FIVE MINUTES, TURKISH!

Dzien pozwolilam sobie zaczac od kawki i horoskopu:

„Zgromadzone energie znajdą realizację.” (e?… energie? Suma moich energii jest rowna energii srednio przedsiebiorczego flaka). „Dobry czas dla twórczych kontaktów towarzyskich” – o wlasnie! DZIEWCZYNY – musze isc do fryzjera, bo wygladam jak sasquatch. „Dzięki sprzyjającemu wpływowi środowiska kosmicznego odkryjesz w sobie spontaniczność i radość życia. Przekażesz swoje energie otoczeniu” – aaaa, i WSZYSTKO JASNE – mam siedziec i czekac na sygnal z kosmosu (kto to, kurna, pisze? Chociaz, gdybym JA miala pisac dzien w dzien takie cuda w 12 wersjach to tez bym po tygodniu dostala kociokwiku).

Na zakladzie u mnie jedna z dziewczyn przyniosła HITA – wybuchającą witaminę C. Witamina C jest produkcji Herbapolu, wyglada jak kazda inna, normalna, zolta witamina C, tylko, ze po polknieciu i popiciu cieplym napojem EKSPLODUJE w zoladku. Eksplozji towarzyszy niesamowity odglos – coś, jak te musujące w buzi cukierki czy czekolada, tylko glosniej. Czy raczej wyskakujacy korek od malego szampanika. Czy jest na sali farmaceuta? Czy to jest efekt zamierzony – np. dla dzieci (frajda nie z tej ziemi, wczoraj polknelysmy we trzy po jednej tabletce i o malo nie dostalysmy histerii, jak nam po kolei te witaminy pękały), czy może za tydzien umrzemy w męczarniach? Ja nie wiem, czy taka wybuchająca witamina jest zdrowa, ale na pewno jest fajna. Polecam jako zabawe towarzyska na imprezy.

Wczoraj natomiast DE FI NI TYW NIE skonczylam (I TY TEZ, KOCHANIE) z a) kupowaniem oraz b) ogladaniem produkcji filmowych klasy „b”, w których maczal paluchy pan Luc Besson. Takie sa moje wrazenia po obejrzeniu „TRANSPORTERA” – niestety, kupilismy, z powodu Turkisha (tego ze „Snatcha”). Turkish gra tam kuriera, co przewozi trefne przesylki i ma trzy zasady, lamie je oczywiście z powodu pieknej Japonki, no a pozniej to już normalnie. Wybucha mu samochod, rozpieprzaja mu chalupe, ale on oczywiście na wszelki wypadek ma pod chalupa podwodny tunel i calkiem przypadkiem dwa akwalungi… I 2 godzinki – mordobicie, wybuch, pościg, piekna kobieta w niebezpieczeństwie – mordobicie, wybuch, pościg, piekna kobieta w niebezpieczeństwie – mordobicie…

Plus dobry policjant i generalny happy end.
Tfu.

Na szczescie, kupilismy tez „Wielkie nadzieje” z Gwyneth i Hawkiem. Pepsee mi zaraz napisze, ze slabe i o niczym. Tomek, generalnie zycie jest słabe i o niczym, nie sadzisz?… A ten film to arcymistrzostwo świata.

To ja sobie teraz zrobie psychotest „CZY TWOJA ŻONA JEST DLA CIEBIE WAŻNIEJSZA NIŻ MATKA”.

0 Replies to “FIVE MINUTES, TURKISH!”

  1. hehe, a ja mam taką witaminke C, która wybucha juz w ustach 🙂 wrazenie nieziemskie, a wybucha dlatego, ze jest ladnie przeterminowana 😛
    Pozdrawiam.

  2. Przerabane bedziesz mial jak amen w pacierzu, nie za saskłacza jeno, a za publiczne wywlekanie mi tu MOJEGO WCIĄŻ JESZCZE PANIENSTWA.
    Kurna.
    🙂

  3. acha, pewnie będę miał przerąbane u panienki Barbarelli,ale co mi tam – saskłacz to w języku Indian Algonkinów znaczy „Wielka Stopa” 🙂

  4. Ja jestem uprzejma z natury. I łagodna. I miła. Tak? TAK???

    Witaminki SAMA SZUKAM PO APTEKACH, ale nigdzie jej kurna nie ma. Przypominam – made by HERBAPOL WROCŁAW.
    Czyli chyba we Wrocławiu najpredzej, nie?…

    A sasquatch to jest amerykanski yeti. Kudlate stworzenie mityczne, wystepujace w lasach USA i Kanady (chyba).
    Jezu, jak mi sie SPAĆ CHCE.

  5. Ja pytam !!!!!
    Po pierwsze – GDZIE się kupuje takie dojebane witaminki??
    Po drugie – co to jest sasquash??
    I będzie uprzejmie, jesli mi, Baska, odpowiesz. Pozdrawiam.

  6. ja widziałam brada pita w „niebezpiecznym umyśle” – życiowa rola moim zdaniem.

    to co z tym fryzjerem?

    i kto idzie ze mną na trio z belleville?

  7. jaki zielony motyw… jestescie podjarane bradem pitem i tą chudziną paltroł dlatego was to jara chyba hm?

    ja ten film obejrze przysiegam i was jeszce raz na swierzo po obejrzeniu obszczekam

  8. generalnie zycie nie jest o niczym i do dupy ale moje zazwyczaj jest (teoria o wyjatku potwierdzajacym regułe?) wnosze o poniowbne obejrzenie tego filmu bo to chyba jakies niedopatrzenie w tym filmie nic sie nie dzieje nie ma w ogole fajnych zdjec ani tematu jakiegos interesujacego jako ze baska zawsze ma racje obejrze jeszce raz zeby to sprawdzic specjalnie dla ciebie baska wiec jak sie okaze ze jest do dupy to masz w ryja znajdz 10 przecinkow i kropek w tym komentarzu

  9. Ja tylko domniemywam (domniemuję?), ze Pepsee, nasz nadworny nihilista, moze rzucic cos w tym stylu, bo opierdzielil mnie juz przy „Stealing beauty”.
    Ja NA PEWNO czegos takiego nie powiem – jęzor by mi zczerniał, usechł i odpadł.

  10. no nie! to juz mnie sprowokowalo do komentarza!
    jak mozna powiedziec o „Wielkich nadziejach” ze to nudny i o niczym film?????!!!
    skandal!

  11. Wielkie nadzieje, tak tak tak! Ten zielony motyw przez caly film. I ta dziewczynka, co to ja powinni byli za maz wydac jak najwczesniej, jakos tak niebezpiecznie wygladala, nie? Mam to w mojej pierwszej piatce filmow, no.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*