RZEKŁ LEW ROZŻALONY I POŻARŁ DOKTORA

 

Ewka mówi, że mi wmawiacie ciąże, albowiem stałyśmy się osobami PUBLICZNYMI. JUŻ? Tak z marszu?… Po jednej kaczce???????…

 

Jestem dziś nie do życia. Przez pogodę, bo wisi w powietrzu jakies takie chujwico i same mi się oczy zamykają.

 

N. sprząta (więc ja się staram nie rzucać w oczy). Wszyscy sprzątają przed zimą. W drogerii wcisnęli nam lampki na choinkę. HALO?… Dopiero był Sylwester i jechaliśmy bryczką przez las! A tu znowu trzeba robić listę prezentów gwiazdkowych?… Wszechświat się kurczy, zdecydowanie.

 

Na tapecie nadal lotofagi, papukoty i tumitaki.

 

Wielki kryzys ekonomiczny. Od rana jadać krupika.

 

0 Replies to “RZEKŁ LEW ROZŻALONY I POŻARŁ DOKTORA”

  1. Jednak się dziwię albowiem pamiętam ciągle, jak to niejedna dziewczyna sie musiała ciężko napracować, żeby zostać celebrytką, taka FRYTKA na ten przykład! A tu tak siup i juz?… Nieeeeeeee, to bez sensu.

  2. Stara! W zasadzie powinienem rzec Gruba… No ale niech będzie Stara. A więc – Stara, w związkym z temże, ostałaś się CELEBRYTKĄ powinnaś się przyzwyczaić, że za chwilę na Pudelku czy innej Penerjadzie.pl będą Ci wytykać każde deko i przeliczać fałdy tłuszczu przy przysiadaniu. Się nie dziw tylko uodparniaj. Zresztą sama wyliczałaś innym celebrytom/tkom więc nie marudź teraz! Korzystaj. I zaprzeczaj. Albo nie zaprzeczaj.

    K.

    ps.: a było takie powiedzenie ładne „kihooy wodę mąci jak ja ryby łowie?!”

  3. no dobra, weź nie ściemniaj.
    Ja bym nawet nic o ciąży nie wspominała, ale coś mało energicznie zaprzeczasz.
    Znaczy w zasadzie wcale NIE ZAPRZECZASZ, w kazdym razie nie konkretnie, tylko tak jakoś… zmieniasz temat.

  4. Krupiki to nie wiadomo co, bo kosmita zapomnieć ziemskie słowo.

    Mały, szary i siedzi pod choinką. Nie królik i nie zając. I nie wiewiórka.

    Kihooy: ładny nick!

  5. ej no przestancie juz. jak dla mnie to wszystkie nasze 3 „kaczki” to piekne kobity, i nie ma co gadac.
    I nie szukac mi tu dziury w calym! :-)))

  6. Jeśli ciebie również wkurwia niejaki kihooy, któremu dosłownie hooy do rzekomych 10kg Baśki, postaw eee świeczkę. Albo piwo koledze.

  7. Normalnie jakbym jej nie widział długo to bym powiedział:
    – Widzieliśmy się ostatnio z 10 lat temu?
    No ale w tej sytuacji to bym musiał:
    – Widzieliśmy się ostatnio z 10 kilo temu?
    Ech…!

  8. oj weźcie idźcie i się zastanówcie z tą ciążą! kobieta włoży tunikę z wysokim stanem i od razu pytanie czy w ciąży!!! na dodatek zdjęcia robione z dołu i wszyscy na nich mają bardziej okrągłe twarze niż w rzeczywistości. zróbcie sobie taką fotkę od dołu a poźniej rzucajcie kamieniem;) A POZA TYM anka ustawiła się z boku i w tylnym rzędzie, a co na fotach dodatkowo rozciąga nienaturalnie. Obejrzyjcie jakiś film z kaczek i przekonacie się że jest drobna i być może jest w ciąży ale to jej sprawa nespa? troche delikatności do jasnej cholery….

    poza tym heloł?!!!!! mysłalam ze jestesmy w gronie kobiet i na temat kilogramów wogole nie rozmawiamy?

  9. Sorry, że nie o ciąźy, ale tak Ci zazdroszczę, że masz to wszystko. Wspomnienia mnie nachodzą, od jednego wlaśnie trafił szlag.
    Jak fagas ówczesny kuzynki „pożyczył”ode mnie pierwsze roczniki Fantastyki. Rozpłynął się z nimi.
    Tam powieści, były drukowane i można było je wyjąć i zeszyć i mieć.
    Tylko nie rozumiem, jak one się mieściły w numerze.
    Czy one były skracane?
    Czy ja potrafiłam czytać takie małe literki?
    A może nie było powieści?

  10. A to ciąża? Bo ja myślałem, że przytyłaś. A w najgorszym wypadku, że wpadłaś na galę zaraz po silnym wstrząsie anafilaktycznym. Co za ulga!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*