MONDAY BLOODY MONDAY

Nienawidze poniedziałków. NIENAWIDZE.

CHOLERA JASNA JAK ZIMNO!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Caly narod stoi od rana w ogonkach. Do „Trojki” dzwonia od rana zrozpaczone kobitki, co pracuja w PKO w okienkach, z prosba, żeby się o nie modlic bo jak się NIEDAJBUK system zawiesi na 30 sekund, to będzie RZEŹNIA.

Swoja droga, ciekawe, dlaczego panstwo nasze nie wpadlo na to, żeby używać emerytow i rencistow jako broni masowego razenia. A wrecz MASOWEJ ZAGŁADY. Np. wczoraj z Gdańska – przepiekne zdjęcia szturmujących babć, z bojowa piesnia „BOOOOOOOOZE COS POOOOLSKEEEEEEE” i piana na ustach, dopadających telewizyjnych operatorow w celu wyprucia im flakow parasolkami.

Oto moja ojczyzna.

0 Replies to “MONDAY BLOODY MONDAY”

  1. We Wrocławiu przed główną siedzibą banku kilka osób próbowało wedrzeć się do środka bez kolejki. Komitet kolejkowy składający się z ponad 700 osób szybko uporał się z intruzami.

  2. W Krakowie członkowie społecznego komitetu kolejkowego sprzed jednego z oddziałów postarali się o 400 znaczków z hologramami. Znaczki naklejono na numerki, rozdawane w kolejce w poniedziałek od godz. 6 rano. „Nikt ich nie podrobi!” – zapewnili PAP organizatorzy. Przed oddziałem stoi kolejka licząca blisko 400 osób.

    Chętni na zakup akcji ustawiali się przed krakowskim oddziałem na Wielopolu już od czwartku, od godz. 17. Co cztery godziny dyżurowało wtedy po 5-6 osób. Od niedzieli dyżury wzmożono: listy pilnowało po 15 osób, zmieniających się co 4 godziny. W poniedziałek o 6 rano odczytano listę i rozdano numerki ze wspomnianymi hologramami.

  3. Tymczasem pod jednym z gdyńskich oddziałów banku pojawili się w poniedziałek groźnie wyglądający, ogoleni na łyso mężczyźni. Jeden z kolejkowiczów powiedział PAP, iż zapowiedzieli oni, że tak wejdą do banku bez kolejki. Pojawili się pod bankiem około godz. 6.00 rano. Ale o godz. 8.05 nie weszli. Sprawnie zorganizowani kolejkowicze pilnowali porządku bardzo skutecznie.

  4. Nie marudź. Bowiem coraz, niestety, bliższa jest chwila, kiedy i my zasilimy szeregi szturmujące tu i ówdzie z tym i owym. Możemy sobie krzyczeć „Złodziejeeee! Kurwisyny!” albo tylko znacząco zgrzytać zębami (jak komu od zziębniętego szczękania nie wylecą wcześniej).
    Kiedy się szturmuje, jest znacznie cieplej.
    Ja też nienawidzę poniedziałków, ale znacznie bardziej nienawidzę wtorkowych wieczorów. I już.

  5. nie marudź. nie ma drugiego takiego narodu na świecie. powinniśmy być dumni z pań rozszarpujących ciała na sztuki z bożą pieśnią na ustach. i z tych, co komitety kolejkowe tworzą. i nawet z tych, co w dobrej stoją kolejce, ale pod złym bankiem…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*