NIE MUSZE SIE NIKOMU TŁUMACZYC Z ZADNEJ KIELBASY!

Kilka slow a propos (skrytykowanego podejścia do) kiełbasy we wpisie poniżej. Ze niby mi tez się taka kiełbasa przytrafila i co ja na to, tak? No oczywiście, ze kiełbasa jest mi nieobca, z tym, ze ja tej kiełbasy nie obnosze w hollywoodzkiej produkcji i nie wmawiam ludziom, ze mimo tej kiełbasy i permanentnie skrzywionego przez caly film oblicza, jestem 22-letnia pięknością z trzecim stopniem specjalizacji medycznej, w dodatku inkasując za to czek na pokazna sume. Ja miewam kiełbasy jedynie prywatnie, w zaciszu domowym, co najwyżej w otoczeniu przyjaciol, a i to z umiarem. I nikogo nie naciągam finansowo z tego tytułu.

I może to płytkie, może płaskie, ale – TAK – WLASNIE TAKA KIEŁBASA mnie jest w stanie rozweselić.

Gdyby cały film opierał się tylko i wyłącznie na kiełbasach pod pachami pani głównej aktorki (jak słyszałam, ma to miejsce w drugiej czesci Bridget Jones) – to wtedy nie, bo to jest jednowarstwowe i bez kontekstu. Ale w kontekście?… Porywający romantyzm, migoczące gwiazdami niebo, odbijające się w basenie, Brad Pitt buchający feromonami jak Krakatau, w tle przygrywa 50-osobowy jazzband, a tu… kiełbasa 🙂 I caly romantyzm diabli wzieli 🙂

A teraz, ku pokrzepieniu serca, czytam otrzymaną w prezencie gwiazdkowym „Zemste kobiety w średnim wieku”, i jestem już w połowie ksiązki (a nawet troche dalej), a zemsty ani widu, ani słychu. Na razie tytułowa kobieta w średnim wieku rozpacza, ze po 30 latach małżeństwa zostawił ja mąż, dla mlodszej kobiety, w dodatku jej przyjaciółki, w dodatku przyjaciolka owa niejako przy okazji, skoro już ją wygryzała z męża, to od razu również i z pracy. Troche zaczynam się o nią martwic, bo jak szybko nie wpadnie na jakis pomysl, to ksiazka się skonczy i ona tak zostanie – w średnim wieku, bez meza, bez pracy, i dupa zbita!

W związku z czym, kupiłam sobie wczoraj „Mroczne materie”, bo alternatywne wszechświaty są bardziej sprawiedliwe.

0 Replies to “NIE MUSZE SIE NIKOMU TŁUMACZYC Z ZADNEJ KIELBASY!”

  1. _________________________
    Ponieważ temat naszyjnika i spania z „czerwoną flądrą” wraca na tego bloga jak oryginalny australijski bumerang i nawet mój własny NieMąż chodzi po domu chichocząc jakieś głupoty o kiełbasach i bzykanych flądrach, to czuję się upoważniona do wklepania moich własnych 5 gr.

    Otóż jasne jest, że on.. ten… (jak mu tam było? nie pamiętam, bo widziałam film dość dawno) nie przespał się z czerwoną flądrą.
    Zapewne cenił ją jako pracownika, koleżankę i kobietę atrakcyjną. Niezmiernie zaskoczyły go i pochlebiały mu jej awanse. Rozumiał je, bo również znał swoją wartość. 🙂

    Jednak nie potrafił się z nią przespać, bo cenił sobie również swoją żonę, jej miłość i jej przekonania. I wiedział, że niewłaściwie by go zrozumiała, gdyby się przespał z „czerwoną flądrą”. Ba, pewnie też trochę w skrytości obawiał się, że nie podoła wyobrażeniom młodej flądry. Ale obawy te wspaniałomyślnie uznaję za drugorzędne. Nie wypada tak obnażać męskich słabości. 🙂
    W końcu jeszcze było mu flądry żal, że jej pożądanie pozostanie niezaspokojone.
    Podarował jej więc piękny bardzo drogi naszyjnik, aby dać wyraz temu jak ją ceni i utwierdzić ją w przekonaniu o wysokiej wartości jego samego.
    No! Nie bzyknął więc, choć inna sprawa że ochotę miał 🙂

    A wszystkie wątpliwości i dyskusje rozwiane zostaną zapewne w okolicy przyszłych Świąt Bożego Narodzenia, kiedy to ukaże się, jak mniemam, powieść oparta na scenariuszu analizowanego tak gorliwie filmu. I wszystko już będzie jasne.

    To może zrobimy jakieś zakłady? 😉
    _________________________

  2. ——–
    Moim samczym zdaniem nie było bzzzz…
    Byłoby bez sensu gdyby było – zysku z tego nie byłoby dla nikogo a za to Baśka straciłaby ostatni szaniec na którym opiera obronę Całej Swojej Nadziei (trochę pozwoliłem sobie rozwinąć wizję „ostatniej deski”).
    Sądzę, że się nie bzyknęli z szacunku i w poważaniu dla B.

    (Zaznaczam, że nie ma sensu* pytać mnie, czy nie bzykneli się z szacunku, czy z szacunku sądzę – ambitna kobieta takie rzeczy wie! Nieprawdaż Sarna?)
    ———

  3. Bóg mi świadkiem, próbowałam obejrzec tę kiełbasę. Ale nie dałam rady. nie dotrwałam. Ciekawe, dlaczego pan Pitt musiał się zachowywać jak idiota.. Oblizywanie łyżeczki jak w Jasiu Fasoli. Nieznośne. Pani doktór robiła wrażenie usmarkanej (może to kwestia zmiętolonej nieco kopii filmu, ale cały czas miała górną wargę rozsmarowaną pod sam nos).
    Lubię Hopkinsa, ale nawet dla niego nie mogłabym tego obejrzeć do końca. No i kiełbasa mnie ominęła.

  4. Ja się zgadzam.
    Naszyjniki to oni daja, jak CHCĄ SPAĆ. I taki naszyjnik nalezy wziąć, podziękować i zniknąć. Absolutnie NIE SPAC, bo potem ONI znikają. Ta flądra od tego wyra to z pewnością wie.
    (za cholere nie wiem co to za jedna)

  5. oj baby, baby……nie wiem kto z kim spal, a kto komu za dar-mo dawal, bardziej koncentruje sie na tej pindzie, co to jom z pracy wygryzla, z tym padalcem……wpadna jej w raczki, wydusi z nich soczki, ta? czytaj malenka i dawaj koncowke, mroczne klimaty w parze jakby co, ta? siem ten caly mariusz,czepial nie bedzie, ze malo ambitne jestesmy, co nie?

  6. Naszyjnik dal, bo nie dal rady, wiec nie spal z nia. Moja wersja.
    A nie dal rady, bo jest stary gupi cwel i niech sie cieszy, ze taka fajna zone ma a nie z jakims wyciruchem czerwonym wyro miedli.

  7. Naprawdę ta flądra ma kiełbasę? Może nawet dwie? Zaraz zakladam plytę i ogladam z przyjemnoscią. Ale co z tą kobietą w średnim wieku? Okropna? A Mroczne materie pomagają? Ja przez wieczory świąteczne czytałam książkę ze świetnymi recenzjami (niestety, na okładce). Ale była do kitu, za to gruba i droga, z ładną okładką. Tytułu nie podaję, żeby potem nie było. Tłumaczenie z. Barbarello, najlepszego N.Y., pisz jak najczęściej.

  8. WYRO ZMIETOLONE bo to generalnie JEST FLADRA!
    I lozka nie sciele! (Scieli?…)
    Dziewczeta, BLAGAM WAS – nie odbierajcie mi OSTATNIEJ DESKI NADZIEI – nie spal z Czerwona Fladra!… NIE MA TAKIEJ MOZLIWOSCI!

  9. umowmy sie, kielbasy nie robia sie tylko anorektyczkom w typie alymakbil
    cala reszta zenskiego swiata dysponuje kielbasa wieksza badz mniejsza
    ta reszta zas dzieli sie na te, ktore potrafia to umiejetnie ukryc i na te co paraduja z kielbasami, nawet przed bradem pitem
    kielbasy rulez
    ps. ogladalam w swieta po raz nie wiem ktory „to wlasnie milosc”
    za ta flądra z naszyjnikiem stoi ROZBEBESZONE ZMIETOLONE SKOTLOWANE WYRO :/

  10. Ja to bym zauważyła kiełbasę, gdyby ta pani ją sobie powiesiła na szyi.
    Ale sprawdzę, mam bowiem „Meet (a może meat?) Joe Black”, tylko jakoś nigdy nie miałam ochoty tego obejrzeć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*