CZLOWIEK PODUSZCE LUPUS

 

N. mi wyrwał w nocy poduszkę spod głowy.

Tak oto jest po ładnych paru latach małżeństwa.

 

Owszem, poduszka JEST JEGO, ja nie używam takich pękatych, ale akurat chwilowo na niej spałam i MIAŁAM SEN. Nie trzeba mi jej było wyrywać, bo się OBUDZIŁAM, a śniło mi się, że kłóciłam się z kimś z mojej byłej pracy. A większość osób z mojej byłej pracy nie charakteryzuje się nadmiernym ładunkiem sawuarwiwru, o nie. Przez to zabranie poduszki straciłam bezpowrotnie pozycje negocjacyjną.

 

Tak to jest z tymi związkami, mowie wam, po dziesięciu latach się człowiekowi wyrywa spod pyska poduszkę. A na początku?…

 

– Kochanie, czy masz cos przeciwko temu, abym cię ponosił na rekach przez jakieś 45 minut, aby zobrazować to uczucie które mną targa? Bardzo cię proszę. Czy nie jesteś głodna? Co mam ci podać, najdroższa? Serce? Wątrobę? Już oto wypruwam sobie własną wątrobę, ile plasterków ci ukroić? Wolisz krwista czy dobrze wysmażoną? Na chrupko czy z jabłuszkiem?…

 

Usnęłam bez tej poduszki i śniły mi się okoliczności zgoła różne od poprzednich.

 

Mianowicie, koncert na Wembley. Który grali: Jeremy Clarkson, James May, Chomik i jakiś czwarty facet. Chodzili po scenie z gitarami.

 

Całkiem na golasa.

 

Bo koncert nazywał się „Nude Session”.

 

No?… i było mi zabierać poduszkę?…

 

I teraz mnie strasznie męczy, kim był ten czwarty. Może STIG?…

 

0 Replies to “CZLOWIEK PODUSZCE LUPUS”

  1. Mialam wlasnie spytac o to samo co Zona Niczyja: mial kask? Bo jak nie mial to ja nie wierze ze to byl Stig. Nagi to on moze byc ale w kasku 🙂 Inaczej byc nie moze.

    A moze to byl ten ich caly producent co im wymysla te wszystkie wyzwania??

  2. no cóż nadzy faceci z gitarami to zdecydowanie lepszy sen niż jakaś tam mała awanturka w starej pracy – i o co te pretensje – myślę że ślubnemu należy się podziękowanie i buziak za dużą dawkę sennej rozrywki:)))

  3. Ekhem, ekskiuzmi, wtracę się tak, bo ja snów nie miałam, ale obudziło mnie „wyjebanie z baśki”, które wykonała moja głowa prosto w czoło mego ukochanego, aż zabolał mnie łuk brwiowy. Otworzyłam oczy i patrzę, że jemu też oczy otworzyłam i mówię: sory. I przewróciłam się na drugi bok, gdzie mam bolące mnie na wiosnę ramię. Za zwyczaj i mnie zabierana jest poduszka. I miejsce w łóżku, gdy tylko podniosę się, żeby budzik wyłączyć. Dlatego poczułam wspólność jakąś. Polecam z baśki wyjebać przypadkiem czasem przez sen.

  4. Coś wisi w powietrzu (myślałam, że w moim przypadku to kapusta z pieczarkami, którą bezmyślnie żarłam o 21.00 i sama sobie jestem winna, ale skoro nie tylko ja dziś miałam SNY, to chyba zrewiduję swój pogląd i dziś wieczorem zeżrę kapuchę do końca i też po 20.00), śnili mi się Japończycy, którzy wadli do mnie całą wycieczką i koniecznie chcieli mieć zdjęcie, jak leża koło mnie w łóżku, włazili po trzech, czterech i rozpychali się łokciami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*