O MOTTO ZYCIOWYM I STATYSTYCE ZYWIENIOWEJ

  

Przyznam się, że od jakiegoś czasu poszukuję życiowego motto.

Ostatnio najbardziej podobało mi się to:

    

Ale po wczorajszym komentarzu Krokodylowym biorę to (bez pytania o zgodę): „Pozbawiona ambicji, cieszę się z drobiazgów”. 


Ma ono tę wielka zaletę, że można się nim pochwalić w towarzystwie (a mrówkojadem nie za bardzo, gdy się nie ma zdjęcia, trudno to zwizualizować).

 

Choć zasadniczo, pewnie będę ich używac wymiennie. Z wiadomych powodów. Gospodarka hormonalna to jednak jest straszna kurwa.

  


PS. Dzwoni do mnie mąż i mówi: „Mam dla ciebie niusa! Właśnie powiedzieli w Trójce, ze człowiek w ciągu swego życia zjada nieświadomie dziewięć pająków! Jak myślisz, ile już masz na koncie? Bo ja chyba z pięć!” – AŁAAAA!… NIE WIEM, co straszniejsze – mieć je już zjedzone i odhaczone, czy dopiero w perspektywie?… Ohyzda!

  

0 Replies to “O MOTTO ZYCIOWYM I STATYSTYCE ZYWIENIOWEJ”

  1. ojacie, wreszcie mogę mężowi wytłumaczyć, czemu nie chce mi się robić awansu! „pozbawiona ambicji, cieszę się z drobiazgów” – to o mnie:))

  2. To o pająkach to stare, już zdążyłam się z tym pogodzić jakiś rok temu, chociaż niełatwo, bo mieszkam na wsi i pewnie więcej ich zjem
    AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*