BAKTERIA I PORZADEK SWIATA

No siedzi we mnie, siedzi wreszcie jakas ogoniasta bakteria, z tym, ze na razie BARDZO NIEŚMIAŁO sobie siedzi. Troche kaszle dychawicznie, wieczorem jakiegos nędznego 37,2 dostanę, czasem kichnę… No ale co to jest!… W zadnym wypadku nie powod, żeby się ukisić zgrabnie w łóżeczku na kilka dni.

Obejrzałam wczoraj poł „Sylwi” i klapnęłam spać. No nie miala dziewczyna łatwego zycia z tym swoim poetą, ale któraż z nas ma, prawda. Zreszta – było wyjsc za hydraulika, to nie dość, ze by nosił na rekach, to jeszcze zlew naprawil od czasu do czasu. Choc istnieje jeszcze i taka opcja, że lałby krnąbrną żonę ołowianą rurką.

Lub miedzianą rurką. Bo wtedy jeszcze nie było plastików, nes pa?

Bardzo sobie ostatnio chwalę lekturę blogów pań – kochanek żonatych mężczyzn. I powiem tak: baby jak baby. Nie mnie je oceniac, bo pewnie mają swoje powody, dla których się ladują w takie idiotyczne układy, może są po prostu samotne, może glupie, a może wydaje im się, ze to NAPRAWDE cos innego. Kij z babami.

Faceci sa o wiele lepsi.

Jak te baby się nabierają na te ich gadki, to nie jestem w stanie tego POJĄĆ. Bo wszyscy mowia IDENTYCZNIE to samo, w dodatku – identycznie GŁUPIO 🙂 A baby? Jak w DYM! A pozniej siedzą godzinami same i analizują: „Czy on mnie kocha. No chyba tak. Ale z drugiej strony, jak kocha to dlaczego wraca do żony. Jakby kochał, toby od niej odszedł. No ale przeciez do mnie dzwoni. Czyli mnie kocha. Tylko jak kocha, to dlaczego co niedziela chodzi z zona na obiad do teściów. Czyli w koncu kocha czy nie kocha? O DZWONEK DO DRZWI PEWNIE ON! MUSZE LECIEC!”

Panowie natomiast… coz, nie wysilaja się zbytnio:
– alez kocham cie, kocham, no oczywiście ze porozmawiam z zona o rozstaniu TYLKO WIESZ, MAMY KREDYT WSPOLNY… ale porozmawiam z zona (wersja przed pojsciem do lozka);

– (po pojsciu do lozka) alez przeciez kocham cie, kocham, naturalnie ze porozmawiam z zona ale jeszcze nie teraz, ma teraz chora matke, to naprawde niedobry okres;

– ja bym już dawno odszedł od mojej zony ale wiesz MAMY DZIECI! Na których tak bardzo mi zalezy; gdyby nie te dzieci, to ho ho!

– kocham cie ale nie mogę odejść od zony, rozumiesz – TO MOJA ZONA, przysięgałem jej. Ale kocham TYLKO CIEBIE, bo niby po co bym tu przychodzil? (argument nie do odparcia, prawda?);

Ale jeden pan mnie ZASKOCZYL na maksa – ZNALAZŁ WYJSCIE Z SYTUACJI:
– no kocham cie, ale mam tez zone i dziecko z ta zona, które kocham bardzo… WIESZ CO? Najlepiej by było, gdybys TO TY BYŁA MOJA ZONA i TO BY BYŁO NASZE DZIECKO!

No! Czy nie genialne w swej prostocie?

Ale najlepsze jest to, ze już widze, jak wraca TAKI FIUT do domu, jeszcze cieply i dymiący, prosto z wyra, tgdzie czeka na niego wielokrotnie wspominana ZONA. Zmienia fiut w przedpokoju buty na domowe kapciutki i peroruje:
– No nie masz nawet pojecia kochanie CO ZA KRETYN z tego mojego szefa – NIE DOSC ZE DZIS musialem siedzieć do dziesiatej to wyobraz sobie WYSYLA MNIE NA SZKOLENIE idiota jeden NA DWA DNI! Co? Nie, no OCZYWIŚCIE, ze wroce na sobote, przeciez idziemy na obiad do twoich rodziców. Tak skarbie, już wychodze ze śmieciami.

Przeciez, na dobrą sprawe, te kobity – zona i kochanka – powinny się zgadać i takiego skunksa POĆWIARTOWAĆ. Bo nie zasluguje nawet na miłość zuka gnojarka, a co dopiero dwóch kobiet. DWÓCH!

Ja to nie rozumiem urządzenia świata.
Ide hodować moją bakterię.

0 Replies to “BAKTERIA I PORZADEK SWIATA”

  1. Zwykłe zarozumialstwo. No bo czy mógłby MNIE nie kochać?! Oczywiście, że kocha, jakże by inaczej. Bo ta jego ślubna to taka mietła…

  2. Ale ci co zdradzają są najbardziej genetycznie przydatni ha i masz sprzecznośc wewnętrzną! Nie ma – muszą wszyscy!

    Nuże ostrzyć co tam która ma!

  3. Nina może jakby wytłuc tę zdradzającą część, to by zostali ci w miarę przyzwoici i kobiety, by tak nie cierpiały – zarówno kochanki, jak i żony.

  4. jak zdradza z inna laską to jeszcze lajcik. Wyobraź sobie, że wraca do domu pachnąc obcymi sobie męskimi poerfumami, a kiedy żona kocha się z nim oralnie, nie uświadamia sobie, w czyjej pupie on swego jasia trzymal wczesniej… i co ty na to?

  5. babie jest poczebny rozum przede wszystkim i jakby tymi rzensami nie czepala, znaczy sie niech czepie, w odpowiednia strone….. to taki samiec zalozmy, co juz ma zalozona komorke, czymal by sie swej samicy…….i o!

  6. Podsumowujac: babie to zawsze wiatr w oczy. No chyba ze jest
    piekna, madra i bogata – wtedy sytuacja ma swzanse sie odwrocic…(chociaz nie wiedziec czemu rzadko to sie zdarza….)

  7. Barb: ale jak pocwiartujesz, to wtedy trzeba bedzie szukac nastepnego. Ta metoda to mozna pol meskiej populacji wybic i dupa, nic z tego nie bedzie.
    Jak to mawial pewien seksuolog: panie to by sobie w zakresie potrzeb fizjologicznych swietnie same poradzily, ale niestety maja te potrzeby emocjonalne i do tego im faceci potrzebni.

    A smutna prawda jest taka, ze kobiet w populacji wiecej niz facetow, wiec zawsze beda takie, co to za nadwyzke musza robic. No i jeszcze baba chcialaby miec dziecko/rodzine – a u facetow to raczej zbedny dodatek do zycia, ze tak powiem… ehm…

  8. Przykre te baby czasem są. Nic się już na to nie poradzi. Ale miło widzieć, że nasz kobiecy klan reprezentują jeszcze jakieś mądre kobiety.
    Pozdrawiam!

  9. Oj, powinny cwiartowac palanka na malutkie czasteczki, posypywac sola i polewac sokiem z cytryny zanoszac sie przy tym smiechem. Powinny. A nie robia tak. Trzeba to zmienic.

  10. Podaj proszę namiary na blogi tych kochanek. Poczytałabym, żeby dowiedzieć się, jak to wygląda od drugiej strony.
    Z poważaniem
    Zdradzana żona

  11. zrozumiałam „zamienia fiut w przedpokoju” w sensie na inny zamienia – takie małe usprawiedliwienie sytuacji: „tak kochanie, kochałem się z kochanką ale wszak innym fiut’em”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*