0 Replies to “PYTANIE Z GATUNKU TYCH PODSTAWOWYCH”

  1. No! właśnie napisałem piosenkę o tym, że mi drzazga wlazła w dupę – jak ja cierpię!!!
    (i kto mi kazał siadać gołą dupą na drzewnianej desce?)

  2. A wiysz Ty, co to je gelender?
    Gelender to je chopie po Waszymu poręcz. I to je blues do gelendra, co się go trzimie chop trocha łożarty.
    I ino mi nie godej, że on łożor przez jakoś dzioucha abo, że on je jaki fetiszista!
    Jo go znoł! I on był cołkiem normalny!
    A psy to idom na szichta nie? Idom robić na gruba! Bez coż „na pieska” to im jakoś neisporo, ni?

  3. Jeżeli blues, to facet jest smutny, a jak smutny to przecież przez kobietę, czyli o miłości. A pieski… dwa szły nie? I robiły to „na pieska”, nie? Więc o miłości.

  4. Nie każda jest o miłości, że wspomnę tylko głośny przebój „dwa biołe psy, jeden bioły a drugi blank bioły/ na szychta szły, bo w dzieciństwie chodziły do szkoły…”.
    Abo „gelender blues”.

  5. Ikea? A nienawidzę skurwysynów jak własnej żony – abstrahując od ilości reklamacji osobiście u nich wykonanych, zostałem potraktowany przez ochroniarskiego pokurcza jako potencjalny złodziej; a czy o człowieku coś świadczy to, że łazi po sklepie z torbą 3jkową na ramieniu (podczas, gdy po tymże sklepie lata kupa kobitek z torbami wielkości średniej bieliźniarki, co do nich można schować pół Ikei), tatuażem na ramieniu, kristus-laciach na nogach i matrixach na nosie (poza tem – żeby nie było wątpliwości – miałem na sobie spodnie + tiszert, każde na odpowiednim dla nich miejscu)? czy to już jest powodem, żeby sfrustrowany gnojek, pocący się w wejściu: a) usiłował zmusić mnie do oddania torby do przechowalni, b) zagrozić, że zostanę zrewidowany przy wyjściu?
    Osobiście wolę JYSK (czy jak się to nazywa) – przemiłe dziewczyny, wybór może mniejszy, ale za to komfort psychiczny zapewniony.

  6. Miało być jeszcze o kieliszkach… Jestem fanem Ikei. No normalnie wszystko mam z ikei. Nawet ostatnio kupiłem sobie torbę w Ikei. Taką czarną, młodzieżową, na ramię. Ikea rulez.

  7. piosenki są o miłości, o seksie (ale to to samo) i o alkoholu (wypijanym z powodu miłości). nawet wtedy, gdy nie wolno było w Polsce pisać piosenek o miłości, pisano o czymś innym, ale i tak wszyscy wiedzieli o co chodzi. no jak nie patrzeć, to miłość wali decybelami z głośników. i może dlatego nie ma na nią miejsca w życiu.

  8. „Włazi mucha po ścianie..” To przecież ewidentnie o miłości. Przecież komu chciałoby się włazić po ścianie gdyby nie chodziło o miłość. Zobacz, jaki ta mucha ma czarny przeczesany łebek. Ona tam włazi w konkretnym celu!!!

  9. Nawet to, że wlazł kotek na płotek jest powodem żeby chcieć buzi… w związku z tym nie znam chyba piosenek nie o miłości.
    Ale chyba mam dzień z głowy, bo muszę coś znaleźć. ….muszę… a może: „Włazi mucha po ścianie”? – to chyba raczej nie o miłości 😉
    … o jeszcze jedna – równie głupia: „było morze, w morzu kołek….”

  10. No raczej mój ulubiony ulubieniec ze swoim fantastycznym szlagierem „o jabłuszko jabłuszko jabłuszko pełne snów…” nie kwalifikuje się do kategorii piosenek o miłości.

    chociaż………..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*