STARA, A GLUPIA

Dawno tak sobie rzewnie nie poplakalam przed szklanym ekranem, jak wczoraj na „Czekoladzie”. Jestem ZUPELNIE nieodporna na usmiech Juliette Binoche, ksiazki Connie Willis i „Boskie sekrety siostrzanego stowarzyszenia Ya-Ya”.

Niestety, jestem ODPORNA na grype. Kto ma MOJA grype?… Mój osobisty partner zyciowy! Ma grype z przytupem, co jakis czas oswiadcza „Umieram… przynies mi pioro i kartke – będę pisac testament” albo „Zrob mi Terazpolske, wlasciwie DWIE, bo po jednej będzie mi się krzywo lezalo”. No i co z tego, skoro NIE POLEZY, tylko lata do pracy jak pszczolka na amfetaminie?… Taka piekna grypa i TAK się marnuje…

Kupilam dwa kolejne tomy Gateway Pohla, bo mi ojciec nie dawal spokoju. Niestety, niestety – po 60 stronach „Za blekitnym horyzontem zdarzen” stwierdzam z bolem w klatce piersiowej, ze jest to – jak slusznie napisano na okladce – „sukces komercyjny” autora. Co nie jest skorelowane z jakoscia (vide: bestsellery). W kazdym razie – nie w sposób istotny statystycznie. Do „Gateway” się nie umywa, ba! Nawet u „Kupca wenusjanskiego” mogloby zmywac gary.

Biedna Calineczka ma jakis nowotwor, Mloda Zebra zawlokla ja do weterynarza, a ten zaaplikowal jej ZASTRZYK Z JADU TARANTULI. Nie ma to jak nowoczesne metody leczenia! Musze poslac do weterynarza karteczke z prosba o WYCIAG Z LENIWCA – to dla ojca, który sieje niespozyta energie na prawo i lewo i co najmniej dwa razy na tydzien wykonuje kawal dobrej, nikomu niepotrzebnej roboty (np. kolejne stoly z debowych bali, „klatki na slonie”, drugi hak holowniczy, żeby każdy miał swój i taki, jaki lubi). Przy okazji wspiera emerytowanych rzemieslnikow – już miesiac nie mamy drugiego kompletu kluczy, bo dorabia je nam niewidomy slusarz RECZNIE, w zwiazku z czym klucz jest prawie przepilowany na pol, a i tak nie otwiera furtki. Slowem – to cudowny czlowiek, ale tragicznie meczacy. Zanim się uszarpie, to wykonczy wszystkich dookoła, za wyjątkiem jamnikow – jest oficjalnym, uznawanym WODZEM STADA, Pierwszym Klucznikiem Koronnym Lodowki, Generalnym Dystrybutorem Parowek etc.

A dzisiaj jeszcze raz sobie obejrze „Czekolade” i już.

0 Replies to “STARA, A GLUPIA”

  1. Nigdy, nie idę do kina przed przeczytaniem …a Czekoladka jest słodka…..no, dobrze powiem boje się wydania filmowego …może, jak będzie na krążku to tez w zaciszu domowym ..nie wiem, może się zdecyduje ale boje się konfrontacji mojej wyobraźni z czyjąś…a tak ogólnie to skąd Barbarella masz „mojego” tatke u siebie ..cha cha cha…wypisz wymaluj mój …cmok …a, żeby choć ludziskom dał się wyspać ….hehehehe

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*