BARDZO DUŻO WULGARYZMÓW – CELOWO

 

Idę do sklepu nabyć trzy kilo wątroby wołowej, w której zatopię szpony i będę ją darła na strzępy. Wrzeszcząc.

 

(Strzępami później nakarmi się koty, które mi się tu niebacznie snują pod oknem mojego małego szarego wilgotnego ponurego gabineciku. LEPIEJ NIECH UWAŻAJĄ, jeśli nie chcą skończyć na wystawie CATS’ BODIES, obdarte ze skóry i popsikane lakierem do włosów)

 

Albowiem w drodze do pracy dziś…

 

Był korek. Spoko, codziennie jest. Większy, mniejszy – przyzwyczaiłam się. Wpisałam korek do życiorysu jako jego nieodłączny element. Składnik wręcz. Żeby nie powiedzieć – codzienny znój. W dodatku na katowickiej remontują jeden pas, więc normalnie na spokojnie przyjmujemy ten dopust, nie, żebyśmy mieli jakąś alternatywę. I tak nie wierzę, że wyremontują tak, że będzie równo i bez kolein, bo to NIEMOŻLIWE JEST w polskiej rzeczywistości asfaltowej, ale niech tam. Gospodarka musi dawać pracę, żeby nie było zapaści.

 

Ale dzisiaj zatkało się już w Warszawie. W związku z czym na każdym, ALE TO KAŻDYM skrzyżowaniu cudowni warszawscy kierowcy, te wszy łonowe przenoszące zarodźca malarii, WJEŻDZALI NA MAKSA i blokowali radośnie skrzyżowanie przez CAŁE następne zielone, i tka po kilka razy. W związku z czym, będąc np. trzecim samochodem na pasie, przeczekiwaliśmy 2, 3, 4 światła… i tak przez kilkanaście kolejnych skrzyżowań.

 

Policja ma problemy finansowe?…

Nie rozumiem tego.

Gdyby każdy z tych megachujów zapłacił dziś mandat, który mu się słusznie należał, to do końca roku stołeczne radiowozy mogłyby lać do baków hiszpańską oliwę extra virgen.

 

Po cholerę te fotoradary, skoro i tak w Warszawie nie jedzie się, tylko głownie STOI, nie lepiej postawić chłopaków na skrzyżowaniach?… Niech kasują tych bezmyślnych pustogłowych chamów, którzy maja totalnie w dupie przepisy i innych uczestników ruchu?…

 

Olbrzymim niedopatrzeniem jest, że każdy może mieć dzieci i prawo jazdy. Nie powinno tak być, a wtedy świat miałby szanse być lepszym miejscem.

 

W związku z powyższym, idę po wątrobę i kilo trotylu, zanim dostanę wylewu.

 

0 Replies to “BARDZO DUŻO WULGARYZMÓW – CELOWO”

  1. Trochę od tematu, ale skoro padło tu to słowo mega, to dodam od siebie, że moja córka pięknie się uczy regułek. dziś podsłuchane: „Ch.. się nie kreskuje”.

  2. A u nas we Wrocławiu to wszyscy kierowcy święci są i jak któryś kierowca blokuje skrzyżowanie to zaraz potem sam siebie bije po łapkach i krzyczy:
    a fe

  3. tak, jak za wtorkowy wpis o rozmiarze 36 nagrabiłaś sobie u wiekszosci z nas, tak za dzisiejszy wpis znowu Cie kochamy 🙂 i choć bliższa ciału koszula (czy sukienka), to najwyraźniej problemy komunikacyjne bardziej dokuczliwe są… ;)))

  4. Jako kierowca w dużym mieście łączę się w bólu… W Gdańsku w niektórych miejscach dokładnie to samo, np. na moim ulubionym skrzyżowaniu Grunwaldzkiej ze Słowackiego (ta ulica to istne dzieło sztuki – jednopasmówka prowadząca na obwodnicę i lotnisko, na której i o 21 potrafi się zrobić korek…). Autobusy wbijające się na czerwonym świetle i tamujące ruch? Norma. „Ale myślałem, że zdążę”…

  5. moje jestestwo ani prawa ani dzieci nie powinno posiadać
    i zgadza się z przedmówczyniami

    przy czym za wątrobę dziękuję
    pójdę rozbić schab na sznycelki ]->

  6. „Olbrzymim niedopatrzeniem jest, że każdy może mieć dzieci i prawo jazdy.” – pod tym zdaniem podpisuje się gorączkowo całe moje jestestwo. Jestestwo, nadmienię, które absolutnie nie powinno posiadać prawa jazdy 🙂

  7. Ooooo jak ja cie doskonale rozumiem… Mieszkam w Nadarzynie wiec katowicka to wlasnie moj znoj codzienny! Poprosze o dodatkowy kilogram watroby dla mnie!!!

  8. Popieram. Wczoraj widziałam jak autobus! zablokował skrzyżowaie bo myślał że zdąży!stał więc w poprzek blokując ulicę!w dodatku z przeciwnej dla autobusu drogi nadjechała karetka na synale i jakoś się przeciskała….masakra Więcej mandatów i będzie mniej wariatów ot co.
    Co do dzieci to jakoś to niesprawiedliwie rozłożone jest bo czasem ci co nie mogą ich mieć byliby świetnymi rodzicami a inni mają i np kiszą w beczkach itd!…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*