O KURCZAKU I DZIĘCIOLE

 

Uprzejmie informuję, że pieczone kurczaki z „Renesansu” są tak dobre, jak wieść niesie. Soczyste, kruchutkie i świetnie przyprawione. Za to frytki mnie nie uwiodły, choć niby belgijskie, połowa twarda, przypalona i pusta w środku; jakoś ostatnio wolę w wersji hiszpańskiej, czyli paski z ziemniaka usmażone na oliwie – może nie chrupią, za to jak smakują!…

Dziś od rana w ogródku straszny łomot, jakby ktoś walił młotkiem w drewniane pudło. Wyszłam zobaczyć – dzięcioł! Dzięcioł wali w budkę dla ptaszków! Wygląda na to, że w tym roku jestem otoczona ptakami rąbiącymi w niewłaściwe powierzchnie. Nie dość, że niezły hałas od tego, to wygląda przekomicznie – jakby dobijał się do chałupy, do której nikt nie chce go wpuścić. Jak jaki komornik albo mąż – zdrajca po wypadzie z młodą, cycatą dzięciolicą na dłuuugi weekend. Nawet chciałam się na niego wydrzeć „Odpuść sobie! Nagraj im się na sekretarkę!”, ale co będę z głupkiem dyskutować. Ze dwie godziny tak grzmocił.

A szałwia o, jak się rozpanoszyła:

szalwiasiepanoszy

 

PS. Czy ja już wspominałam, że dostałam SMS-a od Wróżbity Macieja?…

11 Replies to “O KURCZAKU I DZIĘCIOLE”

  1. Dzięcioły trzymajcie się z dala ;). Niestety dwa lata temu pewien osobnik z tego gatunku uwziął się na moją elewację ze styropianu i porobił w niej ponad 20 dziur. Od tego czasu jest u mnie na cenzurowanym i przestał się zbliżać.
    Często tak się dzieje, gdy nikt nie mieszka w domu lub mieszka tylko przez jeden miesiąc w roku.

  2. Smialo mogę okreslic się Twoim wielkim fanem 🙂 Mimo, ze od niedawna sledze Twojego bloga, to zdążyłem przeczytac wszystkie Twoje teksty, no i to z reguły więcej niż jeden, czy dwa razy 🙂 Bardzo lubie czytac Twoje wpisy, bo potrafia przeniesc mnie w inny swiat, na chwile dzieki nim odrywam się od tych wszystkich problemow dnia codziennego tak zwanych 🙂

  3. Wróżbita napisał do mnie: „Tylko do jutra możesz odebrać swój DARMOWY HOROSKOP który osoboście opracowałem z Twojej daty urodzenia! Slij SMS LOS na numer 60262”

    HA HA
    Jakoś mi się skojarzyło z tym dowcipem:
    – Puk, puk
    – Kto tam?
    – To ja pierdolę takiego jasnowidza.

      • Skoro nawet zadziorna Szczypawka nie chodzi koło szałwii, to chyba zwierzęcy instynkt przetrwania bezbłędnie podpowiada jej, z czym (kim?) nie zadzierać. Ten okaz nie wygląda na taki, co to wyłącznie niewinną fotosyntezę wykorzystuje do odżywiania się. 😉

  4. SMS-a od Wróżbity Macieja????? JA TEZ CHCE!!!! Jak to sie robi? Ale czy on ci juz od razu cos wywrózyl?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*