JAKI TEN ŚWIAT JEST DZIWNY

(bardzo dziwny! Właśnie skończyłam konstruować przemyślną pułapke na mole, coś w rodzaju origami z tektury, a w środku lep i FEROMON, który na dodatek przyciąga tylko samce! Jakie to humanitarne! Przylatują podymać i giną przyklejeni wszystkimi sześcioma włochatymi łapami do podłoża – DOBRZE IM TAK, TRZEBA BYŁO SIEDZIEĆ W DOMU Z ŻONĄ).

Miałam taki surrealistyczny weekend.
W dodatku pamiętam go tak… POKLATKOWO. W sensie wybrane obrazy utrwalone w niesamowitej masie czerwonego wina.

Oczywiście znowu wypaliłam paczkę fajek, choć przecież nie palę, a noca w ogrodzie zalęgli mi się LUDZIE. Konktretnie na hamaku i konkretnie Hanka. A żeby było weselej, to tej Hanki szukała przez pół nocy Ewka. Bardzo było wesoło.

Schodzę rano na dół z potwornym bólem głowy, a na moim tarasie trzy piękne kobiety piją szampana na sniadanie. No to im zrobiłam jajecznicy do tego szampana, bo mi te dwa dania (kuchni staropolskiej) bardzo ze sobą konweniują.

W międzyczasie na kanapie w salonie leżały jakieś zwłoki z czarnymi stopami.

– Dlaczego nie umyłaś Piotrkowi nóg? – zagaił Hankę mój małżonek.
– I NIE WYPIŁAŚ WODY? – dokończyła Hanka.

Kocham te poranki, kiedy piekne, skacowane kobiety piją szampana na moim tarasie.

(trochę mniej kocham, kiedy musze się pozbierać, wytrzeźwieć i pojechać do pracy w poniedziałek rano, ALE TO JUZ NIEDŁUGO, ha! Tym się tylko pocieszam, bo nawet na tej końcówce jest TAK syficznie, że naprawdę, gdyby nie zdjęcia duchów, to nie wiem jak bym dała radę. Szczególnie MAŁE DZIEWCZYNKI SIEDZĄCE NA SWOICH GROBACH oraz TWARZE W TELEWIZORZE NAD BAWIĄCYM SIĘ DZIECKIEM bardzo mnie inspirują. O, TU trochę tego jest).

Idę robić Andrzeja i delektowac się lekturą od Hanki – PONURĄ OPOWIEŚCIĄ o seryjnym mordercy.

O.

PS. KTo zna jakąś dobrą historię o duchach?… DAWAĆ MI TU!

0 Replies to “JAKI TEN ŚWIAT JEST DZIWNY”

  1. Dołączam sie do serdecznych życzeń, żeby ci tak się wszystko udawało i zebyś zawsze miała okazję do radości – takiej jaka dajesz innym swoim pisaniem. Pozdrawiam serdecznie

  2. Ależ ten hmmm wymyślił! Jakbym se chciała poczytać o zdradach i porodach, to wejdę na pudelka. Jeśli to się nazywa, że blog Baśki jest mi na kichuj, to owszem, mam kichuja.

  3. A Ty nie chcesz coś w życiu zmienić – fajne te Twoje blożenie, tyle że po kih00j komu? może lepiej uródź dziecko, męża zdradź, nie opisuj snów, filmów, książek, psów, ryb-itd itepe. Troche za długo to trwa -nie? Zresztą nie wiem.

  4. Aha, przypomniało mi się, że jeszcze kiedyś na forum GW straszył chłopaczek zwany bibliotekarzem, który specjalizował się w horrorystycznych opowiastkach, równie „przerażających” w treści, jak i w formie (fatalna ortografia i stylistyka). Z forum zniknął, ale kontynuuje działalność na własnym blogu:
    http://halloween.blog.interia.pl/

  5. Miałem kiedyś w kredensie kieliszki do szampana, takie smukłe, ozdobione srebrnym paskiem. Tato bardzo lubił pić w nich wódkę, bo się mieściło na raz w kieliszku trochę więcej niż 50tka, poza tym denerwowało to mamę, dzięki czemu wódka mu smakowała jeszcze bardziej. Kiedy umarł kieliszki zaczęły znikać z kredensu. Nikt ich nie używa poza może Sylwestrem, który jak wiadomo jest raz do roku, stoją sobie w kredensie z tyłu i tyle. To znaczy stały. Już ich nie ma. W ciągu dwóch lat od śmierci taty zniknęła cała szóstka.

  6. Basia, mam dla Ciebie smaczny kąseczek na środę. Wpisz w google dwa imiona: Nicole i Kasjanek i zobacz co wyskoczy ;))))

    Nicole, Kasjanek, Kevinek… :D:D:D:D

  7. Moja ciocia Stefa przeżyła dawno temu dramatyczną noc w prawie bezludnym hotelu. Była organizatorką jakiegoś tam wyjazdu i po drodze musiała samotnie przenocować w pokoju, w którym jakiś czas temu powiesił się pewien znany, miejscowy adwokat (o czym dowiedziała się dopiero – że tak powiem – PO FAKCIE) … Nic nie podejrzewając położyła się na łóżku i próbowała zasnąć. Za oknem było mroczno, ponuro i trochę wietrznie, gdy NAGLE za drzwiami pokoju usłyszała zbliżające się kroki. Ktoś wszedł do pokoju obok i wtedy zaczął się hardcore. Zza ściany wydobywały się trudne do zidentyfikowania, przerażające odgłosy,.. tak jakby ktoś bardzo głośno niszczył duże ilości papieru…a ponieważ ciocia Stefa nie należy raczej do bojaźliwych, postanowiła wstać i zobaczyć co jest grane, jednak NIE MOGŁA SIĘ RUSZYĆ! Coś trzymało ją jakby za szyję i nie pozwalało wstać ani wydobyć z siebie żadnego dźwięku wołającego o pomoc… Za oknem słuchać było ponoć świst i drapanie o szybę, więc zaczęła się modlić i …. nagle obudziła się rano, nowy piękny dzień, słońce na niebie, wszystko niby ok. W pokoju obok było mnóstwo dokumentów ale nic nie wskazywało na to, że ktoś tam w nocy buszował (zwłaszcza, że w tym hoteliku nikogo tej nocy oprócz obsługi nie było) … Opowiedziała całe zajście sprzątaczce, która przyszła rankiem do pracy… W ogóle jej to nie zdziwiło, tylko lekko się uśmiechnęła i powiedziała o samobójstwie adwokata właśnie w tym pokoju… Generalnie wszyscy w rodzinie się podśmiechują słysząc ta historię i uważają, że to tylko sen, ALE JA NIE BYŁABYM TAKA PEWNA! … Ciocia Stefa mówi, że na 100% to nie był sen. Ja jej WIERZE!

  8. Ten cytat sprzed kilku notek wstecz na temat Andrzeja jest jeszcze bardziej ekscytujący:
    „Muszę dodać Andrzejowi pięć okienek w następnym rządku”

    wierni czytelnicy wiedzą…..

  9. No nie wytrzymam, muszę zapytać: Co to znaczy „robić Andrzeja” ?
    (Mój pierwszy komentarz na blogu i od razu inteligentny… 😉 Pozdrawiam, i dziękuję za cudną lekturę!

  10. Mam bad newsa. Te pułapki-origami nie działają. Owszem, mole się do nich pchają jak ja na wyprzedaż, ale oprócz tego spożywają wszystko, co leży opodal. Też masz taki wysyp moli? Makabra, do tego zwierzyna niby łowna odmawia łapania.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*