WEGORZ I WARUNKI FILUTA

Wysluchalismy wczoraj przy rosole babcinym (babcia nie ustaje w wysilkach karmienia nas, mimo ze jako wnuczęta jestesmy NIECO przeterminowani ORAZ nie lubimy jej PSA) historii upicia się mojego sw. p. dziadka z wujem Henrykiem. To znaczy, ja to slyszalam już po raz n-ty, ale dla N. sprawa była swieza. Pozeralismy domowe kluseczki, gdzies w glebi mieszkania lecialo „M JAK MIŁORZĄB”, a babcia opowiadala, jak się dziadek upil. Z wujem.

W ogole, faceci jak się urżną, to zwykle staja się upierdliwi. Meczacy tacy. Za wyjątkiem tych, oczywiście, co po pijaku bija zony, kopia psy, a dzieci przywiazuja do nogi od stolu, ale nie rozmawiamy tu o marginesie spolecznym, tylko o uczciwie pijacym dziadku, z zawodu kowalu, z wujem, z zamilowania mysliwym. Wuj miał psa, którego bardzo powazal i dbal o niego, a pies mu się odwdzieczal madroscia i przenikliwoscia. Kiedys wuj pozyczyl psa koledze na polowanie, a kolega strzelil i spudlowal, to pies wuja spojrzal na kolege z pogardą, nasikal mu na buty i wrocil do domu.

A historia dziala się na tzw. wczasach wagonowych (kiedys uzywalo się wagonow kolejowych jak przyczep campingowych, proszę mlodego pokolenia). Wuj z dziadkiem zaczeli wieczor od ganiania wegorza – zapedzili go do beczki, w ktorej miał zostac uwedzony. Jako, ze wegorz był spory, to im się urwal w trakcie tego wedzenia, wiec żeby już się calkiem nie zmarnowal, to go smazyli po kawalku na masle, w dodatku w elektrycznym czajniku ciotki, która nazajutrz rano dostala zawalu na widok stanu swojego eleganckiego garnka. A ze wegorze sa tluste, to wiadomo -żeby się utrzymac przy zyciu, wegorza popijali.

I około polnocy wywiazala się kilkugodzinna dyskusja pod tytulem „JAKIE FILUT MA WARUNKI”.

Filut – to finezyjne imie nosil pies przybleda, mieszkajacy w tzw. podwórku. Przygarnela go starsza, dystyngowana pani, wlascicielka innych dwoch psow, dla których posylala na wies po marchewke w czasach okupacji, bo psy powinny jest marchewke (kto to powie mojej Melanii?) (ale ja tez nie lubie marchewki – wybaczam jej). Filut przypałętał się z ulicy, dostal bude na podworku, no i wuj – wielbiciel psow – uwazal, ze FILUT MA ZLE WARUNKI – bo podworko, ciemne, bo nigdzie się nie rusza, i uwiazany do budy. Dziadek natomiast twierdzil, ze FILUT MA BARDZO DOBRE WARUNKI – bo ma podworko z wlasna buda.

I tak dwie godziny, az do wyczerpania wegorza. Warunki Filuta.

I dlatego ja się wole upijac egzekwo z facetami! Bo nic gorszego nie ma, niż sluchac ich marudzenia NA TRZEZWO.

A pojutrze wyjezdzamy :::)))

0 Replies to “WEGORZ I WARUNKI FILUTA”

  1. Rozmawiałem kiedyś z N. przez telefon jak był po alkoholu. I powiem tak: po alkoholu N. łatwiej przyswaja Gibonie tajniki wszechbycia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*