0 Replies to “TAJEMNICE MOJEGO WSZECHSWIATA”

  1. A idźże centusiu jeden gołębie z zasrango Mickiewicza odpędzać… i ino se popraw czapkę z piórkiem, bo tej paniusi obok oko wydłubiesz…

  2. idze idze ty chrabjo..i se kapelutek popraw bo ci krzywo leży i na powadze tracisz..a w Kraku OBECNIE wszystko co jest z mielonego się sznuclami zowie..a jak ktoś mówi że „kotlet mielony” to znaczy że on jest nizinno bagienny …hej……

  3. ech… profany!
    sznycle sa z miesa SIEKANEGO! mielone – jak sama nazwa wskazuje
    jbk – na Gornym Slasku mowi sie karMinadle (vide zrodla w postaci: Ligonia S., Cholonka wg Janoscha i nizej podpisanego)

  4. bo było tak..a działo się to we wiedniu za CK więc..przyjechał książę z wizytą do drugiego, którego kucharz nie wiedział że książę z wizytą przyjedzie i zrobił sobie takie męskie popołudnie…procentaż.. te spawy i był niezdatny do uzytku..i był taki kuchcik..więc ten kuchcik zrobił przegląd kuchni i nie znalazł nic oprócz scinków mięsa to te scinki tak z jajeczkiem i bułka..bo scinków było naprawdę tyle co kot napłakał i on te scinki do tłuszczyku i dla księcia…i stał się sławny 🙂

  5. No a mnie wychowano na mielonych wypuklych i nic na to nie poradze!…
    Jednak wole chyba czworoscian foremny, niz gleboki tluszcz, ale dzieki za porady 🙂

  6. Noooo przypiekać boczki powiadasz? hmmmm… fajna rozrywka…
    myslałam że to gorącą pochodnią lepiej, ale widać można i patelniom:))))

  7. No własnie, skąd u ciebie w ogole te boki?Plaskate im dalej od srodka.W centrum od biedy grubsze.Przykrywka w końcowej fazie. Ale w glebokim tluszczu Boze chron.Potem będziesz musiala nadziac je różą.

  8. nie problem – kotlet jako taki nie smie byc wysokoci wiezy ajfla
    ma byc – jak to juz ktos okreslil – plaskaty
    obsmaza sie bydlaki po obu stronach, a nastepnie zmniejsza gaz, przykrywa patelnie deklem, niech se postoi kapke, odkrywa dekel, przewraca, zas odczekuje, zas odkrywa dekel – jesli maja satysfakcjonujacy stan zesmazenia – won bidlaki na talerz i smacznego
    boki beda ino kapke mniej podsmazone niz awers i rewers
    *
    drugi sposob – smazyc na tzw. gleboki tluszczu – tak, zeby w tluszczu plywali
    *
    w ogole to se kup urzadzenie pt. texas grill – czyli grill domowy, czysty, wcale nie tani i zdrowy
    kladziesz na rozgrzany blat, przykrywasz rowniez rozgrzanym deklem, odczekujesz odpowiednia ilosc czasu, odkrywasz, przewracasz – robisz to samo i po herbacie
    po co przewracac? a bo dekel jest kapke mniej rogrzany niz blat
    widzialem na wlasne oczy bez okularow (wiec widzialem, bo z daleka patrzylem) jak kol. Kruszyna wykonal na ww. urzadzeniu sztrasburgery w przeciagu jakich 2-3 minut
    *
    smacznego… ale nie mozecie po prostu isc do knajpy, albo sie do kogos wmeldowac na krzywy ryj?

  9. Tylko, ze chodzilo o niedosmazane obwodki, przypominam!
    Im mniej krawedzi i scian, tym lepiej – czyli, podsumowuujac, idealem bylby kotlet w postaci czworoscianu foremnego!
    Odwrotnie, niz w slynnym problemie uszycia idealnej pilki!

  10. A czego metaforą jest późniejsze zeżeranie tychże ezoterycznych kotletów?

    Chociaż smażenie piramidy wymaga mniejszej ilości ruchów obrotowych… A kula ma jeszcze mniej płaszczyzn… A kotlet tradycyjny to taka nadepnięta kula, tudzież zwichrowana elipsoida.

  11. ALBO – dla urozmaicenia, dla milosnikow ezoteryki – KOTLETY W FORMIE PIRAMIDY!
    Zachowane proporcje WIelkiej PIramidy – dodatkowa zaleta: wlozone do kotletow w 1/3 ich wysokosci zyletki naostrza sie SAME!
    A kotlet NIGDY SIE NIE ZEPSUJE, bo jest piramidą!

  12. Hmm.. pomysl nie jest zly.. I wiecej miesciloby sie na talerzu…

    I mozna zaczac produkowac Specjalne Foremki Nadajace Unikalny Ksztalt Szescianu Twoim Kotletom ™. Do tego mozna dokladac Lopatke Drewniana Do Kotletow ™ i Ksiazke Kucharska Szefa Kuchni ™.

    I nie byloby problemu typu: ja chce mniejszego, a ja wiekszego.

    Kotlet normalizowany. PN 88592 (:P). Objetosc a^3.
    Nie jakas miara wzgledna.

  13. płaskate być muszą….płaskate….bo chodzi o to żeby miały maxymalny stosunek powierzchni do objetości przez co skróceniu ulegnie czas obróbki termicznej…:)

  14. Ja stawiam je na boku.
    Kiedyś łudziłem się, że samo smażenie powierzchni płaskich ma jakiś wpływ na boki. Po kilku próbach sobie odpuściłem. Reasumując: na boku.

  15. i o uciążliwym porodzie Józki, tej, co to jest szwagierką Jasia, którego matką jest ta wredna… no przecież wszystkie panie wiecie…

  16. Bo wczoraj smazylam DWA – dla Niego – i tak mnie wkurzyly te surowe obwodki, ze postawilam je na sztorc!
    Mloda – co ty z chlopami wyrabiasz i to gdzie – U SIOSTRY NA BLOGU!…
    Wstydu nie masz!…

  17. albo wiesz co, zapytaj babci Halinki, biorąc pod uwagę, że w ciągu tygodnia ma pięć razy na obiad mielone, to chyba musi wiedzieć coś o tych bokach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*