O SERIALU Z TRUPAMI I FORACH


Zdycham. W styczniu mam to do siebie, że zdycham.

Śniło mi się, że kupowałam pieczarki. Dobre i to,
przynajmniej nie sine nogi papieża. A mogłyby mi się snić sine nogi, albowiem
wiadomym jest, że ja długo bez serialu z trupami nie pociągnę, więc weszłam w „Anatomię
prawdy” (eeee, „Body of Proof”). Serial ma same plusy. Po pierwsze, wszystkie główne
aktorki sa po czterdziestce. Szczupłe – trudno – i cały czas na taaaaaaaaakich
szpilkach, nawet gdy wydobywają właśnie pęsetką czerwia ze zwłok w terenie
podmokłym lub preparują trzustkę. Ale
12 cm obcas musi być. Pani patolog jest bardzo
ładna, taka ruda w ciepłym kolorycie, jej blond szefowa z ustami głodnego
minoga trochę mnie wkurwia, ale tylko trochę. Plącze się koło nich taki blondyn
nieogolony w celach dla mnie niejasnych, bo ani na medycynie się nie zna, ani
nie jest policjantem. Ale ma nienachalny sposób bycia, więc niech mu tam.

Na chandrę kupiłam kredens. Buty by nie dały rady. Musiałoby
ich być co najmniej trzydzieści par, a zauważyłam, że N. robi się lekko nieswój
już przy trzech parach naraz. Więc potrzebowałam planu „B” i skończyło się
kredensem. Żeby nie było – stanie tam kolekcja ceramiki mojego męża. Który –
tak się składa – postanowił zbierać porcelanowe figurki, bo miał zbyt mało
hobby.

(Tak, wiem, dobrze, że nie postanowił zbierać
siedemnastolatek z nadmuchiwanymi cyckami jak Hugh Hefner, oczywiście, doceniam
to jak najbardziej).

Hanka mnie atakuje pielęgnowaniem urody, mówi, że weszła na takie jedno
forum i WIE WSZYSTKO. Ze włosy się olejuje, podkłady tylko azjatyckie, a brwi
nitką u Hinduski. Na co ja jej, że oczywiście mam to wszystko w dupie, a ona: „Poczekaj,
poczekaj, zbliżysz się do czterdziestki, to wszystko z dupy wyjmiesz, moja
panno!” (Hinduskę z nitką też????). Tak, jakbym nie była już wystarczająco
blisko czterdziestki, kurwa mać.

W ogóle po jakich ona chodzi forach, że takich rzeczy się
dowiaduje?… Bo mi się trafia najwyżej „Wiecznie głodna i leniwa świnka morska”
albo „Mąż robi ze mnie wariatkę”.


0 Replies to “O SERIALU Z TRUPAMI I FORACH”

  1. No własnie Hanka tez mnie opieprza, że nie oglądam Shameless, a ja zaczynałam juz ze trzy razy, ale jakoś nie mogę się wbić. Doszłam do połowy pilota i nie zaskoczyło. Hm.

  2. a czy widziałaś kochana Barbarello serial o wdzięcznym tytule „Shameless”? przepyszny. Ja też zdycham (a antybiotyk, który biorę ma tabletki większe, niż moja głowa ;/), ten serial pomaga ;]

  3. nitka i brwi to JESZCZE NIC!!! znacie ten trick z WYPALANIEM WLOSOW z nosa i uszu? takim podpalonym patyczkiem z wacikiem sie smiga i wypala. widuje w tureckich salonach fryzjerstwa meskiego.
    idzie sobie czlowiek chodnikiem spokojnie a tu nagle obok za szyba takie gorace sceny 😛

  4. Weź, Haniuta, jak mi ktoś daje 30ke, to proponuje mu optyka :> Więc już tu nam nie królewnuj ;>>

    No dobra, ale może się deczko zainteresuję, bo i tak nie mam poza Scorpio szans na cokolwiek robienie.
    To jakie to FORUM???

    No i przez to wszystko zapisałam się do FRISORA, niech se chłopaki zarobio na naiwnej kolejny raz, niech zarobio, skoro jestem matka dziedzica fortuny. Hej!

    PS. Nie, nie brałam żadnych leków, tylko ten… famous grouse troszeczkę

  5. Oxfordjasmine – znaczy się Hinduska z nitką – rządzi! Zakochałam się normalnie, mimo że nie wszystko rozumiem, co ona tam mówi (oglądałam inne jej instruktaże, nie tylko ten z nitką, bo on akurat mnie zbrzydza nieco), a do 40-stki jej dalej niż bliżej, niestety.
    A w ramach oswajania frustrującej rocznicy, o której mowa, a która tuż, tuż, wszak rocznik Barb jestem, po pierwsze primo, metodę rzeczonej cioci Krysi stosuję od dzieckiem w kolebce będąc, po wtóre primo, planuję na okazję dłuuuuuugaśny bardzo pobyt w stosownej instancji od upiększania, wyszczuplania, wygładzania etc., a po trzecie to primo, sfotografowałam ja się niegdyś w jednym takim muzeum w czułych objęciach z wytworem niegdysiejszej FSO o dźwięcznej nazwie (co to ją przynajmniej my, tu obecne, pamiętamy) syrena (rocznik ten sam) i ją sobie, tę fotkę, gdy godzina W nadejdzie, wywołam, mawszy satysfakcję, że produkt ten ukochanego przez naród ustroju można spotkać już tylko w muzeum lub w albumie rodzinnym, a mnie wprost przeciwnie! ;-)))

  6. …. wielkie mi coś z tym „cofaniem” zmarszczek, phi!
    jak pojawia się zmarszczka,
    przybieram na wadze kilogram i ona się wypełnia!
    stosuję tę „Zasadę Ciotki Krysi” od lat, a co 🙂

  7. bosheeee, mam ciut, ciuteczke po 40stce i co? ŻYJĘ i mam to w dupie.
    I nic z niej nie wyjełam.
    I jest całkiem SPOKO!

    Nie wiem, ale zmarszczki jakby sie nawet cofły 😛
    Albo to dzięki Skorpionowi albo lekkiej nadwadze. Obadwa serdecznie polecam.

  8. O co chodzi z Hinduską, nitką i brwiami? Proszę nie tu oświecić, nei chcę szukać, bo jeszcze brońciepanie trafię na tato forum

  9. …. w dupie,
    to ja mam te czerwie z trupów,
    ale jakie TO FORUM ?!
    proszę bardzo bez ściemy pod tytułem: ” takie jedno”
    tylko konkretnie JAKIE?
    bo ja jestem PO czterdziestce i jak najbardziej zainteresowana!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*