O WINIE, SERZE I – A JAKŻE – SERIALU

Jak mówi stare japońskie przysłowie – urodziny i po urodzinach. Jedyna mądrość, jaka spłynęła na mnie wraz z ukończeniem, to – nigdy, ale to nigdy, żeby nie wiem co, nie pij białego wina z Nowej Zelandii, które smakuje czarną porzeczką (białe wino? Czarną porzeczką?). To jest, ja i tak nie piłam, bo nie lubię białego i wolałam różowe portugalskie, pod kolor flamingów na trawniku. Natomiast tym, co pili, wino spustoszyło organizm jak najazd Tatarów na Sicz Zaporoską, a naprawdę w winie nie o to chodzi. Z flagowych produktów Nowej Zelandii  jednak bezpieczniej pozostać przy strzyżeniu owiec, bez urazy.

Z tego wszystkiego odkryłam nowy serial. Prześwietny: zabójczy wirus na stacji arktycznej! Mało? No to ekipa z agencji ochrony zdrowia publicznego, która przyjeżdża go ujarzmić (tego wirusa, ju noł), składa się z pana wirusologa, jego byłej żony, która zdradziła go z jego własnym bratem i to TEN BRAT jest aktualnie zżerany przez wirus w szybkim tempie oraz młodej niuni, która jeszcze z panem wirusologiem nie spała, a przynajmniej tak zeznaje byłej żonie –ale raczej by chciała. Kto się zarazi wirusem, robi się nerwowy i cieknie mu z ust na czarno. Całość nie byłaby kompletna bez enigmatycznego szefa bazy – Japończyka, który COŚ UKRYWA. Aha, na zewnątrz jest minus siedemdziesiąt stopni mrozu i przez większość doby nie ma żadnej łączności. PRAWDA, JAKI PIĘKNY? Nazywa się „Helix”. Palce lizać.

Coraz mniej czasu do wyjazdu na wakacje, ale za to N. ma coraz większy obłęd w oku (tak, mamy ubezpieczenie od kosztów rezygnacji, wolałabym JENAKOWOŻ, żeby się nie przydało, kurka wodna kostropata).

Aha – i jeśli chodzi o oscypek na elektrycznej grillowej patelni, to całkiem się rozpłynął (a tam, gdzie są te dziury do odprowadzania tłuszczu, to nimi przeciekł na dół). Złośliwa menda, a nie ser.

 

19 Replies to “O WINIE, SERZE I – A JAKŻE – SERIALU”

  1. Kiedy wylatujesz? Bo w poniedziałek temperatura spada do 16 stopni, a przecież twój wyjazd zwykle oznaczał ocieplenie tutaj 😉

  2. Z seriali polecam -Falling Skies w tłumaczeniu- Wrogie niebo, jest to historia ludzi na Ziemi którzy zostali zaatakowani przez istoty z innej planety. Ludzie, którym udało się przetrwać, muszą teraz walczyć z tajemniczymi najeźdźcami z kosmosu. Nie wiadomo, dlaczego zaatakowali Ziemię. Obcy z innej planety są bardzo inteligentni, a w walce z ludźmi stosują zaawansowane technologie. Niesamowicie wciąga!

  3. Ja polecam serial (Falling Skies) „Wrogie niebo” to historia ludzi, którzy zostali zaatakowani przez kosmitów. Na Ziemi zaczyna panować chaos. Serial ukazuje ludzi którzy walcząc o przetrwanie, zamieniają się w dzikie bestie i stają przeciwko sobie. Naprawdę wciąga!

  4. To jakas wroga propaganda. Sauvignon Blanc o nazwie Villa Maria to jeden z najlepszych na swiecie blanków, a z NZ.
    Moze po prostu do tych butelek niechcący jakaś owca nasikała i stwierdzili, ze w takim razie sprzedadza je do Polski :-)))

  5. A ja polecam: „Masters of sex ” fajnie zrobiony… i ta Ameryka … z palącymi wszędzie , dosłownie wszędzie ludźmi:) . A czołówka zwalona z Dextera jak nic:) , polecam, mnie wciągnęło:)

  6. znaczy się na Nowej Zelandii znają starą polską prawdę: alkohol WYŁĄCZNIE z czarną porzeczką bo w OBIE strony smakuje tak samo…. (true story)

  7. Barbarello proszę o wcześniejsze podanie mi terminu twojego lotu , czy moze jest to LOT??? Muszę przygotować ewentualną załogę abyś była zadowolona ……
    Pozdrawiam
    Beata

  8. Ośmielona jakże cudnej urody, nie pierwszą taką tutaj zresztą, recenzją, chciałabym nieśmiało zapytać, choć może to już gdzieś wybrzmiało i tylko ja nie wiem, czy w kwestii samodzielnej twórczości filmowej Waćpani można się niezabawem spodziewać jakichś płodów? Wszak czas by to był już największy, moim zdaniem 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*