A TERAZ… CHYBA CZAS NA PANNĘ GIERGIELAS?…

No dobra. To teraz niech mnie ktos oswieci, która ta Polska dziś od rana. Piąta czy z powrotem trzecia?…

A zresztą, która by nie była. Najważniejsze, że Przeproście i Spierdalajcie.

Donald Tusk wygrał, bo ma ładną żonę, oświadczam uroczyście. Mężczyzna bez ładnej żony jest w ogóle bez sensu.

Natomiast chciałabym zaapelowac o założenie jakiegos HALL OF FAME dla takich specyficznych osób, które umilaja nam każde jedne wybory w postkomunistycznej Polsce, bez których nie byłoby tego smaczku i dreszczyku.

Chodzi mi mianowicie o NIETRZEŹWYCH PRZEWODNICZĄCYCH I CZŁONKÓW KOMISJI.

Zawsze się jacyś trafią.

Nie mnie potępiać. Zdarzało mi się nadużyc alkoholu (w godzinach pracy również, a jakże!), oraz przyjść na kacu do roboty (pozdrawiam mojego kaca z Rzeszowa po krakowskiej balandze). A z tego, co opowiadała Zibra, robota w komisji wyborczej to nie taniec po płatkach stokrotek, bynajmniej. W sumie to nawet się dziwię, że więcej osób sobie nie chlapnie dla kurażu.

Tak czy inaczej, wnioskuje o utworzenie jakiejs specjalnej GALERII i zamieszczanie tam zdjęć pijanych członków komisji wyborczych wraz z krótkimi notkami biograficznymi oraz przyczyną nawalenia się (wrodzona nieśmiałość, dziecko mu się urodziło co prawda trzy lata temu, ale wypić zawsze można, niespodziewana wizyta teściowej itp.)

Uff.
Może jednak nie będzie tego końca świata tak szybko, co?…

0 Replies to “A TERAZ… CHYBA CZAS NA PANNĘ GIERGIELAS?…”

  1. Zebro – nie przypominam sobie oceniania Ciebie, wybacz… Jesli już – to oceniłam tylko twoja wypowiedź i postawę. W komisji wyborczej – sobie wyobraź, nawet byłam. I ciągle nie wiem, co miałaś na mysli podciągając pracę w niej pod alkohol, ludzi okreslonych mianem „TRAGEDIA” i żarliwe zapewnienia, że „nigdy więcej”. Z czystej ciekawości zapytałam więc : CZEMU?…..
    A, i basko – nic nie mam do płacenia ludziom za pracę. Większość takich „komisjantów” po to zresztą siedzi na tych twardych stołkach i nudzi sie niemożebnie… Czy ja mówię, żeby im za to nie płacić?… [wielkie oczy]. Powiem nawet więcej – za każdą pracę powinno się zapłacić. Wtedy i ja miałabym trochę mniej problemów….

  2. Może nawet i coś w tym kumplowaniu jest, Rog….. Pomyślę. A przychodzić pewnie będę dalej, Basko autorko oraz mili goście, jako że po prostu znam juz drogę…. 😉 Sieć i owszem, pełna blogów jest. No i co?… Pomijam już sam fakt pisania blogu – dla mnie kompletnie niezrozumiały w intencjach, celu i sensie, zarówno znanych polityków, jak i znanych scenarzystek – czy też kompletnie nikomu nie znanych osób… Ale cóż – skoro już ktoś chce epatować świat swoimi przemyśleniami, przeżyciami, zakupami i opisem dolegliwości różnych – to ja to moge sobie poczytać. A co.

  3. A cóż jest obraźliwego w tym, że się jakąś pracę wykonuje za pieniądze? Tak samo można wykonywać ją dobrze albo źle. A pieniądze w tym przypadku są nawet lepsze niż pobudki ideologiczne, bo jak człowiek się za bardzo ideologią przejmie, to może mu strzelić do głowy jakiś głupi pomysł, jak temu, co dopisywał krzyżyki na kartach.

  4. Lilly – masz jakis problem z płaceniem ludziom za wykonaną pracę? Przypominam, że jakies 50 lat mielismy w czynie i dla idei, i wyszło trochę słabo.

    A tak bardziej generalnie – po co ty sie kobieto tak umartwiasz. Moje poglądy ci nie odpowiadają, poglądy moich gości też… Mało to blogów w sieci?…

  5. Lilly, ciekawosc to pierwszy stopien do piekla, pamietaj o tym. A jak jestes ciekawa co sie dzieje w komisji wyborczej, to sie zgos nastepnym razem, rozumiejac i idee i szczytne cele i wszystko inne. I wtedy sama sobie odpowiesz na to pytanie. Przeciez ja dla ciebie zaden autorytet w tej sprawie nie bede. Juz mnie ocenilas, wiec…..

  6. A co tam w tej komisji się takiego działo, Zebro?….
    Bo to już urasta do rangi symbolu.
    Ciekawa jestem.
    Poza tym – czegóż oczekiwac od grupki przypadkowo zebranych osób, w nosie mających ideę i sam zamysł?… Przecież Zebra też tam przypadkiem (albo dla kasy, mówiąc wprost ;-)) się znalazła. Nie dla idei przecież, ani nie z przekonań… więc po cóż tak wydziwiać? O czym tu mówić? Zebro – zrezygnowałaś może z honorarium?….Większość zapewne była w tej komisji z równie przyziemnych pobudek. To po co jakies wzloty?….

  7. Mój małż siedział w komisji, wrócił w środku nocy i stwierdził, że też im o mało co nie zabrakło kart. Kto by pomyślał, że naród tak się rzuci do urn.
    A najbardziej to się obśmiałam z Giertycha, który wymyślił sobie kandydowanie u nas w Lublinie, licząc na tradycyjne poparcie wschodnich województw dla prawicy – i zdobył jakieś 6000 głosów. Przekombinował chłopak.

  8. no ja nie wytrzymam!!!
    ze niby moj przyszly maz – ten hipotetyczny – skazany jest na bycie bez sensu???
    poza tym bez sensu, to sie jest albo nie, na stale, a jak to sie ma do bylych zon, i obecnych zon kiedys w funkcji kochanki? wiadomo ze zawsze tylko jedna z nich jest ladna!!!

  9. Jak to był eksperyment – to niech naukowiec-Młoda Zibra potnie pana K. i jego szanowną małżonkę – ku chwale ojczyzny i rozwoju nauki w naszym kraju.

  10. ha ha ha. Młoda Zebra, to co napisałaś…… ha, ha, ha. :-))))
    Słuchajcie, w ogóle to ja jestem wielce zadowolona, bo już się przyzwyczaiłam, że wszyscy głosuja na PO, po czym okazuje się, ze PO znowu nie wygrało, mimo, ze wszyscy na nie głosowali, zawsze po wyborach byłam skonsternowana, a teraz wreszcie mam radochę, az sobie golnęłam. W ogóle to mi się podobała cisza wyborcza, bo tv bez polityków jest o wiele ciekawsza, fajniejsza, no w ogóle i w szczególe. :-)))I ciesze sie z wyborów, bo nie lubię dziadów….uf!

  11. Moze sie nawalaja przez przykre wspomnienia. Ja na przyklad w tych wyborach juz w komisji nie siedzialam (ani NIDGY W ZYCIU siedziec juz nie bede), ale na samo wspomnienie mieszkancow przyczolka grochowskiego narabalam sie wczoraj winem we wlasnym domu :))))))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*