DO POCZYTANIA W WEEKEND

Ludzkie ciało zaczyna się rozkładać w 4 minuty po śmierci. Z pomoca przychodzą robale, które dochodzą do jakiegośtam stadium rozwoju i wieją, bo podobno zaczyna być niefajnie i trująco. Uciekając, ciągna za soba PĘPOWINĘ trujących świństw, po której można elegancko odnależć zwłoki, jesli ma się taki kaprys.

Niezłe, co?
Więcej na ten temat od razu na pierwszej stronie tej oto powieści.

Przyjechała wczoraj razem z Henrykiem Brodatym.

W sam raz na weekend.

0 Replies to “DO POCZYTANIA W WEEKEND”

  1. Brawo Tomasz! Barbarella o niczym innym nie marzy, jak tylko o własnym upragnionym kieszonkowym! Z nieba jej spadłeś! Jeśli w tych mailach można ludziom rozsyłać informacje ociekające krwią, pleśnią i zbrodniczymi intencjami, to ja poproszę, żeby mnie wpisać na listę odbiorców.

  2. Szemrany marketing, tfu! szeptany 😉
    P.S. Jesienią kupiłam sobie sweter polecany przez Ciebie, co prawda, przez pomyłkę w innym sklepie, więc w sumie nie ten, ale… ale. Potem byłam bliska zakupu jakis smiesznych gadżetów dla męża, do dziś mi wypomina, ze tego nie popełniłam, bo by miał. Miau! Potem jednak kupiłam – Mikołajka. Jakbym bardziej sie starała to kupiłąbym dużo więcej – torebek, pudrów, błyszczyków, mrówek faraona, środków do zwalczania krecika, wędek, lektur, no w ogóle, np. pimientos co by zrobić hiszpańską muchę, eee kiełbasę. A! I np. jasną farbę do włosów w kolorze ziarna kakaowego. No i co tam jeszcze?!

  3. A tak serio, to dzieki bardzo,znowu PRZEZ CIEBIE sie Merlin na mnie wzbogaci! a ja wbije zeby w sciane pod koniec miesiaca;)

  4. Ja chyba wole jak przezywasz fascynacje mrowkami faraona i ich wedrowkami po domu i kontemplacja WIOSNY.A nie mi tu jakies ,jak nie bakterie to inne swinstwa!

  5. „Pępowina trujących świństw” ?
    Przypomina mi to mistrza Lovecrafta, ktory mial tendencje do pisania w stylu ” i wtedy ukazala mu się perwersyjna, obrzydliwa podłość z mrocznego kosmosu”
    :))))

  6. no dobra.
    wpadłam.
    udam się w dal celem nabycia drogą kupna.
    ale tę pępowinę mogłaś już sobie odpuścić… 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*