CZYM SIE RÓŻNI WRÓBELEK

 

Wczoraj:

– Weź jej zdejmij ten włos z dupy, ja nie mogę na to patrzeć.

– Oj uspokój się, kobieta powinna intrygować, a jakie ja mam szanse, żeby intrygować? To chociaż włos sobie na dupie powiesiłam, niech intryguje.

 

– Wiesz, ze już drugi raz nie było w Coffe Heaven mojej ulubionej sałatki?

– Tej z burakiem?

– I serem pleśniowym, no no! Ktos mi wykupuje!

– Ja jej nie lubie, ale mój mąz tak. Może on ci wykupuje? Zawsze kupuje dwie!

Chwila ciszy. Chórem:

– MA KOCHANKĘ!

 

No i tak o. Wyjeżdżam trochę, by nie zwariować z powodu, KTÓRY NIE JEST TAJEMNICĄ (to już za tydzień z ogonkiem i trochę chodzę po ścianach), ALE NIE CHCĘ NA TEN TEMAT ROZMAWIAĆ. Z NIKIM!!!!!!!!!!!!!!!!

PS. Śniła mi się dzis tarantula! Przed która spierniczałam, a ona mnie ganiała. Miała olbrzymie, błękitne oczy i długie rzęsy.

0 Replies to “CZYM SIE RÓŻNI WRÓBELEK”

  1. No tak, podpisałem się Krokodyl. niezły ze mnie drań.
    Przepraszam Krokodyla. Poprzedni komentarz był mój.

    (To jest mały pikuś w porównaniu z tym co zrobiłem w liceum; przez roztargnienie na kartkówce z matematyki podpisałem się imieniem i nazwiskiem kolegi. Śmiech był, jak były oddawane…)

  2. no coz… przynajmniej miala ladne oczy, ta tarantula 🙂 zawsze to jakis (malutki?) plusik. bo tak ogolnie to uwazam ze pajakow powinno nie byc. albo powinny byc GDZIE INDZIEJ niz ja.

  3. u mnie od pajakow jest szanowny malzonek, ktory twierdzi, ze je puszcza wolno, co mu sie bardzo chwali, aczkolwiek nie do konca mu ufam, bo raz po takiej akcji zastalam go w lazience spuszczajacego wode z podejrzanym wyrazem twarzy…

  4. Donoszę, że zgodnie z umową nie zatłiłam dzisiaj tego cholernego pająka, tylko go zepchnęłam ze schodów! A jak sobie te głupie włochate nogi połamał, to już jego prywatna sprawa! Było na moje schody nie wyłazić! I właśnie, ze se tu będę komentować, bo tez lubię normalnych lekko inaczej! Pozdrawiam

  5. „Nawet wasze skarpetki na półce wszystkie są policzone. Nie bójcie się; jesteście więcej warci niż wiele białych ścian.” (Ida. 10:29-31)

  6. mimo że ta troszczy się bardziej o kolor ścian niż o zdrowie psychiczne męża… 🙂

    A może ja mam jakieś skarpetki specjalne do chodzenia po ścianach? Albo przyklejki? Dam radę…

  7. Gdybym próbował udawać, że się znam na objaśnianiu snów, zaryzykowałbym twierdzenie, że kluczowe słowa to: „olbrzymi” i „długi” (podobnie np. jak u Mickiewicza „cętkowany” i „kręty”). Ale że się nie znam, to i nie próbuję 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*