WĄTŁA? NIE ROZSMIESZAJCIE MNIE

Ja już nigdy nie będe wątła. Chyba nie ma takiej możliwości. Poza skomplikowaną operacją chirurgiczną.

Ma to swoje zalety – np. wczoraj tortillla espaniollla z młodymi ziemniaczkami.
Bardzo udany mariaż. Bardzo.

I brawo dla mnie za pokrojenie pół kg ziemniaczków w cieniutkie aż przezroczyste plasterki (tak trzeba do tortilli).

A dupa rośnie.
HEJ!

0 Replies to “WĄTŁA? NIE ROZSMIESZAJCIE MNIE”

  1. Ej no, pisał przecież Kłamca, że totem zwierzęcy to „wątłusz”. Wprawdzie imię jakby nie do końca się zgadzało, ale idea była dobra. Dla takiej idei warto coś z imieniem pokombinować. Ja nie mam totemu, za to znalazłam fraszkę:

    Ramiona mężczyzn – twierdzi Ida – To najpewniejsza jest egida.

    Hłe, hłe.

  2. Aha, ja na te 1/2 kg ziemniaków wzięłam jaj pięć.

    Można zrobić (na własną odpowiedzialnosc!) sos aioli, czyli wcisnąć do majonezu dwa – trzy ząbki czosnku. Majonez raczej taki bez swojego smaku, Hellmans idealny, kielecki za wyrazisty. Po dodatniu doń czosnku je się go jak krem palcem. Nie wiem na czym to polega, ale ja zawsze zżeram aioli z pieczywem, zanim zdążą podać przystawki, a za majonezem jako takim nie przepadam.

  3. PRZEPIS NA TORTILLE z tipsami od prawdziwych hiszpańskich restauratorów:

    – ziemniaki pokroic w cieniutkie plastry. Można nożykiem do obierania warzyw;
    – można dodać inne warzywa, jako to cebulę, zieloną paprykę, można chorizo w drobną kosteczkę, najlepsza jest klasyczna moim zdaniem, nie przesadzać z dodatkami, to nie frittata;
    – plasterki ziemniaka usmażyć, a raczej udusić na oleju do miękkości – można we frytkownicy, nie za wysoka temperatura;
    – jak już miękkie – wrzucamy je do naczynia z rozbełtanymi jajkami, dokłądnie mieszamy, wylewamy na patelnię.
    NAJWAZNIEJSZA w tortilli jest patelnia. Żeby nie przywierało, no i wielkosc. Tortilla winna być raczej wysoka i gruba, niż płaska. Masa jajeczno – ziemniaczana powinna wypełniać cała patelnię po brzegi.
    Wolniutko smażymy, jak się zetnie jedna strona i góra zacznie być galaretowata, wywalamy na talerz, zsuwamy na patelnię drugą stroną w dół i dosmażamy. Nie za długo, w środku powinna byc wilgotna (ale nie płynna).
    Jeść można od razu ciepła, zimną, odgrzewaną, samą z dodatkami, a nawet w kanapce z bagietki. Zawsze jest perfekcyjnie pyszna.

  4. Dwa dni grilla, hektolitrow wina i truskawek z light muscovado i smietana, duuuuza iloscia smietany. Dupa, to mi TRZESZCZY w szwach :))))))

  5. W temacie : na kuchnia TV jest przepis na „tortijeu espanjoleu”.
    Przepraszam, juz nie bede natretna;)
    W poprzednim komencie mialo byc ofkoz „fanatycznym intelekcie”

  6. Ja nie „w temacie”. Ale z gratulacjami.
    Obejrzalam dzis „Lejdis” i „Jeszcze raz”(rez. M. Malec – przystojny, ale o niezbyt fatatycznym intelekcie) na dvd.
    „Lejdis” to naprawde inteligentna komedia i wcale nie dlatego, ze w „zestawie” z tym drugim, tfu, filmidlem (w ogole, kto dal na to kase i czy Stenka z Fryczem nie mieli swiadomosci, w czym graja?) tfu, tfu.
    Doskonaly watek braci Dywanikow, ozdobne aktorki i dobre dialogi. Intro troche przydlugie, ale trzeba dac szanse;) Gratulacje jeszcze raz!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*