MAJTKI A WIZERUNEK ARTYSTY

Mam taka kolekcje zdjec poprawiajacych czlowiekowi humor. A to mailem dostane serie „Gwiazdy bez makijazu”, a to w jakims szmatlawcu u Mary czy Mlodej Zebry wypatrze wyjatkowo naturalne zdjecie (np. stopka numer 67 w buciku subtelnie wiazanym wokół kostki, pomarszczona jakby nalezala do goryla), bo LUBIE sobie popatrzec na nature niczym nie korygowana, nie tylko w National Geographic. Może to male, i plaskie, ale poprawia humor.

No i Mloda Zebra, kwiczac ze szczescia, dostarczyla mi kolejne zdjecie do kolekcji. Przedstawiajace mianowicie Dycię Gorniak podczas GALI ROZDAWANIA Zlotych Kaczek, Palm czy innych Akcesoriow – no, jedna z tych imprez co wszyscy wszystkim i aby po rowno, żeby nikt nie czul się pominiety, bo BYĆ MOŻE TO ON będzie rozdawal w przyszlym roku. O wystepie Dyci glosno było w srodkach komunikacji publicznej oraz srodowiskach damskich, ale kobiety lubia przesadzac, wiec do glowy by mi nie przyszlo… Dopóki nie zobaczylam NA ZDJECIU.

No i prawda okazalo się, ze z dwoch szmat, którymi była okrecona Dycia, gorna zjechala jej w dol, ukazujac szlachetnie stonowane w kolorze jasnego beżu plastry opatrunkowe, które miala przyklejone chyba w celach ROZGRZEWAJACYCH – bo jak wiadomo, ogrzewanie często szwankuje, a wiosna nie dopisala, dolna szmata natomiast… Ach – DOLNA… No wiec, DOLNA SZMATA podjechala naszej Gwiezdzie (no – daleko nie pojechala, bo TAK DUZO ZNOWU do podjezdzania nie było) odslaniajac zielone gacie oraz – co ocierajac lzy smiechu uswiadamiala mi moja ukochana Mloda Zebra – PEWNE WATPLIWOSCI co do tego, JAKIEJ WLASCIWIE PLCI jest Artystka… Bo to roznie można interpretowac.

Ja wiem, ze taki teraz trend, ze kazda szanujaca się wokalistka MUSI, po prostu MUSI i nie ma innego wyjscia, mieć image striptizerko – nimfomanki, bo tego od nich oczekuje (?…) publicznosc (???). Co prawda, w szkole uczyli mnie (na lekcji pt. „protokol dyplomatyczny”), ze sa pewne kanony, których przestrzega się, ze tak powiem, automatycznie i pod kazda szerokoscia geograficzna, jedna z tych zasad sa stroje wieczorowe. No ale może się czepiam i to było tak SPECJALNIE, żeby się nie pomylilo, kto gosc – czyli elegancko ubrana widownia – a kto zatrudniony za pieniadze, wiec MOŻE, a nawet POWINIEN zrobic z siebie pajaca. Nie zmienia to faktu, sliczny ubior Dyci może i pasowal na dechy w Miedzyzdrojach, ale nie na galowa impreze – jaka by nie była durna sama w sobie.

ALE CO MI TAM! Nastepnym razem zaprosza Jopek (która potrafi spiewac, wyobrazcie sobie, ubrana w spodnie i marynarke – no NIE WIEM JAK JEJ SIĘ TO UDAJE ale POTRAFI!), a zdjecie Dyci – WPANIALE i ubaw przedni 🙂

A teraz zajme się trawieniem wczorajszych urodzin Mlodej Zebry. Znowu z przezaracia snily mi się stada galopujacych bizonow…

0 Replies to “MAJTKI A WIZERUNEK ARTYSTY”

  1. nu i co sie zneca? dziwczynka chciala dobrze, jeno jej nie wyszlo, a raczej plasterkiem wyszlo…
    a btw. to przeciez tak latwo z siebie wala czy durna cipe zrobic – nieprawdaz?
    prawdaz, ach prawdaz niestety ;o)))

  2. jak plasterki produkcji krajowej to poklask się nalezy….jakby nie było..patriotka…bo kupuje i ten no…wspomaga produkt krajowy brutto…czy jak to tam szło…..

  3. KEDY (jak by powiedzial „Siara” Siarzeski), drogie madmuazele, ja bym Wam SERCA UKROIŁA i na kanapce z salatom podala, ale ZDJECIE papierowe widzialam ino, w dodatku w VIVIE cudzej!
    Ale Dycia na okladce POLITYKI znalazla sie rowniez jako ilustracja do raportu na temat (braku) gustu odziezowego Polakow… CIEKAWE DLACZEGO…

  4. bo te plasterki u góry to była dwustronna tasma klejąca, miałam ona przytrzymywać kawałek szmaty żeby nie odsłonił czasem jej bujnego biustu, niestety nie udało się, chociaz biustu nie zobaczyliśmy… pff… moze się chociaż uda za rok?

  5. Mówienie, że DUPA jest GOŁA jest niepoprawne (chociaż to chyba zależy DLACZEGO i W JAKIM CELU ona jest GOŁA).
    A w ogóle to DUPA BLADA?

  6. Niedobra jesteś, chodziło zaś o to, by pokazać skromnie,że majtki MA, bo sa na pewno tacy co to ją podejrzewają, o nagi instynkt, a tu prosze Edyta majtkowcem jest i złego słowa..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*