FINALLY IT HAPPENED TO ME

Chwilowo N. tańczy z żubrami i jeszcze nie wie
jeszcze się nawet nie domysla
nawet nie podejrzewa
ze jak wróci
to czeka go zadanie…

Będzie musiał skonstruować i przyczepić na dachu samochodu WIELKI SREBRNY PANTOFEL, w którym będę zasiadała podczas podróży, spowita w cekiny, i powiewała srebrzystym woalem.

Nie z dnia na dzień – zamierzam się przesiąść do pantofla tak w okolicach kwietnia, jeśli będzie ciepły.

Znalazłam swoje powołanie i zamierzam się realizować.

Tylko to mnie trzyma przy zdrowych zmysłach w ten cholerny poniedziałek, w dodatku z mrozem minus dwieście.

0 Replies to “FINALLY IT HAPPENED TO ME”

  1. daj mi znać, jak będziesz przejeżdżać. Muszę oko nasycić. Piękna scena. Ale Felicii urodą i tak nie dorównasz 😀

  2. Najbardziej mi sie podobala ta pierwsza piosenka, co Agent Smith w takim PIEEEEEKNYM błyszczyku wykonywał. Rzewna taka. Ze piła szampana na jachcie i przespała sie z księdzem.

    Nie, ja nawet NIE MARZE, ze kiedykolwiek bede taka piekna, jak oni! Ale przynajmniej w srebrnym pantoflu bym sie przejechała.

  3. ale czekaj, ze co?
    to po tej Priscilli krolowej pustyni tak Cie naszlo?
    i ze od kwietnia bedziesz robic za drag quenn?
    a pikasia sobie dorobisz ?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*