dużo temperamentu). Ciekawe, czy teraz pojedzie na święta do Portugalii, odnaleźć bonitę Aurelię, czy może zraził się jednak do Europy kontynentalnej i poszuka sobie raczej angielskiej róży. Byle nie Bridget Jones. Na razie pewnie boi się wyjść z domu, żeby go nie zgniótł tłum bab chcących go pocieszyć.

A ja się chciałam wyjść napić na mieście, a moje koleżanki co? CZASU NIE MAJĄ. Dopiero w poniedziałek przed Wigilią. Przecież do tego poniedziałku to ja wyschnę na wiór i psyche mi siądzie CAŁKIEM! N. mi na pocieszenie wygospodarował buteleczkę Alibernet, co przywiózł ze Słowacji na spróbowanie, ale tak bez plotek i narzekania na facetów to tylko namiastka. A Alibernet swoją drogą polecam, zaskakująco dobre wino. 

Kupiłam (kolejny) szampon – tym razem dyscyplinujący, nadający gładkości włosom w ruchu (tak ma napisane na nalepce). N. oczywiście już trzeci dzień się ze mnie śmieje („W CZYM? A kiedy ty się RUSZASZ?”). No i jak ja mam nie pić w tych warunkach? (Pytanie retoryczne).

W ogóle tych świąt nie czuję ani nie mam specjalnie ochoty. Śledzie jakieś powinnam kupić chyba. Ale boję się, że pójdę po śledzie i wrócę z kolejnym prezentem dla siebie, bo taki mam obecnie nastrój.

PS. Mój mąż znowu wrócił z zakupów z SOLĄ. Od jakiegoś czasu przy każdej okazji kupuje sól i znosi do domu. Odnoszę wrażenie, że chce mnie udusić i zapeklować (bo po co innego niby mu ta sól?).

14 Replies to “O TYM, ŻE NIE MAM SIĘ Z KIM NAPIĆ”

  1. Baśka! wieki Cię nie czytałam, ale wróciłam. Ciebie warciej czytać niż wszystko inne (no, może poza „Dżentelmenem w Moskwie”, jego warto tak samo jak Ciebie). Dopiero tutaj dowiedziałam się o Colinie. Oświadczyłam Mężowi, że kupuję bilet do Londynu, a on pyta, czy mi zafundować. Co on nagle taki hojny?!

  2. faktycznie ze musisz w jakis nalog zimowy wpasc tzn albo zakupy kompulsywne butow lub pizam cieplych, bo zapomnialas ze sol w duzych ilosciach potrzebna do odsniezania …. na szczescie u mnie zima trwa krotko , okolo trzech dni , a reszte miesiecy i troche wiecej przeznaczonych na te pore roku LEJE.

    • Sól z Wieliczki DO ODŚNIEŻANIA? No nigdy w życiu bym nie pozwoliła na takie marnotrawstwo!
      I jednak mam nadzieję, że śniegu nie będzie albo tyle co na lekarstwo.
      (Zakupy butów – czek, piżam – czek).

  3. Mi sie przydarzylo pare dni temu zrobic podobnie – kupic sobie cos dla siebie. Nic w tym wielkiego poza faktem ze wcale nie potrzebowalam, jedynie bylo czyms w czym sie zakochalam od pierwszego wejrzenia: plaszczo-sweter. W sklepach jest ich od licha ale ten mial w sobie wszystko co lubie, poczawszy od kolorow – owsiankowo/bialego. Pomyslalo mi sie ze mam w domu suknie w tych kolorach i bedzie piekny komplecik a takze ze moi choc raz mnie nie skrzycza ze NIE kupilam czegos co mi sie podoba a pozniej jojcze bo gdy powtornie po to ide do sklepu to juz nie ma i wtedy wyrywam sobie wlosy z glowy.
    I zgadnij co? Suknie jest blado popielata, wcale nie zgrana z tym zakupem i teraz musze znalesc odpowiednia suknie.
    Nielatwe jest zycie kobiety, o nie.
    Celebrytami sie nie interesuje wiec przynajmniej ten problem dla mnie nie istnieje. Ale rozumiem…..
    Dobry pretekst do zalania robaka, tyle ze nie pije.

    • Mam podobnie z ciuchami! Jak sobie kupię sukienkę to będą mi do niej pasować te buty co widziałam ostatnio… i tak to idzie 🙂 Ale staram się OGRANICZAĆ, naprawdę się STARAM. Później leżą ciuchy z metkami, a ja i tak chodzę w kółko w dżinsach i białych koszulach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*