O TYM, CO NAPRAWDE PODNOSI NA DUCHU

Tak naprawde, jak usiądziemy i dokonamy bilansu, to okaże się, że to, co naprawde podnosi człowieka na duchu to fakt, ze w naszym wieku (za półtora miecha Chrystusowym) sprawdzili nam paszport w kasynie.

BO MUSIELI MIEĆ 100% PEWNOŚCI, ŻE JESTEM PEŁNOLETNIA.

Zapytac się możecie, moi drodzy, a cóż to właściwie strzeliło mi do głowki, żeby leźć w Tallinie do kasyna, albowiem nie jest to moje naturalne środowisko.

Na co ja wam odpowiem: A CO TO MA ZA ZNACZENIE.

WAZNE JEST
Ze na wejściu zażyczyli sobie ode mnie PASZPORTU

Skakałam do góry pod sam sufit, stanowiąc konkurencje dla występującego wlasnie zespołu GOLDEN LADIES (strusie pióra, kostiumy z cekinów, srebrne szpilki do nieba).

Od tamtej chwili jestem… kurwa… TAKA ZEN, ze nie wiem, co by się musialo stac, żeby mnie wytrącić z równowagi.

W związku z czym kupiłam sobie wczoraj 5 kolorowych kredek do oczu.

11 Replies to “O TYM, CO NAPRAWDE PODNOSI NA DUCHU”

  1. z tego co wiem, w kazdym kasynie sprawdzaja dowody tozsamosci. dla bezpieczenstwa, a nie dla podniesienia ego wlascicielek tychze dowodow 🙂

  2. no naprawdę nie wiem co powiedzieć.
    piłem z Tobą wódkę.
    dużo wódki.

    i nie sprawdziłem Ci dowodu.

    wstyd mi i gardzę sobą. na usprawiedliwienie mam tylko tyle, że chyba nie zawsze ja nalewałem 😉

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*