„DWUMETROWY PYTON W MUSZLI KLOZETOWEJ”

Stare perskie przysłowie mowi: Jak ci jacht pisany, to przejazdzka cie nie minie! I tak oto pojechałam we wtorek na zakupy, a wylądowalam na jachcie.

Motorówce, właściwie.
Za to ubrana zdecydowanie NIEWLASCIWIE i na obcasach.
Czulam się jak dziewczyna Bonda, który sciga Ruskich. Rozlozona malowniczo na kanapach, z zaduma obserwowałam kilwater przez moje nowe okulary słoneczne (nabyte specjalnie na jacht).
GDYBYZ JESZCZE TAK NIE PIŹDZIŁO, i gdyby był to LIPIEC, a nie październik, i gdybym miała gumke do włosów – to wszystko by było po postu absolutnie cudownie.

A wczoraj bylam u Sosko i dzis znowu jadę (na piżama party! Nasi mężowie wybrali negocjacje biznesowe i / lub głuszę).

Uwielbiam pobyty u Sosko, u niej jest takie cudowne TU I TERAZ.
Żadnego komenderowania („Wstawaj! Która godzina! Za pol godziny wyjeżdżamy! Na trzecia obiad!”). Chcemy naleśniczki? Są naleśniczki. Herbatka, zupka dla Frania („Wiesz, ze pomidor to jedyne warzywo, które zyskuje na wartości w obróbce termicznej”), masz tu taka nowa gazetkę, kupiłam ci, „PARTY”. Teraz przenosimy się na kanapy, Franek się bawi (Franek ma pierdyliard zabawek, z czego 2/3 ruchomych, grających, spiewających i swiecących, a bawi się czym? Dziesięciolitrowa plastikową butlą po wodzie EDEN). Ustalamy, kogo wolimy, Rihanne czy Beyonce (Beyonce), i komu kibicujemy – Dodzie czy Górniak (Dodzie). Następnie udajemy się do Sadyby, eskalować w Seforze, w międzyczasie zawadzając mimochodem o przymierzalnię w Mango (dżinsy – pijawki nie w moim typie, za to zupełnie w typie Sosko).

Żeby nie było, że prowadzimy rozmowy tylko na tematy płytkie – to zaznacze, że odbyłyśmy poważna debatę merytoryczną pt. „Mikrodermabrazja czy kwas hialuronowy” (z telefonem do eksperta w postaci Zebry).

Z jakich pieknych elementów może składać się życie.

0 Replies to “„DWUMETROWY PYTON W MUSZLI KLOZETOWEJ””

  1. No – powyżywali się?… Teorie klas społecznych wyłożyli?… Baśkę w obronę gremialnie wzięli?
    No. To macie poczucie słusznej sprawy zrobionej. Zadowoleni?… Pełni smaku?….
    Nie chodzi o to, co baśka ma, a czego ja nie mam. Chodzi o to, że TAK JEST. TAK BYWA. I co – mam nie napisać, że mi takie notki to tak średnio humor poprawiają?…
    A ty, rog, może tak kurwami nie rzucaj, klasę stracisz. Nie społeczną.

  2. zaraz tam Strasznom, zaraz tam Sukom
    (może mam przypomnieć, żeś kedyś mię z opresji potwornej wyciągła? mam?)

    a btw. trolla – z roboty pisało, to i stanowiska nie zajma
    bo przecie kto by se tam interneta w chacie instalał? no kto?
    chiba tylko jeleń jaki, skoro w robocie za friko można

  3. Dziękuję wam, dziewczyny. Prawdziwie się wzruszyłam – tym bardziej, ze przeciez bywam Strasznom Sukom.

    Chłopakom nie dziekuję, bo to w zasadzie ich obowiązek. Stawać w obronie pięknych dam (po trzydziestce).

  4. no, mondra jestem nieslychanie , jak cos powiem to juz powiem, ze eh i kuniec tylko ludzkosc nie kapuje czasami ale krokodajle to widzom, co nie?

  5. baśka! mię tu komuną powiało! co Ty za ludzkość na salony blogowe wpuszczasz? co?! że to one niby nie z zawiści, nie skąd, ale…

    nic bardziej wkurwiającego być nie może, niż ktoś, kto ujada, że ktoś ma lepiej
    ino brakuje, cobyś, lilly napisałem „baśce leppiej, bo ja mam gorzej” – czysta żywa komuna, słowo honoru
    a baśka, jak hajnriś wspomniała, się nazapijerdalała
    i to niewąsko

    przyznaj się, Ty na PiSdzielców głosujesz, co?

  6. Sarna, bardzo mi sie podoba, co napisałas, bo taka jest prawda. :-))) Ja osobiście nie lubię i nie rozumiem ludzkiej zawiści.Przygnębia mnie ona. Przeciez my wszyscy jestesmy bardzo do siebie podobni, w życiu mamy cudowne chwile i koszmarne, bywa róznie, jak to sie mówi „Życie nikogo nie oszczędza”. Wystarczy lubic ludzi, a kartami które rozdał nam Los starac się najlepiej grac, jak sie potrafi. zawsze będa bogatsi i szczęsliwsi ode mnie, zdolniejsi, piekniejsi, no i fajnie, naprawdę fajnie wiedziec, ze tacy tez są, a nie tylko smutni i rozgoryczeni. 😉 Szczęście to nasze nastawienie do życia, do ludzi. Jak bardzo trzeba nie lubić innych i chciec z nimi rywalizować, żeby az poczuć cos takiego, jak zawiść? A nie wystarczyłoby poprostu zyc i starac się cieszyć tym co dobrego nas spotyka???
    Och, jak ja siebie nie lubię takiej poważnej.
    KONIEC!
    P.S. uwielbiam ten rodzaj snobizmu, jaki jest w tym blogu, jesli to w ogóle jest snobizm. Bardzo lubie wrazliwość Barbarelli, Jej poczucie humoru, zdrowy dystans i to, ze lubi wkładac patyk w mrowisko i że nie jest taka dosłowna i… i… i…. :-)))

  7. wiesz lilly, uwazam, ze baska i inne kobietki ,ktore maja dystans do siebie i swiata, maja to, czego tobie brak, mianowicie poczucie humoru , co nie oznacza, ze nie pracuja, nie cierpia i nie choruja, kazdy tutaj ma swoje westerplatte ale nie kazdy umie zdystansowac sie od tego i to cie najbardziej wqurvia……uwazam, ze baska jest wrazliwa, madra i wiecej widzi niz ty…..i szlus i basta!!!

  8. a mnie się w tej notce najbardziej podoba, że one się tak lubią! czasem mam jednak wrażenie, że Barbarella nie lubi kobiet…
    isa, tez jestem zainteresowana tą mikrodermabrazją, jeżeli nie sprawi ci kłopotu, to napisz pare słów na maila, proszę.

  9. Klasy społeczne były, są i będą. I bardzo dobrze! Nie cierpię jak mi gdzieś socjalizmem zalatuje…
    A propos zapachu- „Baco, weszliście do Unii Europejskiej? Baca kierpce obejrzał- nie.. musi co innego śmierdzi.”

  10. Hahahahaaaa! Nie zawiodłam się na Was! Czułam, że będzie jatka i jest! Bardzo dziękuję. Od czasu do czasu potrzebuję jakiegoś krwistego sporu.

    A tak prywatnie jestem z tej klasy, co to leży na plecach i najwyżej sobie czasem skoczy poeskalować w tomografie.
    Mam w planach taką eskalację, że już przebieram nóżkami. Ciekawe, czy jak wyjdę z tomografa, to przyjdzie doktor House i mnie obrazi?

  11. Oj, tak klasy spoleczne. Zawsze mozna pojechac po najmniejszej linii oporu i powiedziec, ze nie absolutnie NICZEGO sie nie zazdrosci, ale….

    DOBRZE CI TAK, ze gumki do wlosow na jachcie nie mialas. HAHAHAHHAHAHAHAHAH :)))))))))

  12. Baśka wstydu nie masz, przestań robić te klasy społeczne. Natentychmiast oddaj luz, przyjemność i luksus na cele wyrównywania klas. Aaaa zapomniałam o nicnierobieniu. Też oddawaj! Aaaa i męża – też oddawaj na cele społeczne !

  13. NO WEZ zaproszenie, I CO JA TERAZ zrobie, SMOKINGU nie mam.
    Lilly, wez pozycz kase co?
    Nie bądz snobka!

    Ide spac bo jutro znowu pracuje za tysiaka pfffffffffffffffff
    🙂

  14. yyyyyyyyyypppppppppppppp

    rog kocham cie wuwielbiam, ja ci dam zaproszenie NA NASZA PREMIERE NA KTORRREJ JESTEM WYMIENIONA Z IEMIENIA I NAZWISKA. SUKA. SUKA.SUKA.
    bedziesz mogl spac u nas w domu W NASZYM APARETAMENTCIEEEEEEE W GABINECIE MOJEGO MEZA BOIZNESMENA. U HA HA HAHAHHA.

    yp.

    czekaj bo zgubilam watek.

    dobra.
    isa sluuuchaj musisz mi wszystko opowiedziec tej diamentowej mikrodermabrazji. na mejla co? BO CIE POSADZA O SNOBIZM.

  15. Niezłą tu mamy debatę, nie mniej jednak mnie w notce Basi zainteresowały bardziej wnioski z rozmów głębokich: Mikrodermabrazja czy kwas hialuronowy” ???. zatem? Ja osobiście jestem świeżo po mikrodermabrazji diamentowej zadowolona bardzo.

    (zabrzmialo snobistycznie? – nie miało… heh)

  16. No wlasnie mialem napisac to samo co haniuta. mniej wiecej.

    Troche sie powtorze, ale chuj z tym.

    Co kogo boli, ze ktos se zapracowal na swoje zycie? Co komu kurwa przeszkadza, ze komus sie jako tako powodzi?
    I dlaczego, kurwa, pytam dlaczego MNIE TO NAJMNIEJ OCENIAC?
    Bo co? Bo zarabiam tysiaka na reke? To powinienem zrobic laleczke voodoo, podpisac baska i wbijac szpile ze ona ma to i tamto?
    Jezuus.
    I ja mimo wszystko jestem „SPOZA UKLADU”, bo nie znam baski personalnie. Nie pilem z nia wodki.

  17. … i jakby patrzec kategoriami „swiatow”, co sa rozne i bardzo sie roznia, to moj faktycznie musialby byc kompletnie inny, oderwany io bez nici porozumienia, a tak kompletnie nie jest.
    Nie zebym sie czepiala, nie nie, bo nie jestem SPOZA ukladu, ale tak teoretycznie se mysle ze to wcale nie jest tak.

    Pieniadze to jest kwestia przypadku, lub szczescia w zyciu, naturalnym jest to co sie ma ale gdzie indziej (i razej chodzi tu o leb), i swiaty nas dziela tylko i wyalcznie na nasze wlasne zyczenie, kiedy sie tych podzialow doszukujemy, i je pielegnujemy w sobie O JA MAM INACZJE NIZ TY, NIGDY SIE NIE ZROZUMIEMY.

    o
    powiedzialm
    (mam gorazke panstwo wybacza)

  18. I tu moja droga zes sie troche WYLOZYLA z ta teoria klas albowiem ja pracuje do 17, zapierniczam jak kon, gotuje sprzatach, haftuje i przede …i…. i te klimaty sa mi bardzo bliskie BYNAJMNIEJ.

    A Anka zasuwala od czasow studiow non stop, wstajac o takiej godzinie ze pewnie nie wiesz ze taka istnieje (ja ne wiem np), i jak najbardziej byla kobieta pracujaca 10 godzin dziennie. I pierwszy raz w zyciu ma misiac bez pracy.

    tadam!!!
    i co? :-))))))
    troche leglo nie? ta etykietka 🙂

  19. A ja mam wrażenie że lily – choc widać, że rozgoryczona własnym zyciem – poruszyła tutaj cos, co faktycznie jest – snobizm, Czytam ten blog, bo lubie się posmiać, ale faktem jest że wśród tych zapisków sie to pojawia. Może nie powinnam tak pisać – bo to krytyka, jak by nie patrzeć – ale w tym jedym lily ma akurat rację. No ale to chyba widza tylko ci ko=tórzy są „spoza układu”…. 😉

  20. Nie, nie chodzi o to, żem zawistna, i źle komuś życzę, czy coś… Po prostu – są światy i swiaty. Nie wiem, czemu tai różne….. ale są. A wybacz, rog, akurat tobie oceniać – to najmniej.

  21. I takie notki, wbrew przypuszczeniom, nie działają wcale pozytywnie…….
    No cóż, jak sie nie ma męża biznesmena, co to nawet w głuszy zarabia pinionszki…..

  22. Taaaa…. A niektóre kobiety, wbrew przypuszczeniom, muszą jednak pracować codziennie, na chleb i te kremy, do 17.00, i niestety takie posiadówki z totalnym nicrobieniem, luzem, przyjemnościami i luksusem sa zdecydowanie poza zasięgiem…. I niech mi ktos powie, że nie ma u nas aktualnie klas społecznych. 🙁

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*