„SPALIŁA MĘŻA ZYWCEM, BO NIE UMYŁ STÓP”

 

Kto chce ze mna okraść bank?

 

Wchodze i wale prosto do skarbca. Pies z kulawa noga nie zwróci na mnie uwagi. Dzis kanar w warszawskim autobusie mnie ZIGNOROWAŁ!

 

PO PROSTU ZIGNOROWAŁ!

Nawet na mnie nie spojrzał!

Wszystkich opikał tą swoja maszyną, a mnie ominął, jakbym była nie wiem. Z powietrza zrobiona.

Za to ochoczo dręczył jedna panią w kapelucie, której bilet cóś mu się nie spodobał.

 

Im bardziej mam nadzieję na bycie fą fatal, tym bolesniej życie mnie wyprowadza z błędu. Dzis przy pomocy warszawskiego kanara.

A może by się tak opitolic i ufarbowac na wczesna Blondie?…

 

W ogole dzien mam dziś taki więcej refleksyjny, bo w PKP dzis w menu zerwana trakcja i jechałam półtorej godziny, dzięki czemu skończyłam „Na początku był głód”. Bardzo się ucieszyłam, że moje zamiłowanie do mięsa, tłuszczu, pieprzu i papryki jest ewolucyjnie poprawne i pełna nowej wiedzy świadomie wybierałam kanapke w Coffee Heaven. Miałam ochote na jajko z majonezem, ale wzięłam włoską robotę.

 

Później w autobusie rozmyślałam o lipidach, insulinie, węglowodanach i kanibalizmie. Może w sumie ten kanar trafił akurat na moment, kiedy ten kanibalizm mi się na twarzy rysował i dlatego wolał nie podchodzić.

 

Tym się trochę pocieszam.

 
PS. Musze to dorzucić. Źródło – forum na Onecie: "Co za beznadziejne okreslenie ‘singielka’. To nie lepiej powiedziec ‘stara panna’"?
:))))))))))))))))))))))))))))

10 Replies to “„SPALIŁA MĘŻA ZYWCEM, BO NIE UMYŁ STÓP””

  1. Zaglądam do Twojego bloga Barbarello od jakiegoś czasu… i pozwoliłam sobie dodać go do tych czytanych przeze mnie. Jesten od urokiem Twojego stylu pisania, swoistego dystansu. Pozdrawiam! 🙂

  2. to nie ignorancja kanara. to po prostu upada mit o Twojej wielkiej dupie. serio.
    wnioskuje po tym, że ostatnio odprowadzałem na lotnisko kumpla, który był tak szczupły, że nie zauważyła go nawet fotokomórka od drzwi automatycznych 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*