O NIEWŁAŚCIWYM KOŃCU BANANA

 

N. dziś wyjeżdżał BARDZO RANO w delegację. Przed samym wyjściem z domu, już z kubkiem termicznym w ręku, oznajmił mi

– Wiesz, w Trójce mówili, że małpy obierają banany tak jak ty – od ogonka!

Po czym pocałował mnie w czoło i wybył.

SZLAG MNIE TRAFIŁ, bo on się ZAWSZE czepi mojego banana, ZAWSZE – a ja faktycznie obieram od ogonka, BO TAM JEST POCZĄTEK BANANA!… Więc to chyba LOGICZNE, że chcę go zjeść OD POCZĄTKU! I widocznie mam rację, skoro małpy też tak robią – no sorry, ale mało kto się tak zna na bananach, jak małpy. (On oczywiście obiera banany w JEDYNIE SŁUSZNY SPOSÓB, od czarnego końca).

Następnie odbyłam jedną z bardziej fascynujących rozmów telefonicznych w moim życiu. O tym, czy zaświadczenie o przyłączu energetycznym i instalacji ma być z pomiarami, czy bez pomiarów. Rozmowę odbywałam leżąc na podłodze i wyciągając odkurzaczem koty spod łóżka (kurzu! koty kurzu, zanim na mnie naślecie TOZ). Bardzo to było surrealistyczne.

A teraz zastanawiam się, czy ryby potrafią pływać do tyłu (żeby się nie zastanawiać nad pogodą i nie oszaleć; znajomy nas pocieszał, że u nich w Hiszpanii przez cały czas leje i jeszcze jakiś czas ma lać – ale przynajmniej mają 15 stopni!…)

 

0 Replies to “O NIEWŁAŚCIWYM KOŃCU BANANA”

  1. Mam identyczne zdanie odnośnie bananów, ale przeciwne odnośnie ogórków – w przypadku ogórków przy szypułce jest dupka 🙂

  2. A ze mnie się wszyscy zawsze nabijali, że te banany najpierw myję. Jestem „Idą, Która Myje Banany, Hehe”. Naprawdę wkurzające, przecież tam jest syf straszny na tej skórce.
    Obieram ręcami zawsze od ogonka, ale jak mam nóż, to od czubka, nie wiem, do której frakcji się zakwalifikować wobec tego.

    I jeszcze a propos surrealistycznych rozmów telefonicznych: przewijam dziecko na dywanie > dzwoni telefon > jestem zajęta rozmową, więc dziecko wstaje i podłącza się do dystrybutora > dziecko zaczyna puszczać bąki, więc prędko sadzam je na nocnik na wszelki wypadek. W efekcie gadałam ze szwagierką, pochylając się nad Róźką siedzącą na nocniku i nielegalnie podczepioną pod pierś.

  3. Zwsze obieralam od ogonka. Dopiero jak przeczytałam twój post okazało się, ze to podobno nienormalne (moja siostra potwierdza, ze co jak co, ale ja nie jestem nienormalna przez takie obieranie. Mój sposób obieranie jest taki bo ja jestem niezależnie nienormalna. Trudno).

  4. Chciałam tylko dodać ze małpy jedzą banana od ogonka tylko w bajkach a tak naprawdę jedzą właśnie od czarnego końca podobno…hm.Wesolych Świat!

  5. Hmm, przecież od ogonka jest łatwiej! to można obierać banana inaczej? i brudzić się przy tym? e tam! ogonek rządzi!

  6. mnie dziwią ludzie, którzy otwierają od końca-czyli od „nieogonka”. raz,że to trudniej, a dwa-po co?
    małpy mają rację

  7. Ja też się niedawno dowiedziałam, że można banana otwierać inaczej niż od ogonka. Całe życie myślałam, że ogonek to otwieracz a tu proszę 😀 Ale i tak obieram od urodzenia od ogonka, jak to małpa 😀

  8. od ogonka, od ogonka, łatwo chwycić, łatwo oderwać. masz rację – tam JEST początek banana, przecież banan rośnie od ogonka do przodu 😉

  9. No też słuchałam i zdziwiło mnie, że można otwierać banana inaczej niż od ogonka… Naprawdę ktoś otwiera od tego czarnego końca, który się wyrzuca? Pozdrawiam

    • Moja kobieca intuicja mi tak podpowiada. Vel macica. Głos w mojej głowie. Może pies sąsiada?… W każdym razie – ZAWSZE początek banana dla mnie BYŁ PRZY OGONKU.

  10. pfffff…. inaczej na pewno obierają chłopaki z blog.pl … i nie tylko obierają, bo trzeba wszystko inaczej żeby taki ładny szablon spie.. teges, no

  11. Na nic płacze, na nic krzyki i tak wszyscy jesteśmy małpami. Fikimiki. Czasami, od święta wszyscyśmy wieszczami, zbawcami lub pijakami. Ale z życzeniami jeszcze nie wyskakuję;-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*