O SMALCU LIGHT


Śniło mi się, ze miałam bardzo dużo masła. Nie wiedziałam,
co mam z nim zrobić.

Następnie przyjechała w odwiedziny Zebra z potomstwem. Potomstwo
otworzyło oczy i patrzyło się na mnie, patrzyło, tak intensywnie, wpatrywało,
po czym wyrzygało pokaźną ilość drugiego śniadania.

Może faktycznie niemowlęta sporo rzygają i nie powinnam tego
od razu brać do siebie, ale jednak. Nie jest to najlepsza z możliwych recenzji.

(To ja ci żyrafy zagraniczne sprowadzam, a ty do mnie z
womitem, mały padalcu?…).

Wczoraj obejrzałam chyba najlepszy z dotychczasowych odcinek
„Jak poznałem waszą matkę”, w którym Ted kupił sobie nowy samochód (ale nigdzie
nim nie jeździ, bo zaraz by mu ktoś zajął miejsce parkingowe), i do tego
samochodu wsiadają po kolei: Marshall z wypakowanym po brzegi hamburgerem,
Robin z gigantycznym, cieknącym lodem i Barney z cygarem. Najgłośniej śmiał się
N. (tak, uwielbiam jeść w samochodzie).

Nie sądzicie, że „Smalec Light” to szczyt hipokryzji?…


0 Replies to “O SMALCU LIGHT”

  1. …dzieci są takie SŁODKIE!

    – ciociu (mój bratanek) przepraszam cię!
    – za co Jasiu?
    – że nazwałem cię gupia ciotka…
    – ależ Jasiu, kiedy? przecież bawimy się razem i nic takiego nie mówiłeś!
    – jak wychodziliśmy z domu, to ja nie chciałem do ciebie iść i powiedziałem tacie, że nie chce do tej gupiej ciotki bo cie nie lubie!

    ….. taaaaa

  2. Moja hipoteza względem hipokryzji jest taka, że wersja „Smalec Light” używana jest wzorem eskimoskim (oni smalec z foki stosują) do smarowania wyeksponowanej na -28 stopni Celsjusza Andersa twarzy. I co robi taka wysmarowana rzeczonym smalcem twarz? Świeci.

  3. a dobry omen czytali? jak Mr Głód wymyślił żywność zerokaloryczną, którą się można zagłodzić na śmierć? no to widać wyszedł z literatury na świat i zabrał się do roboty 😉

  4. Smalcu light nie widziałam, ale podobne odczucia miałam widząc w tv reklamę parówek w wersji viva dla dbających o linię. 😉

  5. Wyjątkowy, nie po to się człowiek straszy złym cholesterolem, mierzy centymetrem, żeby w taki kit uwierzyć zamiast laku. Jak tłusto to powinno być oryginalnie. Stuprocentowo.

  6. ciotko barb, ale matka-zebra to dała czadu – „skończyłam zoologię, wychowałam psa to i z człowiekiem dam radę”. chyba sobie zapiszę jako motto 😀

  7. siedze na kanapie obok bratanicy. jej rodziciele się zbierają do wyjścia i mówią, że zostaniesz na troche z ciocią, niedługo wrócimy. bratanica na to wymierza we mnie palec wskazujący i mówi „nie!”

    5 min później wisiała mi na rękach przeszczęśliwa.

    dzieciakom nie można wierzyć.

  8. Oj tam, w świecie dzieciaków to jest to szczyt dobrej zabawy przecież! Np. kiedy król Julian skacze na skakalni, to kiedy jest naprawdę super, mówi: „Woooo-hoo!!! Jeszcze trochę i zwymiotuję!”

  9. Oj tam, zaraz hipokryzja. To po prostu komplet do „soli dietetycznej”, którą oglądałam przez kilka chwil w sklepie, zanim w spazmach śmiechu osunęłam się po regale.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*