ZIEW

Ja to nie mogę wyjechać na delegacje jak normalny człowiek albo ciocia Stasia, nie nie nie. Zawsze musi mi się cóś przytafić w tak zwanym międzyczasie. A to na pociąg zabładzę, a to premier Iranu mnie zdenerwuje…

Przyjeżdżamy z lotniska do hotelu, a tu pod hotelem – telewizja, policji jakies sto wozów, sześc kuloodpornych Audi zaparkowanych w rządku… Ach jo!… – zmartwiłam się, bo byłam już nieco zmęczona – DOWIEDZIELI SIĘ, ze przyjeżdżam… NO TRUDNO – poprawiam włosy i zabieram się do wychodzenia z samochodu, ale pani Ela mnie łapie – A PANI GDZIE! Chce pani, żeby panią ARESZTOWALI?…

Bynajmniej nie chciałam i powiedziałam to głośno.

Okazało się, że to, co wzięłam za serdeczne przywitanie, było obstawa premiera Iranu, który – oczywiście – wybrał sobie hotel, w którym nocowałam. Akurat wybierał się na kolację i musieliśmy przeczekać wyjazd kawalkady lśniących i ryczących Audi w obstawie migających policwozów.

Premier Iranu. PFFFF.

A poza tym to nudno było w sumie.
Nie zabładziłam.
Nie aresztowali mnie.
Nie spóźniłam się na samolot.
Za to samolot – owszem, więc jestem dziś niewyspana jak stary smok.

Świerszczowi pokroiłam wczoraj jabłuszko i podałam na talerzyku. Gra wieczorami jak kapela cygańska. N. ma w stosunku do niego uczucia ambiwalentne – to go leci rozdeptać, to sprawdza, czy coś jadł. Chyba nazwiemy go Florian.

0 Replies to “ZIEW”

  1. Wiesz, jeden świerszcz to pikuś, ale jak się ma tak z 10 świerszczy (w zapasie, dla tej jaszczurki), to jest niezły jazgot. To takie milusie żyjątka, że ja nie mogę koło nich przejść obojętnie. Bez pierdyknięcia w to ich pudełeczko.

  2. „stary smok”?!
    Wypraszam sobie!
    Uprasza się o nie włażenie w klapkach w moje prywatne wszystkojedno-wys-czy-niewys-niewyspanie!
    (I zaraz „stary”! Ugh. Za grosz respektu u tej smarkaterii… )

  3. Florian! I tylko Florian. Nawet nie Florek tylko Florian i już 🙂
    Swoją drogą św. Florian to patron strażaków 😉

    A temu od Iranu nic nie podesłałaś, nie zrobiłaś nic złego ukradkiem?
    Za te głupoty co wygaduje i robi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*