NIEWIELKIE ŚWIATEŁKO NA KONCU BARDZO DLUGIEGO TUNELU

Już mniej wiecej rozpoczęłam kumać, o co w tym wszystkim chodzi.

Bylam na przymiarce kiecki i te panie sciągnęły mnie w niej jak Scarlett O’Hara w swoim przesławnym gorsecie. Ledwo mogłam oddychac. Z piec razy się pytałam, czy będę mogla w niej USIĄŚĆ albo chociaż ZACZERPNĄC POWIETRZA – panie ze śmiechem zapewniały mnie, ze ach, OCZYWIŚCIE.

I tak sobie mysle.
Ze te wszystkie STRESY I JAZDY.
Które ostatnio mi są fundowane.
TO TYLKO DLA MOJEGO WLASNEGO DOBRA.
Żebym się NIE ROZTYŁA ze szczęścia I ZMIEŚCIŁA w tę dopasowana na maxa sukienke!

Bo ostatnio kupiłam sobie kilka butelek malinowego piwa i te miękkie serki Napoleon, wprowadzone do obrotu handlowego NA MOJĄ ZGUBĘ. Kilka wieczorów i mogę bezpowrotnie zrujnować mój obwód w pasie, do czego nie chce dopuścić rodzina mojego Ukochanego.
Prawda?

Przyjmuję zakłady, o której uda mi się upić na moim weselu, które wymknęło się spod kontroli jak Ósmy Pasażer Nostromo i popierdziela po suficie, wciągając coraz to nowe ofiary.

PS. Tatakaroliny – nie zadręczaj się przekazem na banerze, albowiem do ciebie należeć będzie Królestwo Niebieskie.

0 Replies to “NIEWIELKIE ŚWIATEŁKO NA KONCU BARDZO DLUGIEGO TUNELU”

  1. zdanie „nie zadręczaj się przekazem na banerze, albowiem do ciebie należeć będzie Królestwo Niebieskie” jest logicznie niespójne.
    🙂

  2. Jakie upić, Ty masz potem wszystko nam opowiedzieć, chyba nie chcesz, żebyśmy się opierali na relacjach postronnych???

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*