O OBYWATELSTWIE UE I NAZWACH KWIATÓW

 

Od wtorku mamy w domu sześć kilo prawomocnego obywatela Unii Europejskiej z ogonem. Zarówno sześć kilo jest z ogonem, jak i obywatel.

IMG_0257

 

Szczypawka przyjęła to, jak zresztą wszystko co ją w życiu spotyka, z niewymuszonym wdziękiem, natomiast do końca dnia słaniała się po narkozie (bo przy okazji miała czyszczone zęby) i nie mogła nic jeść. Wobec czego my tez nie mogliśmy nic jeść, no bo jak, głodnemu psu przed oczami?… Solidarnie kiszki nam grały marsza na trzy głosy.

Następnego dnia rano:

IMG_0254

– Ale dziś już będzie śniadanie?…

Of kors, że było. Nawet z masełkiem. Musimy schudnąć, ale to od jutra.

W międzyczasie kupiliśmy kwiatki do donic ogrodowych. Nie dość że ładne, to w dodatku N. twierdzi, że one chyba specjalnie na mnie tam czekały, bo z nazwy to zupełnie w moim stylu są. A mianowicie NIECIERPKI. No cóż – nie ukrywam, że w jakiś sposób ta nazwa oddaje mój pogląd na otaczającą rzeczywistość. Ale jeśli chodzi o kwiaty ogrodowe, to mam takiego jednego kandydata nie do pobicia – nie dość, że wyglądają ślicznie, to jeszcze nazywają się KOSMOS ONĘTEK. No czy nie absolutny odlot? Niecierpek tez fajny, ale kosmos onętek wygrywa na całej linii. W tym roku oczywiście znowu zapomniałam kupić nasiona, ale w przyszłym już muszę go wysiać.

A poza tym to mam od rana zawał, bo zginął mi komponent do podpisu elektronicznego, ale już się znalazł. Bardzo skomplikowana historia. Zdecydowanie wolę kryminały z trupem (niejednym).

21 Replies to “O OBYWATELSTWIE UE I NAZWACH KWIATÓW”

  1. A jaki ladny ten kosmos, bardzo bardzo.
    Musieliscie isc ze Szczypawka do fotografa, czy zwierzeciu domowemu mozna samemu cyknac?

  2. Nie żaden kosmos, tylko warszawianki. To raz.
    A dwa: czy wiesz, że niecierpki łatwo zabić?
    I trzy: psotnik zakamarnik ma kolegę, który się nazywa gryzek lolotek. Jeszcze ładniej.

  3. Wśród moich ulubionych pod względem nazewnictwa roślin zdecydowanie przoduje – i to zarówno po polsku, jak i po łacinie – przetacznik bobowniczek aka Veronica beccabunga 🙂

    • Ja się na nazewnictwie botanicznym nie znam, ale mam ulubiony świerk karłowaty, który się nazywa „Nana”. I tak na niego mówię. Jest śliczny, okrąglutki i ma na imię Nana 🙂

  4. Co do odlotowych nazw, to wprawdzie nie flory, a fauny sie niedawno jednej dowiedzialam i paduam: psotnik zakamarnik, czyz nie urocze;)
    A Szczypawka nie musi sie odchudzac wcale, a wcale, chyba, ze do top Model chce startowac;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*